Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Chwała polskiego oręża
 

- S U P E R  G A L E R I A -


Jonasz Porywczy

Michał Magon

- Dziecko ulicy



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon XIII

Christi Nomen et Regnum

- O Kościele na

Dalekim Wschodzie


Naszą witrynę przegląda teraz 525 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

Ulti Clocks content

Chesterton

Wysmakowana lektura na długi zimowy wieczór! Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne wydało kolejną perełkę pióra Gilberta Keitha Chestertona. To „Kościół katolicki i konwersja” – brawny opis intelektualnej drogi autora do swego nawrócenia. Więcej...

KOMPENDIUM

Kapłaństwo - powołanie czy uprawnienie? Spośród różnych argumentów przytaczanych na poparcie idei kapłaństwa urzędowego kobiet w Kościele katolickim najistotniejsze merytorycznie wydają się dwa. Więcej...

WIADOMOŚCI

Kolejna kompromitacja aborcjonistek: Aborcyjne lobby nie śpi. W najlepszym czasie antenowym telewizja publiczna emituje peany na cześć zabijania dzieci. Do programu „Tomasz Lis na żywo” prowadzący zaprosił Marię Czubaszek. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Sodomici nie zasługują na przywilej małżeństwa: Kandydat do nominacji Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich, Rick Santorum przypomniał, że możliwość zawarcia małżeństwa jest przywilejem, który należy się wyłącznie związkom kobiety i mężczyzny. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Dlaczego kobieta powinna rodzić dzieci? Ponieważ do tego została stworzona. Żeby być matką. Została powołana do rodzenia dzieci, opiekowania się nimi i kochania ich miłością bezwarunkową. I każda kobieta za tym tęskni... Więcej...

PUBLICYSTYKA

Wokół problemu śmierci mózgowej istnieje coraz więcej kontrowersji. Część środowiska naukowego i lekarskiego nie uznaje definicji śmierci mózgowej i domaga się zaprzestania pobierania organów nieparzystych od dawców po wypadkach. Więcej...

LITERATURA

Konwersja Chestertona: Katolik z urodzenia nieśmiało podejmuje niezwykły temat konwersji. Łatwiej jest podjąć go komuś, kto wciąż nie zna katolicyzmu niż temu, kto ma to szczęście, że zna go od dzieciństwa. Więcej...

DZIECIARNIA

Michał Magon – Dziecko ulicy. Umiłowanie czystości: Poza praktycznymi środkami, o których powiedzieliśmy, Michał otrzymał także rady, do których przywiązywał wielką uwagę, a które chętnie nazywał ojcami, strażnikami, albo żandarmami jego cnoty czystości. Więcej...

Tamtego lata

Tego nie dowiecie się z ekranu! Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu zaprasza do lektury wyśmienitej powieści Sławomira N. Goworzyckiego „Tamtego lata. Zatajona historia Polaków”, która właśnie ukazała się na rynku wydawniczym. Więcej...

Aborcja

Jeszcze jedna godna uwagi książka wydana przez WDS Sandomierz. To „Każdy z nas był ludzkim embrionem” Doroty Sobolewskiej-Bieleckiej – najważniejsze informacje o aborcji przeplecione licznymi świadectwami kobiet i zdjęciami dzieci w okresie płodowym. Więcej...

Św. Maksymilian

Nakładem sandomierskiego wydawnictwa diecezjalnego ukazał się kolejny tom bestsellerowej serii „Niepokalana”. To przebogata książka pod redakcją br. Francisa Mary Kalvelage’a FI zatytułowana „Maksymilian Kolbe – Święty od Niepokalanej”. Więcej...

Przyjaźń Jezusa

Polecamy wybitne dzieło ks. Roberta Hugh Bensona o mnogości przejawów przyjaźni Chrystusa w naszym życiu przedstawione w formie zbioru błyskotliwych oraz przystępnych kazań a zatytułowane „Rekolekcje z Chrystusem”. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/508066baner_chesterton.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549716baner_tamtego_lata.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/684620embrion.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/468501Kolbe.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549104baner_Rekolekcje_z_Chrystusem.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25749-nawrocenie-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/25959-kapastwo-powoanie-czy-uprawnienie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/25968-kolejna-kompromitacja-aborcjonistek http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25972-homoseksualici-nie-zasuguj-na-przywilej-maestwa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25981-dlaczego-kobieta-powinna-rodzi-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25965-watykaska-konferencja-o-mierci-mozgowej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/25962-konwersja-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/25960-micha-magon--dziecko-ulicy-umiowanie-cnoty-czystoci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/23811-1920-tego-nie-dowiecie-si-z-ekranu- http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25043-kady-z-nas-by-ludzkim-embrionem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/24912-maksymilian-kolbe--wity-od-niepokalanej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/24788-rekolekcje-z-chrystusem
 

Pingwin i Staszek - moje kontrargumenty PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
środa, 17 lutego 2010 15:54

W odległej galaktyce bloggera mieszkał sobie Staszek… Staszek zrobił odnośnik do mojego artykułu, pod nim rozgorzała dyskusja – a więc pozwoliłam sobie odnieść się do różnych kwestii.

„Poza tym takie uproszczone podejście do problemu aborcji, jakie prezentuje autorka, sprawia, że problem się rozmywa. Punkt widzenia zależy bowiem od punktu siedzenia. Jeżeli jest się w stałym związku i chce się mieć (w niedalekiej przyszłości) dziecko to aborcja staje się rzeczywiście absurdem. Ale co z ofiarami gwałtu? Co z młodymi dziewczynami, które zachodzą przypadkowo w ciążę, m.in. dlatego, że nie posiadają dostatecznej wiedzy na tematy seksualne i antykoncepcyjne? Wreszcie, co z kobietami, które zaszły w ciążę, ale CHCĄ ją usunąć? Można je potępiać, ale dlaczego odbierać im prawo do samostanowienia o swoim ciele w imię _arbitralnie przyjętej_ definicji człowieczeństwa (tudzież doktryny dotyczącej tego, że owo człowieczeństwo zaczyna się w momencie połączenie plemnika z komórką jajową)?” pisze Borys.

Punkt widzenia rzeczywiście zależy od punktu siedzenia – prawda natomiast nie. Oznacza to, że niezależnie od korzyści/strat jakie ponosi matka/ojciec/rodzeństwo/społeczeństwo itd. aborcja jest zabójstwem konkretnego człowieka na konkretnym etapie rozwoju. Jeśli będę mieć raka i dowiem się, że jestem w ciąży, jeżeli zgwałci mnie bandzior w parku, jeśli nic o tym nie wiem – nie zmienia to faktu, że w moim brzuchu rozwija się mały człowiek.

Kwestia samostanowienia o swoim ciele jest złożona, ale moim zdaniem rozwiązywalna. Brzuch jest własnością kobiety, ale nie jest nią ciało dziecka (choćby jednokomórkowe). Konflikt interesów jest pokroju korzystanie z brzucha przez skończony czas 9 mc kontra życie. Dziecko nie „pasożytuje” w sensie biologicznym ani nazwijmy to „kryminalnym”. W sensie biologicznym jest raczej w symbiozie z organizmem matki – który od początku przygotowuje się na jego przyjęcie i opiekuje się nim (o czym świadczą np. zmiany mózgowe kobiety w ciąży, potrzeby odmienne od zwyczajnych), otrzymując w zamian konkretną rozwojową realizację (macierzyństwo). W sensie kryminalnym do zawłaszczenia nie dochodzi. To nie dziecko zdecydowało się zaistnieć i być przez 9 mc rozwoju w brzuchu matki. O jego zaistnieniu oraz/lub o spełnieniu wystarczających warunków do tego (seks w odpowiednim czasie cyklu miesięcznego) zadecydowali rodzice – lub jeden z rodziców (np. gwałciciel) i to on/oni powinni ponieść konsekwencje związane z jego życiem. Dziecko jest w tym stanie (bycia poczętym i żywym) bez winy i co równie ważne NIE MA INNEGO WYBORU w wymiarze ostatecznym. Jeżeli bycie poczętym w brzuchu matki jest pasożytnictwem, to znaczy że życie jest zawłaszczeniem. Jeżeli życie jest zawłaszczeniem, jest czynem niesprawiedliwym. Jeżeli jest czynem niesprawiedliwym, należy oddać sprawiedliwość, oddając własność. Wniosek: nikt nigdy nie miał prawa żyć, bo każde literalnie życie ludzkie byłoby oparte na niesprawiedliwym akcie zawłaszczenia. Jest to myślenie jaskrawo błędne. Prosty i przyrodniczy argument polega na tym, że nie mamy wyboru w naszym życiu i okres prenatalny jest sine qua non naszego istnienia. Podobnie jak oddychanie tlenem: czy jeśli państwo sprzeda jakiemuś udziałowcowi powietrze, a on zaskarży mnie, że go bezprawnie używam, ma on prawo mnie go pozbawić?

Co do prawa do samostanowienia przez kobietę: aborcja nie realizuje prawa do samostanowienia, ale właśnie uzurpację do życia dziecka, ponieważ każda aborcja ma główny skutek i cel w pozbawieniu życia dziecka. Słyszeliście może o „quasiaborcjach”, czyli wywołaniu przedwczesnego porodu, ale utrzymaniu przy życiu wcześniaka? Ja nigdy, interesując się tematem. Odwrotnie, wielka batalia w USA dotyczy też tego, by (czego zwolennikiem wprost jest Obama) aborcje „niedokończone”, czyli sytuacje porodu żywego dziecka np. w procedurze zwanej „partial birth”, dokończyć „w realu”, np. zostawiając wcześniaka na szafce, aż skona. W Holandii opracowano już prawnie dostępną „lepszą” metodę uśmiercania niefajnych noworodków, drogą zastrzyku (potrzeba orzeczenia 1 lekarza ze szpitala i 1 spoza).

Aborcja nie spełnia prawa samostanowienia, ale jest aktem przemocy na cudzym ciele i życiu. Mamy do czynienia z konfliktem interesów, w którym albo tylko jedna strona zawiniła – rodzicielska (czasem tylko ojciec). Jeśli nie zawiniła ani matka ani dziecko – wystarczy porównać koszta: 9 mc niewygody psychofizycznej (względnej i niekoniecznej – większość kobiet przechodzi ogromną metamorfozę. Znam kilka wypadków gwałtu, gdzie kobieta mówiła „to dziecko jest jedyną dobrą rzeczą, jaka z tego wynikła”) kontra życie. Rachunek jest oczywisty. Od razu chciałabym poruszyć wątek „tak, każesz im rodzić i tyle cię obchodzą!” – no właśnie nie, bo angażuję się w pomoc w różnych dziedzinach, do czego wszystkich zatroskanych o samopoczucie młodych matek czy cierpiących dzieci serdecznie zapraszam.

Avril pisze: „A z drugiej strony, człowiek – istota nietykalna? Eee tam. Vide – wojna jako agresja, wojna o niepodległość, wojna obronna, kara śmierci, obrona konieczna, mordy rytualne na ludziach, zabójstwo z litości (celowo wrzucam do jednego worka – pozwalając sobie na amoralne nieróżnicowanie). We wszystkich tych przypadkach się wie, że kończy się życie istoty ludzkiej, ba! w większości wymienionych pozbawia się życia osoby w pełni świadome, odczuwające ból i strach, z bagażem wspomnień i uczuć, zrywając przy okazji sieć relacji międzyludzkich – ale się to robi.”

Tak, to prawda, że ludzie są zabijani i to z różnych przyczyn. Ocena moralna jest jednak czymś odrębnym od statystyki. Dziecko nie jest nigdy agresorem. Występują rzadkie (i coraz rzadsze) przypadki konfliktu równych interesów życie matki kontra życie dziecka – i to są jedyne dylematy etyczne. Cała reszta przypadków, niezależnie od uzasadnień i pożytków, jest zabójstwem niewinnego człowieka (czyli nie w obronie własnej, nie w ramach kary itp.). Zabójstwo jest złem.

Avril:„w ultrakatolickim podejściu to ciepełko IMHO aż buzuje od ludzi, którzy z różnych powodów i przyczyn (bo na to zapracowali cała serią wyborów życiowych, bo mieli korzystne zbiegi niezależnych okoliczności) nie musieli stawać przed dylematem: kończyć ciążę/dokonać aborcji/zabić kilkunastotygodniowe dziecko żyjące w macicy, czy nie. Tu jest ta wygoda. Zauważ, że bardzo często o aborcji negatywne wypowiadają się osoby daleko poza możliwością prokreacji (biologiczną czy społeczną – jak np. osoby w podeszłym wieku albo celibatariusze) – co zresztą bywa niemiłosiernie wykorzystywane przez ruch pro-choice jako argument przeciw pro-life. Czy słusznie?”

Nie jest to prawda w ogóle, ale prawda ekranu. O aborcji wypowiada się negatywnie wiele grup, ale nie są one dopuszczane do „szerokopasmowych” mediów, którym wygodniej jest pokazać moherki. O aborcji wypowiadają się negatywnie: kobiety, które jej doświadczyły, lekarze, którzy ją przeprowadzali (jasne, że nie wszyscy), mnóstwo młodych ludzi (por. organizatorzy Marszów dla Zycia w Poznaniu: chyba ze stówa ludzi poniżej 30 r.ż.). Zresztą jest to argument z tzw. statystyki.

Borys: „Nie ma przeszkód natury technicznej (lub, przynajmniej, teoretycznej), by pobrać DNA z dowolnej komórki czyjegoś ciała, połączyć je in vitro z komórką jajową jakiejś kobiety i doprowadzić do narodzin potomka tej pierwszej osoby.Z drugiej strony: Dlaczego ochroną objęte mają być tylko zygoty, ale "osobne" komórki jajowe i plemniki już nie?”

Z mojej wiedzy wynika, że do poczęcia potrzeba dwóch gamet, a nie jednej gamety i „dowolnej komórki czyjegoś ciała”, bo w innym wypadku miałbyś do czynienia z ilością 150% materiału chromosomalnego. Trzeba się dokształcić w biologii (mnie też!) Gamety bardzo różnią się od wszelkich komórek: mają połowę materiału swojego dawcy, tak by stworzyć całość z inną. Ale nie na zasadzie połączenia 1/2+ ½: tworzą kompletnie nową jakość genetyczną w wyniku procesów przeróżnych, z których ja pamiętam z biologii crossing-over (miksowanie w obrębie tych literek jakimi są allele). Nowa jakość jest identyfikowalna jako potomek, rodzeństwo, wnuk itp., ale kompletnie inna. Co więcej, Twój przykład dotyczy potomka dwóch osób, a nie „tej pierwszej”, ale to już mniej ważne.

Dlaczego chronimy zygoty? Bo to zygota jest młodym osobnikiem ludzkim na początku swojego rozwoju. Gameta to tylko warunek zaistnienia życia, póki nie zrealizowany przez połączenie z inną gametą, jest to tylko komórka jak każda inna. Bronimy człowieka a nie komórek. Każdy biolog umie pokazać róznicę pomiędzy gametą, komórką tkanki mięśniowej, kostnej itd. a poczętym osobnikiem dowolnego gatunku (który pojedynczą komórką jest przez zdaje się dobę? W obrębie której to pojedynczej komórki rozgrywają się bardzo dynamiczne procesy bez precedensu w świecie biologii).

Scobin pisze: „zapytam Kasię, jak zdefiniowałaby ciągłość”.

W moim wpisie podałam trzy przesłanki życia ludzkiego: życie (rozumiem, że nie trzeba definiować?), ciągłość i ludzkie DNA (tez nie trzeba). Pominęłam bycie organizmem, jako niedopracowany przeze mnie element – chciałabym go zredukować:) . Ciągłość rozumiem jako trwałą identyfikowalność w czasie i przestrzeni, brak transsubstancji (w stylu popioły → feniks). Mogą przy tym zachodzić zmiany ilościowe i jakościowe (np. przytyję 40 kg – daj Boże nigdy – zmiana ilościowa ale jestem Kasią; wytrenuję umiejętność wstrzymywania oddechu – zmiana jakościowa, ale jestem Kasią). Sama ciągłość nie wystarcza, ale ciągłość odrębnego życia-organizmu, które ma unikalne osobnicze i ludzkie DNA – może wystarcza. W każdym razie ta definicja broni każdej istoty znanej mi jako człowiek (od poczęcia do śmierci, niezależnie od samopoczucia, zdolności, wieku, upośledzeń, chorób, unikalnych zdolności i mutacji).

Borys pisze: „Wymień pozytywne konsekwencje w przypadku, gdy w ciążę zachodzi: - kobieta zgwałcona - kobieta, która zaszła, ponieważ nie posiadała dostatecznej wiedzy nt. seksualności, metod antykoncepcyjnych etc.- kobieta, która po prostu NIE CHCE mieć dziecka, nawet jeśli zaszła w ciążę na skutek współżycia ze stałym partnerem i stosując środki antykoncepcyjne, tyle tylko, że ta właśnie pigułka nie zadziałała”.

Jw.: dziecko jest jedynym pozytywnym aspektem gwałtu. Wielu ludzi wierzy niezwykle naiwnie, że likwidacja dziecka-owocu gwałtu pomoże ofierze. Tymczasem ryzyko podwójnego ztraumatyzowania jest znaczne (aborcja to nie wyrwanie dziurawego zęba ale brutalne przerwanie całościowych procesów psychofizycznych matki oraz zabójstwo człowieka.) Jest to zabójstwo i większość kobiet ma tego świadomość. Żadna aborcja NIE COFNIE doświadczenia gwałtu i nie sprawi, że ofiara o nim zapomni!!! Poza tym wszystko zależy od sytuacji konkretnej osoby – często wielki ciężar oznacza początek nowego życia.

Kobieta, która jest w ciąży w wyniku niefrasobliwości musi ponieść tego konsekwencje a nie obarczać nimi dziecko – poprzez karę śmierci. Plusy? Coś takiego, jak nauczka, odpowiedzialność itp. Zmiana niefrasobliwego stylu życia. Reszta- oczywiście zależy od sytuacji. Zapewniam Was, że planowanych jest wśród nas 10%, chcianych od razu 30%, reszta to w 59% chciani po czasie:)

Kobieta, która absolutnie nie chce dziecka ma tylko jedną możliwość uniknięcia poczęcia – nie współżyć. Kobieta która jest w ciąży już MA dziecko – po ptokach:) Niestety, co Cię zmartwi, ze wszystkich krajów, wprowadzających edukację antykoncepcyjną, rozdawnictwo antykonceptów w szkole itp. nadchodzą informacje o stopniowym wzroście liczby aborcji. To nie antykoncepty sprawiają, że ludzie mają chciane dzieci – to myślenie o seksie i wstrzemięźliwości.

Pozytywnych konsekwencji nieplanowanych zdarzeń jest nieskończenie wiele, jak to w życiu – nie przewidzisz.

Często to pomoc może sprawić, że negatywne doświadczenie stanie się zbawienne. Opuszczona, otoczona niechęcią kobieta, której oferuje się „wolność wyboru” – jaki ma wybór?

Zawsze i każde dziecko ma tatę: zapraszam ojców do podzielenia się odpowiedzialnością za chciane/niechciane, ale z pewnością poczęte z ich udziałem dziecko!

Podumowując: jest cudownym zrządzeniem, że z ludzkiej miłości, rozkoszy – ale i głupoty/rozpusty/gwałtu – może powstać nowy człowiek… To jest realizacja „zło dobrem zwyciężaj” a'la Pan Bóg.

Scobin i Borys: „Co do ochrony pojedynczych komórek płciowych – to nie ten sam status ontologiczny co w wypadku zygoty, zupełnie inna potencjalność."Ja się zgadzam, ale gdzie biegnie granica pomiędzy "pełną" a "niepełną" potencjalnością? Jak ją ustalić w sposób niearbitralny?”

Zarodek jest aktualnym, nie potencjalnym człowiekiem. Aktualizuje swój etap rozwoju ludzkiego. Potencjalnym jest noworodkiem, nastolatkiem, staruszkiem, ale człowiekiem jest już teraz. Gameta sama z siebie niczym nie jest. Para gamet rodzicielskich jest potencjalnym cżłowiekiem: i tylko tyle.

Zarodek jest aktualnym człowiekiem na miarę specyfiki swego wieku – jak każdy.

Borys: „Kobieta dokonująca aborcji nie dokonuje jej ani na sąsiedzie, ani na żadnym innym rozwiniętym i żyjącym samodzielnie człowieku, ani nawet na płodzie innej kobiety, ale na płodzie, który znajduje się W JEJ CIELE. Ów okolicznik nie oznacza automatycznie, że prawo do aborcji jest oczywistą oczywistością, ale wyjaśnia, dlaczego problem aborcji jest problemem szczególnym.”

Bingo! Problem aborcji jest szczególny. Człowiek rozwija się w sposób konieczny, niewybrany, nieodwołalny, biologiczny – w ciele swojej matki. Dlatego jest to szczególny rodzaj sytuacji, bywa że konfliktu interesów. Ale o tym już pisałam.

Natomiast da się dokonać aborcji na cudzym dziecku w wieku płodowym/embrionalnym, o czym wiedzą wszyscy lekarze…

Borys: „Ja z tą "kobietą będącą naczyniem grzechu" poniekąd zażartowałem. Poniekąd – bo jeżeli Kościół tak uważa, to przynajmniej jest konsekwentny. A jeśli nie uważa, to niech wytłumaczy, dlaczego nieetyczna jest tylko aborcja, a nie i aborcja, i kobieca menstruacja (rzeczona kobieta nie dała się najwyraźniej ostatnio zapłodnić, więc marnuje właśnie swój rozrodczy potencjał).”

Przeczytaj wyżej: aborcja jest zabójstwem człowieka w konkretnym wieku, a nie jakiejś „możliwości” człowieka. Okropnie cyniczne jest porównywanie zabójstwa ludzkiego osobnika z comiesięcznym wydalaniem obumarłej komórki jajowej.

Staszek: „Co do wskazanych przez Ciebie dwu moralnych praw kobiety, moim zdaniem powinieneś uogólnić te pytania: "Czy jakikolwiek człowiek ma moralne prawo uznać, że…". Tak czy inaczej, moja odpowiedź brzmi "Nie". Natomiast trzeba wziąć pod uwagę, że pewne okoliczności wykluczają (lub znacząco łagodzą) ocenę moralną – kobieta, która jest w ciężkiej sytuacji, raczej nie będzie w pełni władać swoją wolą. Jak to ujął Herling-Grudziński, "Człowiek jest ludzki w warunkach ludzkich i uważam za bezsens naszych czasów ocenianie jego zachowań w warunkach nieludzkich". Czy bezsens, trudno powiedzieć, ale coś w tym jest.Nie zmienia to tego, że przerwanie ciąży jest złem. Ale nie zawsze musi być złem moralnym, wynikającym ze świadomego i wolnego czynu konkretnego sprawcy.”

Dobrze Staszku. Ale jeśli dziecko nie wie, że strzelając z wiatrówki do domu sąsiada może zabić jego lub jego rodzinę – trzeba mu to uświadomić. Chociaż czyn nie był świadomy i intencjonalny.

Reszta - w sensie miłosierdzia bingo, ale jednak nie odbierajmy człowiekowi odpowiedzialności za… własna głupotę również.

Borys pisze (wobec Staszka, który mówi ze w samej gamecie nowe życie nie istnieje): Ale dlaczego nie istnieje? Bo tak Ci się wydaje, bo jest to intuicyjne, bo zastosowałeś tutaj jakąś specyficzną definicję życia?

Gameta jest żywa (przez jakiś czas), bo jest komórką. Komórki są żywe: tj. nie potencjalne (co to za definicja życia w ogóle???), ale bo prowadzą wymianę z otoczeniem – przyjmują, przerabiają, wydalają, mogą się reprodukować, żywią się, rosną itd. Ale komórka to nie tkanka, tkanka to nie organ, organ to nie organizm. Poczęty osobnik jest z początku jednokomórkowy, ale bardzo krótko i od początku realizuje program niedostępny kompletnie komórce. W ciągu trzech tygodni ma już mnóstwo organów, własne bijące serce itd. (odsyłam do embriologii).

Seji pisze: „Zaczne od cytatu, gdyz jego piekno porazilo mnie bez reszty:"A zatem, żołądź jest dębem, a noworodek, a nawet płód jest człowiekiem."Nie bojmy sie rozszerzyc tej mysli. Lyzka zaczynu jest chlebem, a grudka wegla litrem cieplej wody. Choc mozna i odwrotnie: olowek jest ogryzkiem olowka.No, ale dosc juz filozofii, przejdzmy do meritum.”

Mówimy o osobnikach, organizmach żywych i gatunkach – konkretnie o człowieku, nie o dowolnych substancjach, materiałach i przedmiotach.

Borys: „Zdolności kognitywne, percepcyjne, myślowe etc. dziecka ośmiomiesięcznego są niepomiernie bardziej rozwinięte niż te same zdolności u kilkudniowej zygoty lub u kilkutygodniowego płodu. Ergo, ośmiomiesięczne dziecko jest człowiekiem, podczas gdy zygota/płód prawie w ogóle nie.”

Wyobrażam sobie, że przylecieli kosmici i mówią o mnie i o Tobie: masakra, oni myślą, że mają rozwinięte zdolności kognitywne, percepcyjne itd.? Masakra, co za idioci, zabijamy.

Zauważ, że to nie jest żadne kryterium: zdolności są pewnym kontinuum. Mnie interesuje, czy jest życie ludzkie, czy go nie ma (vide trup) – a nie, czy chodzi o Picasso u szczytu kariery czy siedmiolatka bazgrającego po ławce. „Jest/nie ma?” A nie „jakie jest?”.

Borys: „Ale on nie jest odmienny genetycznie. W połowie jest swoją matką, w połowie swoim ojcem.” Nieprawda - juz na poziomie biologicznym nieprawda i na tym polega niezwykłość poczęcia. Dokształcamy się, nie?

Seji: „W tym okresie nie jest to czlowiek, nie jest to dziecko, jest to embrion. Dziecko bedzie po urodzeniu. Embrion to nie czlowiek z punktu widzenia nauki. Wiec nie ma mowy o zabijaniu. ” Co Ty pierniczysz? Oczywiście że to jest człowiek w sensie gatunkowym. Mam książkę o oceanach, naukowcy piszą tam o IKRZE: „juz teraz małe błazenki uczą się, jak…”. Zabijany jest organizm żywy – jakby to był faktycznie pingwin, to też by było zabijanie. Nic się nie znasz na temacie, kochany, dokształcamy się. Poza tym podajesz termin 22 tygodnia: wiesz, jak go ustalono? ŚREDNIĄ.

Przypomina mi się młodzieniec z GW „Nauka już dawno wykazała, że Bóg nie istnieje” LOL.

Borys: „Trup nie jest człowiekiem, tylko trupem. A embrion też nie jest człowiekiem, tylko embrionem.”

A trup embriona? Borys jest Borysem, a nie człowiekiem.

Borys: „Nauka jest w stanie powiedzieć, że embrion staje się człowiekiem gdzieś pomiędzy t1 a t2, ale gdzie dokładnie – nie wiadomo. Granicę tę należy wybrać na zasadzie kompromisu, biorąc pod uwagę mnóstwo różnych czynników, ale wybór, nawet jeśli usprawiedliwiony i uzasadniony, nie będzie nigdy "właściwy" w absolutnym znaczeniu tego słowa.”

Ta granica czasowa wynosi około doby PROCESU POCZĘCIA. Skoro nie wiemy dokładnie od kiedy, należy uważać OKOŁO. Kiedy nie wiesz, czy ktoś nie przechodzi pod blokiem, nie wylewasz z balkonu kwasu siarkowego.

Borys: „Ty natomiast zakładasz, że ("pełnowartościowy") człowiek powstaje DOKŁADNIE w momencie, w którym plemnik styka się z komórką jajową. Pięć sekund wcześniej człowieka nie ma, jest tylko nic nie znacząca komórka jajowa i podążający ku niej plemnik. Pięć sekund później, hops, już mamy człowieka.Zwróć uwagę, że możesz zastosować takie podejście po części tylko dlatego, że proces zapłodnienia (od strony biochemicznej) wygląda tak, a nie inaczej. Ale załóżmy (kolejny eksperyment myślowy), że granica jest bardziej płynna.”

Tak uważam i to jest niesłychane – i cudowne. Dlatego to porównuję do Big Bangu. Żadnych eksperymentów o ufokach itp. – połączone gamety tworzące nowe życie, nic więcej.

Co ma przynależność gatunkowa do etyki? Potrzebna jest dodatkowa przesłanka: nie wolno zabić człowieka. I tyle. Tak się robi etykę. Bez błędu naturalistycznego.

Reszta kwestii powtarza się albo została rozstrzygnięta na blogu Staszka.

Co do prawa jeszcze: każdy z nas ma wybór – np. za ścianą remonterzy robią mieszkanie. Mam wiatrówkę, powiedzmy – mogę fizycznie (mam wybór!!!) ich pozabijać. Ale tego mi nie wolno! Nie tylko dlatego, że przyjdzie pan władza, stracę moje miłe życie i pójdę za kratki. Bo mam to we krwi, że nie wolno mi specjalnie i celowo zabijać ludzi. Jest to bardzo złe. Obrona konieczna siebie lub kogoś jest czymś innym.

Co by prawo nie mówiło na ten temat, zabójstwo jest złe. Były już czasy, gdy niektóre zabójstwa były legalne i niekarane. Teraz inne nie są – konkretnie abortowanie. Moim zdaniem – a mam poglądy libertariańskie, czyli prawo-minimum – aborcja powinna być zakazana i karana. Z uwzględnieniem szczególnej sytuacji itd., jak to jest w przypadku każdego zabójstwa.

Staszek na końcu pisze, że nie ma pewności, czy kryterium biologiczne wystarczy. Jestem zdania, że jako jedyne sprawdzalne musi. O pojęciach filozoficznych możemy sobie gdybać (chociaż jestem zdania, że istnieje prawdziwe ujęcie).

Co do klonów i bliźniaków monozygotycznych (o czym kochani nie wspomnieliście, a to świadczy, że się dokształcamy:) – nie szkodzi. To odrębne organizmy, odrębne istoty ludzkie. Ponadto, istnieje tez proces uaktywniania zespołów genów w interakcji ze środowiskiem, tak że bliźnięta mimo tego samego wzoru DNA inaczej się zachowują i nieco inaczej wyglądają.

Kasia Wozinska

Źródło: Fronda.pl

Komentarze (1)
1 sobota, 26 listopada 2011 18:28
i
Pala z biologii!!!
Gamety sa zywe- wiec nie poczatek zycia.
Skad te 150%? Bierze sie komorke jejowa (moze byc krowy lub krolicy) usuwa sie jadro, i wprowadza sie material genetyczny czlowieka pobrany np, z komorki skory.
Wiec kazda komorka moze sie przeksztalcic w zywy organizm- ale jezeli jej w tym pomoc. "Normalna" zygota tez sama z siebie czlowiekiem sie nie stanie.
Guz nowotworowy tez moze miec odrebnosc genetyczna- np, guz Stickera.
Mozna by tak dlugo, tylko po co? Autorka wydaje sie odporna na naukowe argumenty...

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Kompendium Kompendium Pingwin i Staszek - moje kontrargumenty
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA