|
Zaraz po ogłoszeniu przez papieża Piusa IX zwołania Soboru Watykańskiego w dniu 26 VI 1867 roku, ruszyły intensywne prace przygotowawcze nad kwestiami, które miały być na Soborze dyskutowane. Miał to być największy sobór w dotychczasowej historii Kościoła, w którym udział miała wziąć rekordowa lista biskupów.
Ojciec Święty powołał 96 konsultantów dla kurii przygotowującej obrady (59 Włochów i 37 z innych krajów), pośród których dominowali rzymscy dostojnicy i wychowankowie jezuickiej rzymskiej Gregoriany (tu prym wiodą przedstawiciele teologicznej Szkoły Rzymskiej: Giovanni Perrone, Johannes B. Franzelin i Clemens Schrader), skupieni w najważniejszej z komisji, a mianowicie w Komisji Teologicznej. Nie powołano nikogo spośród wybitnych profesorów niemieckich z Monachium, Tybingi, Bonn czy Freiburga – a więc z niemieckojęzycznych ośrodków znanych z sympatii do liberalizmu i niechęci wobec wzmacniania władzy papieskiej.
Konsultanci opracowali kilkanaście tematów, min. stosunki państwo-Kościół, małżeństwo chrześcijańskie, błędy racjonalizmu, poznanie Boga przez umysł ludzki, relacje między nauką i wiarą, błędy w interpretacji tekstu biblijnego, stosunek między literą a Tradycją, łaska, panteizm, naturalizm, wolność nauki, masoneria, socjalizm i komunizm. W literaturze zwracano wielokrotnie uwagę, że na tej liście nie było nieomylności papieża. Jest to jednak nieprawda, co pokazała w 1971 roku publikacja przez Gomez-Herasa pełnych akt prac przygotowawczych. Powszechność przekonania, że konsultanci nie zajmowali się nieomylnością – nawet jeśli fałszywa – świadczy jednak o panującym poglądzie, że przed rozpoczęciem obrad Soboru nie podjęto szerzej zakrojonych prac w tej kwestii. Nawet jeśli jest to obiektywnie pogląd fałszywy, to wskazuje on na powszechną ignorancję tego faktu przez badaczy współczesnych, a więc i ojców oraz polemistów z okresu Soboru, którzy na pewno by rozpisali się na ten temat w relacjach z Soboru, czy w czasie samej debaty. Tymczasem wspomina o tym zdawkowo tylko znany przeciwnik papieskiej nieomylności Ignaz von Döllinger i słyszał tylko o jednym projekcie (Cardoniego). Na temat tych przygotować w okresie Soboru, i w czasie poprzedzającym go, chodziły liczne plotki, ale nie opierały się one na żadnych wiarygodnych informacjach. W wielkim wyborze źródeł do historii Soboru autorstwa Eugenio Cecconiego opis prac komisji zajmuje tylko siedem ogólnikowych stron.
Prace i propozycje papieskich konsultantów z Komisji Teologicznej zostało bardzo słabo opracowane w literaturze przedmiotu. Wynika to z dwóch przyczyn:
1) z niewiadomych powodów dokumentacja ta nie została zamieszczona w podstawowym wyborze źródeł, czyli w zbiorze Mansiego, który ograniczył się do przedruku protokołów prac komisji i ostatecznego ogólnego schematu De doctrina catholica;
2) pełna dokumentacja została wydana drukiem dopiero przez wspomnianego Gomez-Herasa (1971). Dokumenty te wydano więc po zakończeniu obrad Soboru Watykańskiego II, gdy skończyła się moda na pisanie prac o Soborze Watykańskim I. Dlatego ten ważny zbiór materiałów źródłowych praktycznie nie ma oddziaływania na literaturę światową, powstałą przeważnie w latach sześćdziesiątych.
Dokumenty te są jednak dla nas ważne z bardzo prostego powodu: nawet jeśli nie zostały zaprezentowane publicznie i przez sto lat pozostawały w archiwach, to jednak opracowali je najbardziej zaufani papiescy współpracownicy z takich dziedzin jak teologia, filozofia, prawo kanoniczne. Czytając je możemy dobrze poznać jakie idee teologiczne, filozoficzne, eklezjalne i polityczne dominowały w najbliższym otoczeniu Piusa IX. Naświetlają więc znakomicie poczynania zwolenników papieża na Soborze. Z tego powodu warto się przy zbiorze opublikowanym przez Gomeza-Herasa na chwilę zatrzymać.
Zbiór otwiera znakomity wywód filozoficzny autorstwa Giuseppe Pecciego (Votum Rev. D. Iosephi Pecci, commissionis theologico-dogmaticae consultoris, de erroribus qui in primo Syllabi capite recensentur) skierowany przeciwko racjonalizmowi i panteizmowi. Tekst wychodzi z potępionych propozycji Syllabusa, widząc te zjawiska jako pochodne gnozie i tradycji pozachrześcijańskiego panteizmu Spinozy, Schellinga i Hegla, gdzie o niczym nie można powiedzieć, że istnieje, gdyż świat miałby bezustannie stawać się (ewolucjonizm). Pogląd ten – wskazuje Pecci – prowadzi do coraz bardziej laickiej koncepcji świata (linia rozwojowa: Kant – Herder – Vico – Turgot – Condorcet - Saint-Simon – Leroux – Lamennais – Cousin – Renan – Rosenkranz – Bauer - Strauss), której uwieńczeniem jest ateizm Feuerbacha (co ciekawe, Pecci nie wymienia w ogóle Marksa). Poprzez panteizm konsultant papieski rozumie więc nie tylko pogląd, że Bóg przenika wszystkie rzeczy, lecz widzi go w szerszym kontekście, jako nowożytny ewolucjonizm i historyzm, czyli te koncepcje, które przeciwstawiają historyczność prawdy scholastycznej niezmiennej koncepcji bytu, co w efekcie prowadzi do wniosku, że prawda ma charakter historyczny, zmienny wraz z okolicznościami czasu i miejsca, kontekstu kulturowego, a więc obiektywnie jej nie ma. Miejsce szczególne zajmuje tu liberalna teoria postępu (conceptum infinitae perfectionis), systematyzująca tę koncepcję w zwartą doktrynę religijno-polityczną. Tak pojęty panteizm przypisywany jest szczególnie gnozie heglowskiej (germana Dei notio).
Z kolei racjonalizm Pecci opisuje jako „transformację teologii w krytykę i filozofię religii” (to już chyba czytelna aluzja do znanej formuły Marksa), w wyniku której „uznaje się umysł ludzki absolutnym autorytetem”, dla którego Objawienie wydaje się być „absurdem”. Źródła tego błędu tkwią w Reformacji, a poszerzone zostały przez Oświecenie (gallica rebellione). Istotą tej koncepcji jest usytuowanie człowieka jako podmiotu poznającego i kształtującego świat wedle wskazań własnej indywidualnej woli. Teoria ta rodzi się wraz z protestancką zasadą samodzielnej interpretacji tekstu biblijnego, przeistaczając się w Kartezjańskie ja, następnie w Kantowski podmiot, który zaprzecza już obiektywnemu charakterowi rzeczywistości, gdyż świat jest tylko fenomenem człowieka-podmiotu. Ja podlega dalszemu ubóstwieniu w gnozie heglowskiej, co stanowi połączenie racjonalizmu i panteizmu w jeden system stanowiący całościową konkurencyjną wizję filozoficzną względem chrześcijaństwa.
Na tę niemiecką tradycję idealizmu nakłada się francuska idea władzy pochodzącej od ludu (Rousseau), która stanowi polityczne uzasadnienie dla wcielenia tego projektu w życie. Legitymizacją tą jest wola suwerennego ludu, a system ten - wcielony w życie na podstawie woli większości - nazywa się socjalizmem. Wedle Pecciego, socjalizm jest więc kompletną alternatywą dla chrześcijańskiej wizji świata.
Drugi dokument, autorstwa kard. Johannesa B. Franzelina (De erroribus nonnullis circa cognitionem naturalem et supernaturalem seu circa habitudinem inter scientiam ac fidem qui nostra aetate scholis catholicis periculum crearunt), stanowi jakby pierwotną wersję późniejszej konstytucji soborowej Dei filius. Tekst ten, także wychodząc z potępionych propozycji Syllabusa, poświęcony jest problematyce epistemologicznej, skupiając się na potępieniu błędów francuskiego fideizmu (Boutain, Bonnetty, Lamennais) z jednej, a laickiego niemieckojęzycznego racjonalizmu (Kant, Hegel, Günther, Hermes) z drugiej strony. Racjonalizm jest tu definiowany jako „pełna autonomia rozumu i jego niepodległość względem zewnętrznego autorytetu”; fideizm zaś jako „skrajne przeciwieństwo racjonalizmu, polegające na negacji rozumu z powodu grzechu pierworodnego, za wyjątkiem naturalnego poznania Boga i rzeczy boskich, które zawarte są w Bożym Objawieniu” .
Kard. Franzelin skupia się jednak szczególnie na racjonalizmie – który dominuje w filozofii XIX wieku - uderzając w teologię Günthera i Hermesa, którzy próbują całkowicie wytłumaczyć Objawienie za pomocą rozumu, tłumacząc żywot i sens istnienia Jezusa w sposób naturalistyczny, zaprzeczając faktowi Objawienia jako wydarzeniu nadracjonalnemu. Zdaniem Franzelina, fideizm i racjonalizm – wydające się być jaskrawym przeciwieństwem – połączone są wspólnym przekonaniem, że nie istnieje obiektywny i niezmienny byt, gdyż wszystko jedynie staje się wedle mniemań mistycznego porywu (fideizm) lub racjonalistycznego rozumowania, opartego na historycznym spojrzeniu na kwestię prawdy, co zawiera w sobie element myślenia panteistycznego. I fideizm i racjonalizm głoszą więc, że nie istnieje obiektywna ponadczasowa rzeczywistość stworzona przez Boga, którą można racjonalnie poznać. Obydwa potępione systemy błędnie przyznają podmiotowość człowiekowi, od którego wiary (fideizm) lub rozumu (racjonalizm) zależy czy rzeczywistość w ogóle istnieje oraz jaki ma charakter. Są to więc dwie koncepcje wolicjonalne i skrajnie subiektywistyczne.
Wskazanym błędom epistemologicznym Franzelin przeciwstawia scholastyczną koncepcję racjonalności, dzieląc prawdy na te, które pochodzą bezpośrednio z Objawienia i na te, do których rozum dochodzi samodzielnie badając empirycznie otaczającą go rzeczywistość. Nie istnieją w świecie prawdy zaprzeczające rozumowi, gdyż Bóg stworzył świat jako racjonalny. Nawet prawdy znane nam z Objawienia nie stanowią zaprzeczenia rozumu, lecz mają charakter ponadrozumowy (superrationales). Objawienie nie stoi więc w sprzeczności z rozumem – co wspólnie twierdzą fideiści i racjonaliści – lecz ponad rozumem (mysteria fidei supra humanum rationem) , uzupełniając te sfery rzeczywistości, których obiektywne poznanie przez samodzielnie funkcjonujący rozum, nawet oparty o zmysły i doświadczenie, nie jest możliwe.
Kolejnym dokumentem doktrynalno-teologicznym jest tekst Thomasa M. Martinelliego (Votum Fr. Thomae Mariae Martinelli Ord. Erem. S. Augustini commissionis thologico-dogmaticae consultoris) na temat hermeneutyki biblijnej. Tekst skierowany jest przeciwko religijnym nowatorom, którzy od początku Nowożytności dokonują prób odczytania i interpretacji Pisma Świętego inaczej niż nakazuje to autorytet Kościoła, którego hermeneutyka opiera się na Tradycji katolickiej. Martinelli pokazuje ciągłość heterodoksyjnej hermeneutyki, opartej na zasadzie sola Scriptura, zaczynającej się u Lutra i Kalwina – którzy interpretowali tekst odrzucając Tradycję – a znajdującej swoje uwieńczenie w dziewiętnastowiecznej laickiej interpretacji świętych tekstów, do których Bauer, Strauss czy Renan podchodzą jak do zwykłych tekstów źródłowych, które trzeba analizować wedle najnowszych metod filologicznych i historycznych, opartych na pozytywistycznym paradygmacie naukowym . Tej heterodoksyjnej i scjentystycznej egzegezie przeciwstawiono zapisy z Soboru Trydenckiego, ustanawiające kanon pism świętych i uznający Wulgatę za niepodważalny fundament nauki Kościoła, w wykładni wyrażanej przez Tradycję i uświęconej autorytetem katolicyzmu.
Podobne problemy przedstawia tekst Placido Petacciego (Votum reverendissimi Domini Can. Placidi Petacci commisiionis theologico-dogmaticae consultoris de indeferentismo et latitudinarismo), skierowany przeciwko indyferencji i latitudyzmowi (latitutidinarismo – na przełomie XIX i XX wieku przyjęło się w Kościele inne określenie: modernizm). Zdaniem Petacciego zjawisko indyferencji wyrasta z protestanckiej zasady samodzielnej interpretacji prawd wiary, co powoduje przekształcenie symboli wyznania w prywatne systemy religijne, gdzie wierny wierzy w to, w co podoba mu się wierzyć, a odrzuca to, co go nie przekonuje. Pokłosiem tej protestanckiej zasady są racjonalizm, deizm i ostatecznie religijna indyferencja.
Zdaniem Petacciego latitudyzm stanowi pokłosie indyferencji. Pojawia się wtedy, gdy jednostka nie odrzuca religii jako takiej, lecz kierując się własnym rozumem zaczyna rozróżniać w dogmatyce zasady, które uznaje oraz te, których nie uznaje, gdyż uważa je za zabobon lub z jakichś powodów jej nie odpowiadają. Ojcem tego systemu miałby być pastor Pierre Jurieu, który rozróżnia artykuły fundamentalne (konieczne do zbawienia) i niefundamentalne (idee stworzone przez ludzi), a co rozwinął w wielką koncepcję epistemologiczną i filozoficzną wczesnooświeceniowy pisarz protestancki Pierre Bayle głosząc, że człowiek może być zbawiony w każdym systemie chrześcijańskim (może i w islamie), byle tylko wierzył w Boga i przestrzegał prostych zasad moralnych.
Posiłkując się Syllabusem Petacci rozprawia się tak z indyferencją jak i z latitudyzmem, odrzucając tezę, że można uzyskać zbawienie poza Kościołem katolickim, co prowadzi go także do odrzucenia tolerancji religijnej.
Oddzielna grupa dokumentów poświęcona jest eklezjologii. Projekty w tej dziedzinie wyszły z rąk Clemensa Schradera i Giovanniego Perrone. Projekty tego pierwszego stanowiły podstawę zaprezentowanego na Soborze schematu De Ecclesia Christi. Co charakterystyczne, Schrader opracował przy okazji także schematy na temat stosunku państwa i Kościoła. W jego przekonaniu te obydwie sprawy łączą się, gdyż teolog ten uważa, że państwo i Kościół są dwiema autonomicznymi strukturami, w których jednakże żyją ci sami ludzie. Państwo musi więc uznać w swoim prawodawstwie naukę Kościoła. Komisja teologiczna zdecydowanie odrzuciła idee rozdziału Kościoła od państwa oraz podporządkowania Kościoła państwu (cezaropapizm), opowiadając się za wzajemną autonomią i współdziałaniem, co ze strony państwa oznaczać by miało odrzucenie zasady wolności religijnej, skoro Kościół głosi zasadę, że poza nim nie ma zbawienia (extra Ecclesiam salvari neminem passe).
Propozycja Giovanniego Perrone (De Ecclesia eiusque iuribus) dotycząca eklezjologii miała charakter wybitnie ultramontański i została obficie okraszona odwołaniami do Syllabusa. Wedle niej, Kościół zbudowany jest na opoce, czyli na św. Piotrze, a jego następcy zawsze wiedli prym w walce z herezjami i błędami . Zaprezentowana eklezjologia głosi, że Kościół katolicki jest organizmem złożonym z widzialnego ciała (ludzi), ożywianego przez duszę (Duch Święty). Pośrednikiem łączącym Kościół widzialny z Duchem Świętym jest Ojciec Święty, posiadający władzę kluczy, czyli pełni podobną rolę jak szyszynka łącząca duszę i ciało w systemie Kartezjusza (sam Perrone nie dostrzegał tej analogii). Z tego powodu każdy, kto odrywa się od jedności z papieżem traci kontakt z Duchem Święty. Zostaje tylko materialno-ludzkie ciało kościoła, pozbawione ducha (protestantyzm, prawosławie, anglikanizm).
Nieco inny charakter miał anonimowy projekt o Kościele jako takim. Charakteryzuje go brak jakiejkolwiek wzmianki o papieżu, choć obszernie omówiony jest tu problem niemożności popadnięcia Kościoła w błąd (indefectibilitate) i jego nieomylności (infallibilitate). Obydwa te charyzmaty traktowane są jako konieczne, aby można było mówić, że Kościół jest koniecznym pośrednikiem dla uzyskania zbawienia (necessarium salutis medium). Tezie tej towarzyszy radykalne potępienie teorii o naturalnej genezie Kościoła głoszonej przez awerroistów łacińskich (Marsyliusz z Padwy, Jan z Jandun).
Teksty te stanowią dobre wprowadzenie do projektów zajmujących się wyłącznie papieżem. Komisja problematykę pontyfikalną ujmowała w trojakiej perspektywie: 1) prymatu; 2) nieomylności; 3) władzy doczesnej (istnienie Państwa Kościelnego).
Zdecydowanie najmniej miejsca poświęcono temu ostatniemu zagadnieniu. Zajmuje ono krótki tekst Antonio M. Adragny, gdzie – tradycyjnie wychodząc od Syllabusa – autor dowodzi, że w historii prawo papieskie do posiadania państwa negowali tylko jawni heretycy (Piotr Waldo, Marsyliusz z Padwy, Jan z Jandun, Ockham, Wicliff, Kalwin, Napoleon Bonaparte), a dziś czynią tak tylko „buntownicy” (rebelles). Adragna dowodzi, że panowanie papieskie opiera się na pochodzeniu władzy od Boga tak samo jak każdego innego monarchy doczesnego, a więc pozbawienie władzy papieża nastaje na zasadę legitymizmu władzy jako taką. Poza tym Kościół potrzebuje własnego państewka, aby być niezależnym od nacisku władz świeckich, które mogłyby czynić zamachy na niepodległość Kościoła, gdyby papież jedynie gościł w jakimś państwie. Kościół musi mieć państewko, aby nie oglądając się na władzę polityczną móc zwalczać „liberalizm, indyferentyzm, masonizm (Massonismo), te wszystkie diabelskie wymysły” (Diaboli adinventionibus). W dokumentacji komisji znajduje się także półstronnicowy anonimowy projekt (De temporali sanctae Sedis Dominio) poświęcony temu samemu problemowi.
Przygotowano także opracowania na temat nieomylności i prymatu papieża: Cossy, Hettingera, Perronego i Cardoniego. W wypadku tych dokumentów (poza projektem Cardoniego) nie należy używać określenia schematy, gdyż były to opracowania specyficzne, zawierające raczej główne tezy dotyczące zakresu nieomylności i prymatu papieskiego. Tezy zwykłe były krótkie, gdyż chyba nie chodziło o sformułowanie zasad, co do których wszyscy członkowie się zgadzali. Były to raczej szkolne opracowania, których istotą było zebranie argumentów, świadectw i cytatów za i przeciwko proponowanym zadaniom, tak z Pisma Świętego, jak i Tradycji katolickiej (jest tu poruszana nawet sprawa Honoriusza). Każda z tez została zaopatrzona w bardzo obszerne uzasadnienie teologiczne oraz w teologicznie rozpracowaną argumentację przeciwników dogmatu papieskiego (Piotr Waldo, Wicliff, Marysliusz z Padwy, Hus, Luter, Kalwin, Melanchton, Richer, Bossuet, Febroniusz, Tamburini, Van Espen, Dupin, Quesnel, De Marca, Eybel, Baur, Strauss, autorzy Deklaracji gallikańskiej z 1682 roku, cała eklezjologia gallikańska, józefińska, anglikańska, prawosławna, jansenistyczna eklezjologia tzw. małego soboru w Pizie). Wymienienie razem katolickich przeciwników nieomylności (Bossuet, Richer) z jawnymi heretykami i schizmatykami wyraźnie wskazywało na charakterystyczne spojrzenie na omawianą sprawę, polegające na utożsamianiu ultramontanizmu z katolicką ortodoksją. Przeciwnik nieomylności i prymatu papieża uważany jest ex definitione za religijnego heterodoksa.
Opracowania były zgodne co do ogólnych zasad, proponując przyznanie Biskupowi Rzymu absolutnego prymatu w Kościele i nieograniczonej władzy nad biskupami. Ojciec Święty dostaje władzę bezpośrednio od Boga i za jego pośrednictwem Chrystus ustanawia pozostałych biskupów, a więc ich Boże legitymizacja ma charakter pośredni.
Wedle przygotowanych opracowań Biskup Rzymu posiada w Kościele władzę „zwykłą” (ordinaria) i „bezpośrednią” (immediata), czyli może ingerować w sprawy poszczególnych diecezji, gdyż stoi ponad biskupami, jest „biskupem biskupów” (episcopum episcoporum). Franz Hettinger pisze wprost, że Kościół jest monarchią. W myśl eklezjologii Szkoły Rzymskiej Cardoni sytuuje Biskupa Rzymu w roli jedynego prawdziwego biskupa w ogóle (Solus ipse sit Episcopus, solus Magister, solus Praeceptor).
Wedle przedstawionych tez, papież ma prawo biskupów ustanowić, przenosić i odwoływać wedle własnego uznania, ma prawo tworzyć i kasować biskupstwa, czego jaskrawym dowodem jest bulla Qui Christi Domini z 1801 roku, dająca Francji nowy podział diecezjalny i usuwająca wszystkich dotychczasowych biskupów z ich stolców; kieruje episkopatami krajowymi za pośrednictwem nuncjuszy, a synodami i soborami bezpośrednio lub za pomocą legatów; zwołuje, rozwiązuje i przewodniczy soborom; jest wyłącznym twórcą i interpretatorem prawa kanonicznego, a w wykonywaniu swojej funkcji wobec Kościoła nie jest ograniczony przez prawo państwowe; papież udziela rozgrzeszenia najcięższych grzechów i może w tym względzie pominąć całą hierarchię kościelną. Od decyzji papieskich nie istnieje żadne odwołanie, szczególnie nie wolno apelować do przyszłych soborów. Ostro odrzucono klasyczne rozwiązania koncyliarystyczne i gallikańskie, takie jak separację prymatu honorowego od prymatu jurysdykcyjnego, przewagę soboru nad papieżem. Teksty przyznają także papieżowi prawo do posiadania państwa doczesnego.
W projektach Cossy i Hettingera papież posiada wyłącznie prymat w Kościele. Wedle projektów Cardoniego i Perrone Ojciec Święty dzierży także nieomylność, gdyż może definiować ex cathedra dogmaty bez zgody episkopatów i nie pytając biskupów o zdanie, o ile dotyczy to kwestii wiary i obyczaju. Sobory nie mają prawa veta czy poprawek do tych decyzji dogmatycznych.
Wyjątkiem pośród omawianej dokumentacji jest projekt Giuseppe Cardoniego, który kończy się krótkim projektem schematu o nieomylności papieskiej (Doctrinae Capita, et Canones proponuntur). Jest to pierwszy w historii Kościoła oficjalnie zaproponowany schemat na temat nieomylności papieża, dlatego przytoczymy tenże dokument w całości:
1. Chrystus Pan ufundował Kościół, który trwać będzie do końca świata. Jesteśmy wszyscy zobowiązani uznać, że stanowi on związek miłości w którym prymat godności i jurysdykcji przynależy do jednego z kościołów, który został ustanowiony jako centrum, aby dbać o jedność. A są to Piotr i jego następcy, biskupi rzymscy, którzy otrzymali przywilej, że nie mogą popaść w błąd wydając swoje osądy dotyczące wiary i moralności. Stąd pochodzi papieska moc i prymat, aby wszystkie owce i wszystkich pasterzy w wierze wzmacniać i utwierdzać, aby całą tę wspólnotę utrzymać w wierze, gdyż temu służy wspólnota, aby jedności Kościoła Chrystusowego bronić przed herezją i schizmą. Po to właśnie papieże prowadzą Kościół drogą wolną od błędu, poprzez swoje osądy, które błądzić nie mogą.
Chrystus przewidział, że wielu ludzi w Kościele swoje zbawienie będzie uważało za zagrożone i dlatego dał od Ojca nakaz tymi słowami: „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci” (Łk, 22, 31-32).
Z tego wynika, że Piotr otrzymał prymat, Boski przywilej przechodzący na następców, iż odnośnie wiary posiada najwyższą, najsilniejszą, nie pokonaną i największą moc i że dzięki niej wszyscy bracia i wierzący są w wierze wzmacniani. Dzięki temu przyszłość rysuje się pewna, skoro duch ziemskich mocy jej nie przemoże, gdyż przez Chrystusa Piotr został wywyższony, a przez Piotra apostołowie zostali w jedno zebrani. Nie dziwi przeto, że ojcowie 6 ekumenicznego soboru, tak i ci z zachodu jak i ci ze wschodu, z wielką troską i w szczególnym posłuszeństwie przyjęli list Agatona do Konstantyna Pogonatusa, w którym papież rzekł, że Pan w słowach tych uznał, że wiara Piotra nie może być podważana i służy wzmacnianiu jego braci. Dalej rzecze Agaton, że wszyscy uznają, iż biskupi są tacy mali w porównaniu ze swoimi poprzednikami, którzy ich biskupami uczynili. Ojciec Święty rozumiał, że Chrystus dał Piotrowi specjalny przywilej mówiąc: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt, 16, 18). Chrystus mówiąc o „Skale” wskazał, że sam Piotr zachowuje prawdziwą wiarę. Tej utwardzonej i niewymownej wiary nie przemogą wrota piekieł. „Wiara jest – jak mówi św. Ambroży – fundamentem Kościoła. Pochodzi nie od cielesnego Piotra, ale z wiary, że bramy śmierci go nie przemogą”. Ojcowie Kościoła jednogłośnie uznawali niemożność popadnięcia w błąd biskupów rzymskich w swych osądach odnośnie wiary i moralności i wysoko to cenili. I gdy także wschodni biskupi przyjęli wyznanie wiary papieża Hormisdasa, to w całkiem jasnych słowach stwierdzili, że ten boski przywilej został udzielony papieżowi, choć nigdy nie został formalnie zapisany, bo stało się to dopiero udziałem biskupów i ojców 8 soboru ekumenicznego przy okazji uznania zasług w zwalczaniu herezji.
2. Kierując się tymi względami święty Sobór wydaje dekret dogmatyczny, że w kwestiach wiary i moralności uznaje mądrość papieża, wyrażoną ex cathedra czyli jako Nauczyciela i Mistrza, za obowiązującą dla wszystkich wierzących, co należy przyjąć ze szczerością serca a następnie stosować w praktyce. Konieczne jest także, kiedy sobór powszechny nie jest zebrany, aby przedtem papież otrzymał aprobatę biskupów i zgodę ich większości, która musi być uznana i wykazana wcześniej, co potwierdza, że osąd jest zgodny z Tradycją Kościoła rzymskiego.
Kanony:
1. Jeśli ktoś twierdzi, że papież może w kwestii wiary i moralności błądzić, wtedy gdy mówi jako Mistrz i Nauczyciel, niech będzie przeklęty.
2. Jeśli ktoś twierdzi, że dekrety papieskie w kwestii wiary i moralności nie mają mocy obowiązującej, gdyż nie zostały zatwierdzone przez sobór ani przez ogólną zgodę Kościoła, niech będzie przeklęty .
W dokumencie tym zwraca uwagę to, że uzasadnieniem potrzeby ustanowienia nieomylności i prymatu papieskiego jest troska o zachowanie prawdziwości wiary wiecznie zagrożonej przez herezje i ciemne moce. A więc prymat i nieomylność mają charakter defensywny, konieczny Kościołowi w epoce triumfu liberalizmu i ateizmu, które mogłyby przedostać się także do wnętrza Kościoła. Prymat i nieomylność nie są tu widziane jako narzędzia ułatwiające działalność misyjną, ale obronę Kościoła zagrożonego w swoim istnieniu przez świat porewolucyjny. Dlatego do schematu od razu dołączono propozycję dwóch kanonów, aby zasadę nieomylności i prymatu łatwo przekuć w broń do prowadzenia walki religijno-politycznej.
Schemat Cardoniego został starannie przeczytany i przedyskutowany, co możemy wnioskować na podstawie faktu, że powstało na jego bazie wkrótce jeszcze kilka schematów o podobnych nazwach i treści. Część z tych dokumentów zaopatrzono w obszerne przypisy ze świadectwami biblijnymi i z argumentami zaczerpniętymi z Tradycji Kościoła.
Ostatnia grupa dokumentów poświęcona jest relacjom państwa i Kościoła oraz problematyce tolerancji dla innowierców. Wybijają się tu projekty Schradera, który – tradycyjnie – wychodzi z zapisów Syllabusa. Papieski teolog odrzuca zarówno rozdział Kościoła od państwa, jak i dominację państwa nad Kościołem (forma tyranii); odrzuca wyższość prawa pozytywnego nad naturalnym i zasadami moralności. Szczególnie zaś odrzuca prawo państwa do ingerowania w eklezjologię – mając zapewne na myśli Konstytucję Cywilną Kleru (1790), Schrader potępia idee Rewolucji Francuskiej (gallicae rebellionis principia anni 1789), ale także absolutystyczno-oświeceniowe praktyki gallikanizmu, józefinizmu i febroniaryzmu, których źródło widzi w formule Pokoju Westfalskiego (cuius regio eius religio). Tym zgubnym ideom Schrader przeciwstawia idee państwa katolickiego, gdzie państwo chroni zasady moralne (prawa rodziny), otacza opieką działalność Kościoła i jego własność oraz monopol szkolny, ale nie próbuje ingerować w jego wewnętrzne sprawy.
Wydaje się, że te kwestie musiały wywołać żywą dyskusję, gdyż na obradach komisji przedstawiono jeszcze kilka poprawionych projektów w tych sprawach, choć nie zawierały one jakichś specjalnie odmiennych treści, może poza Votum Alzoga, który starannie wylicza podstawowe wolności Kościoła: nauczania i nawracania; sprawowania kultu; wyboru hierarchów i ustalania sobie zasad eklezjologicznych; regulacji prawa małżeńskiego; gwarancji własności kościelnej.
Przygotowane dokumenty stanowią logiczną całość. Najpierw intelektualnie odpierają idee filozofii nowożytnej, przeciwstawiając jej klasyczną scholastykę. Następnie zwalczają błędy wewnątrzkościelne wiążące się z oderwaniem hermeneutyki biblijnej od Tradycji katolickiej. Po tej części filozoficzno-teologicznej następuje przejście do sfery instytucjonalnego zabezpieczenia prawdy katolickiej (eklezjologia), gdzie naprzeciw błędom filozofii postprotestanckiej i postoświeceniowej dokonano afirmacji władzy papieskiej w kwestiach dyscyplinarnych (prymat), dogmatycznych (nieomylność), doczesnych (Państwo Kościelne), proponując mocne ugruntowanie autorytetu papieskiego, koniecznego do zwalczania szerzących się błędów. Na sam koniec z kwestii wewnątrzkościelnych komisja przeszła do ofensywy na zewnątrz Kościoła, domagając się odbudowania państwa katolickiego w oparciu o katolicką prawdę w sposób nieomylnie definiowaną przez Ojca Świętego. Jakby nie patrzeć, przygotowane przez komisję teologiczno-dogmatyczną dokumenty zawierały całościowy projekt ogólnoeuropejskiej kontrrewolucji.
Adam Wielomski
Źródło: Konserwatyzm.pl
|