Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Chwała polskiego oręża
 

- S U P E R  G A L E R I A -


Jonasz Porywczy

Michał Magon

- Dziecko ulicy



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon XIII

Christi Nomen et Regnum

- O Kościele na

Dalekim Wschodzie


Naszą witrynę przegląda teraz 472 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

Ulti Clocks content

Chesterton

Wysmakowana lektura na długi zimowy wieczór! Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne wydało kolejną perełkę pióra Gilberta Keitha Chestertona. To „Kościół katolicki i konwersja” – brawny opis intelektualnej drogi autora do swego nawrócenia. Więcej...

KOMPENDIUM

Kapłaństwo - powołanie czy uprawnienie? Spośród różnych argumentów przytaczanych na poparcie idei kapłaństwa urzędowego kobiet w Kościele katolickim najistotniejsze merytorycznie wydają się dwa. Więcej...

WIADOMOŚCI

Kolejna kompromitacja aborcjonistek: Aborcyjne lobby nie śpi. W najlepszym czasie antenowym telewizja publiczna emituje peany na cześć zabijania dzieci. Do programu „Tomasz Lis na żywo” prowadzący zaprosił Marię Czubaszek. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Sodomici nie zasługują na przywilej małżeństwa: Kandydat do nominacji Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich, Rick Santorum przypomniał, że możliwość zawarcia małżeństwa jest przywilejem, który należy się wyłącznie związkom kobiety i mężczyzny. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Dlaczego kobieta powinna rodzić dzieci? Ponieważ do tego została stworzona. Żeby być matką. Została powołana do rodzenia dzieci, opiekowania się nimi i kochania ich miłością bezwarunkową. I każda kobieta za tym tęskni... Więcej...

PUBLICYSTYKA

Wokół problemu śmierci mózgowej istnieje coraz więcej kontrowersji. Część środowiska naukowego i lekarskiego nie uznaje definicji śmierci mózgowej i domaga się zaprzestania pobierania organów nieparzystych od dawców po wypadkach. Więcej...

LITERATURA

Konwersja Chestertona: Katolik z urodzenia nieśmiało podejmuje niezwykły temat konwersji. Łatwiej jest podjąć go komuś, kto wciąż nie zna katolicyzmu niż temu, kto ma to szczęście, że zna go od dzieciństwa. Więcej...

DZIECIARNIA

Michał Magon – Dziecko ulicy. Umiłowanie czystości: Poza praktycznymi środkami, o których powiedzieliśmy, Michał otrzymał także rady, do których przywiązywał wielką uwagę, a które chętnie nazywał ojcami, strażnikami, albo żandarmami jego cnoty czystości. Więcej...

Tamtego lata

Tego nie dowiecie się z ekranu! Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu zaprasza do lektury wyśmienitej powieści Sławomira N. Goworzyckiego „Tamtego lata. Zatajona historia Polaków”, która właśnie ukazała się na rynku wydawniczym. Więcej...

Aborcja

Jeszcze jedna godna uwagi książka wydana przez WDS Sandomierz. To „Każdy z nas był ludzkim embrionem” Doroty Sobolewskiej-Bieleckiej – najważniejsze informacje o aborcji przeplecione licznymi świadectwami kobiet i zdjęciami dzieci w okresie płodowym. Więcej...

Św. Maksymilian

Nakładem sandomierskiego wydawnictwa diecezjalnego ukazał się kolejny tom bestsellerowej serii „Niepokalana”. To przebogata książka pod redakcją br. Francisa Mary Kalvelage’a FI zatytułowana „Maksymilian Kolbe – Święty od Niepokalanej”. Więcej...

Przyjaźń Jezusa

Polecamy wybitne dzieło ks. Roberta Hugh Bensona o mnogości przejawów przyjaźni Chrystusa w naszym życiu przedstawione w formie zbioru błyskotliwych oraz przystępnych kazań a zatytułowane „Rekolekcje z Chrystusem”. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/508066baner_chesterton.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549716baner_tamtego_lata.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/684620embrion.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/468501Kolbe.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549104baner_Rekolekcje_z_Chrystusem.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25749-nawrocenie-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/25959-kapastwo-powoanie-czy-uprawnienie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/25968-kolejna-kompromitacja-aborcjonistek http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25972-homoseksualici-nie-zasuguj-na-przywilej-maestwa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25981-dlaczego-kobieta-powinna-rodzi-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25965-watykaska-konferencja-o-mierci-mozgowej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/25962-konwersja-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/25960-micha-magon--dziecko-ulicy-umiowanie-cnoty-czystoci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/23811-1920-tego-nie-dowiecie-si-z-ekranu- http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25043-kady-z-nas-by-ludzkim-embrionem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/24912-maksymilian-kolbe--wity-od-niepokalanej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/24788-rekolekcje-z-chrystusem
 

szablon_Galerie_Rycerze_sztuki1.jpg

O błędach w przekładzie tzw. Biblii Tysiąclecia PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 5
SłabyŚwietny 
wtorek, 13 stycznia 2009 15:05

W roku 1965 wydawnictwo „Pallottinum” w Poznaniu opublikowało pierwsze wydanie nowego przekładu ksiąg Starego i Nowego Testamentu na język polski. Ta nowa wersja polskiego Pisma świętego stała się odtąd dominującym tekstem Biblii w naszym kraju.

Opublikowanie przekładu w okresie przygotowań do jubileuszu tysiąclecia chrztu Polski (1966) sprawiło, że ta nowa księga szybko zyskała sobie miano tzw. Biblii Tysiąclecia. Kolejne wydania stopniowo wyparły niemal całkowicie z użycia w polskim Kościele inne przekłady, w tym szczególnie uświęcone wielowiekową tradycją tłumaczenie ks. Jakuba Wujka SI. To ostatnie pochodzi jeszcze z końca XVI wieku, a więc z epoki potrydenckiej walki z reformacją i charakteryzuje się wyjątkową dbałością o najdrobniejsze szczegóły przekładu, właśnie z powodu zagrożenia heretyckimi błędami zwolenników protestanckiej zasady sola scriptura (która polega na czytaniu i interpretacji samego tylko Pisma świętego, z pominięciem Tradycji, czyli rozumienia Słowa Bożego w zgodzie z przekazem niespisanym, ale przekazanym w nauce katolickiej). W ciągi stuleci przekład ks. Wujka był w szczegółach niejednokrotnie udoskonalany, zwłaszcza gdy chodzi o pewną ewolucję języka polskiego, którą trzeba uwzględniać, ale zawsze z zachowaniem szacunku dla dostojeństwa dawnej polszczyzny.

Wprowadzenie zupełnie nowego tłumaczenia rodzi nadzieję na odnowienie kultury biblijnej w Polsce, ale także stwarza szereg zagrożeń, gdyż wiąże się z ryzykiem błędów językowych, doktrynalnych, a nawet stylistycznych, w których święty tekst narażony jest na uproszczenia i banalizację. Chociaż tzw. Biblia Tysiąclecia znalazła powszechne przyjęcie w epoce posoborowej w Polsce i obecnie niemal wszystkie cytaty biblijne są podawane w literaturze właśnie w tej wersji, to jednak nie znaczy, że automatycznie musi być ona wolna od zarzutów ze strony nauk biblijnych. Krytycznej oceny nowego przekładu podjął się bowiem już w roku 1967 jeden z najwybitniejszych biblistów polskich epoki powojennej, ks. prof. Eugeniusz Dąbrowski.

Postać i dorobek ks. Dąbrowskiego

Ks. Dąbrowski urodził się w Warszawie, 16 maja 1901 r. Studiował teologię w warszawskim Seminarium Duchownym i na Uniwersytecie Warszawskim. W roku 1923 został wyświęcony na kapłana, a następnie doskonalił język angielski w Wielkiej Brytanii. W roku 1926 został doktorem Uniwersytetu Warszawskiego; później studiował jeszcze w Rzymie biblistykę, aby w roku 1929 zostać profesorem seminarium warszawskiego. W 1932 r. uzyskał habilitację w Warszawie, a w 1939 r. doktorat nauk biblijnych w Rzymie. W czasie wojny prowadził tajne wykłady i był dwukrotnie więziony przez hitlerowców na Pawiaku. W roku 1944 został proboszczem warszawskiej parafii Bożego Ciała, a od 1954 r. był profesorem egzegezy biblijnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Uczestniczył w wielu międzynarodowych kongresach biblijnych; był autorem 30 książek i 470 artykułów. Wśród tych publikacji było wiele przekładów, z których chyba najważniejsze są przekłady Nowego Testamentu: jeden z Wulgaty i drugi z języka greckiego.

W pracy translatorskiej ks. Dąbrowski dbał o literackie piękno tłumaczeń, zachowując szereg ugruntowanych w polszczyźnie archaizmów; z szacunkiem traktował całą dotychczasową tradycję tłumaczeń ksiąg natchnionych przez Ducha Świętego na współczesny język polski. Obok tłumaczeń biblijnych ks. prof. Eugeniusz Dąbrowski opublikował również szereg książek poświęconych tematyce biblijnej, dotyczących zwłaszcza Nowego Testamentu, oraz z dziedziny religioznawstwa. Poważne są także zasługi ks. Dąbrowskiego w pracy na rzecz popularyzacji wiedzy biblijnej wśród inteligencji katolickiej. Historycy określili go mianem „wybitnego tłumacza ksiąg Nowego Testamentu”, a także „apostoła biblijnego” (Encyklopedia Katolicka, t. 3, kol. 1064). Ks. Eugeniusz Dąbrowski zmarł w Warszawie 8 kwietnia 1970 r.

Ks. Dąbrowskiego ocena „Biblii Tysiąclecia”

Podejmując krytyczną ocenę nowego tłumaczenia Pisma świętego na język polski, ks. Dąbrowski ogłosił w roku 1967 w londyńskiej, emigracyjnej oficynie wydawniczej „Wydawnictwo Poetów i Malarzy” książkę zatytułowaną Nowy polski przekład Pisma Świętego z języków oryginalnych. Krytyczna ocena tzw. Biblii Tysiąclecia. Książka ta została ogłoszona z nihil obstat i imprimatur polskich emigracyjnych władz kościelnych. Autor wskazuje, że tak poważne przedsięwzięcie translatorskie i wydawnicze, jak przekład Pisma świętego jest inicjatywą o wyjątkowej randze. Skłania to do poważnej refleksji nad wartością wykonanego dzieła, którego dokonał zespół 42 uczonych pod redakcją benedyktynów tynieckich (z opactwa pod Krakowem).

Jedna z pierwszych wątpliwości, rodzących się wśród niektórych specjalistów wobec opublikowanego tłumaczenia, wyniknęła z „trudności zadania wobec znacznych strat (spowodowanych wojną – przyp. A.M.) w szeregach doświadczonych biblistów i wadliwej od początku organizacji pracy obliczonej na jakiś efekt doraźny” (s. 6). Ks. Dąbrowski zauważył bowiem, że „wybrano doraźnie autorów przekładu i oddano ich pod patronat Kolegium niewykwalifikowanego, bez żadnych tradycji wydawniczych”, podczas gdy „w innych krajach przy realizacji tego rodzaju inicjatyw tworzone są komitety fachowców, ustalana jest metoda pracy i jej poszczególne etapy” (tamże). Jest to kwestia tym bardziej poważna, że ostatnim przekładem katolickim całości Pisma świętego w Polsce była wspomniana już Biblia ks. Jakuba Wujka, wydana w roku 1599.

Autor stwierdza dalej, że choć istnieje wielowiekowy dorobek nauk biblijnych w dziedzinie tłumaczenia Pisma świętego, to niestety twórcy tzw. Biblii Tysiąclecia nie zawsze korzystali z tych osiągnięć. Wielkie zasługi w dziedzinie trudnej sztuki przekładu tekstu natchnionego położył św. Hieronim (ok. 347–419/420), a jego zdobycze teoretyczne i praktyczne w większości zachowują do dziś swą wartość. Tłumacz musi bowiem znać nie tylko język, z którego przekłada, ale także treść i sens tłumaczonego tekstu; winien również rozumieć autora tekstu, a także musi biegle posługiwać się swym językiem (albo innym, na który przekłada), aby tłumaczenie było płynne i wierne, oddające intencje, styl i ducha autora. Ponadto trzeba unikać werbalizmu i pamiętać, że języki różnią się od siebie i nie wystarczy naśladować, kalkować oryginału, ale trzeba przenieść idiomy, zwroty, wyrażenia, przenośnie i inne środki stylistyczne, zasady gramatyki i składni z jednego niejako „świata” językowego – do drugiego. Tymczasem zdaniem ks. Dąbrowskiego „w «Biblii Tysiąclecia» jakiejś teorii przekładu w żaden sposób doszukać się nie można. W związku z czym odnosi się nawet wrażenie, że wielu tłumaczom tej Biblii cały naukowy dorobek w tej dziedzinie był w ogóle nieznany” (sic!, s. 19). Ponadto, pomimo deklaracji o tłumaczeniu na podstawie najnowszych wydań w językach oryginalnych, co w przypadku Starego Testamentu oznacza przede wszystkim tekst hebrajski, ks. Dąbrowski zauważył ewidentne posiłkowanie się autorów wydania istniejącym przekładem na język francuski (zwanym potocznie Biblią Jerozolimską – Bible de Jérusalem, wydaną w roku 1955). Praktyka posługiwania się najlepszym nawet tłumaczeniem na język nowożytny wynikała chyba z tego powodu, że – jak informuje autor omawianej tu recenzji – brak było w Polsce „większego zespołu wykwalifikowanych hebraistów mogących sprostać” inicjatywie przełożenia całego Starego Testamentu (s. 20). Wpływy przekładu francuskiego są bardzo wyraźne („układ zdań, szyk wyrażeń, nawet pewne odcienia językowe”, s. 21), a na dodatek – o zgrozo! – tłumacze czasami nie znali na tyle języka francuskiego, aby poprawnie przełożyć niektóre wieloznaczne terminy francuskie na język polski. Warto podać przykład z księgi Ezechiela (nagłówek do fragmentu od 3, 22 do 24, 26 i tytuł poprzedzających fragm. 4, 1 – 5, 17), gdy wyrażenie „Avant le siège de Jérusalem” zostało oddane jako „Przed stolicą w Jerozolimie”, podczas gdy znaczy naprawdę „Przed oblężeniem Jerozolimy”. Francuskie słowo le siège ma bowiem co najmniej osiem znaczeń, w tym te dwa: ‘stolica’ i ‘oblężenie’ (por.: Wielki słownik francusko-polski, t. I, wyd. IV, Warszawa 1991, 692)! Błąd ten sprawił, że gdy później pojawia się zdanie: „Annonce du siège de Jérusalem”, to „konsekwentny” tłumacz poszedł za swoim błędem i nie wiedząc, co mogłoby w tym wypadku znaczyć „Zapowiedź stolicy w Jerozolimie”, napisał „Zapowiedź o Jerozolimie” zamiast „Zapowiedź oblężenia Jerozolimy” (s. 22). Ks. Dąbrowski stwierdza, że przypadków tego rodzaju jest znacznie więcej.

Kolejny zarzut jest bardzo poważny, gdyż w przekładzie Psałterza, który ma przecież kapitalne znaczenie w życiu Kościoła, tłumacze w ogóle nie brali pod uwagę tekstu hebrajskiego (sami zresztą poinformowali o tym we wstępie)! Do tego dochodzi jeszcze fakt, że tekst łaciński, z którego w miejsce hebrajszczyzny tłumaczono Księgę Psalmów, pochodził akurat z tego wydania, które wzbudziło szereg kontrowersji i zastrzeżeń. Obok tych nadużyć – sprzecznych z ogólnymi deklaracjami otrzymaniu się języków oryginalnych – ks. Dąbrowski wskazał na szereg błędów (kolokwializmów, ingerencji w tekst zamiast oddania idiomów czy też zmian uznanej polskiej terminologii dokonanych bez podstaw merytorycznych) i podsumował, że na to wszystko „żaden szanujący się tłumacz Pisma świętego nie mógłby wyrazić zgody” (s. 27).

Krytyczny czytelnik nowego wydania Pisma świętego w wersji „tynieckiej” musi też odnieść się do wielkiej liczby błędów językowych, których – jak świadczy ks. prof. Dąbrowski – było tyle, że można by na ich kanwie napisać wręcz rozprawę doktorską, gdyż ich liczba osiąga kilkaset (s. 29 i dalej). Do tego przekład jest zdeformowany kontrowersyjnymi ujęciami teologicznymi, gdy np. aby oddać greckie pojęcie metanoia w miejsce uznanego terminu „pokuta”, przyjęto słowo „nawrócenie”. Zmiana ta wydaje się wynikać z inspiracji protestanckiej, gdyż właśnie protestanci, którzy zaprzeczają sakramentalnemu charakterowi spowiedzi, nie chcą nawet w Piśmie świętym widzieć słowa „pokuta”, które kojarzy im się z odrzuconą m. in. przez luteran nauką Kościoła o pokucie!

Jeden z najpoważniejszych błędów znalazł się w tłumaczeniu fragmentu zawartego w drugim rozdziale Listu św. Pawła do Filipian. Przekład tego fragmentu w Biblii Tysiąclecia brzmi następująco: „On (Jezus Chrystus – przyp. A. M.), istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi”. Słowa oddane jako „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem” warto bliżej rozważyć, gdyż w Wulgacie, która stanowi uznany w Kościele od wieków przekład Pisma św., brzmią one: „qui cum in forma Dei esset non rapinam arbitratus est esse se aequalem Deo”. Poprawny przekład można przeprowadzić dzieląc ten fragment najpierw na trzy zdania, będące częścią zdania złożonego: 1. „qui cum in forma Dei esset”, 2. „non rapinam arbitratus est”, oraz 3. „esse se aequalem Deo”. Pierwszy fragment znaczy: „który będąc w postaci Bożej”, gdyż cum to ‘jako’, ‘skoro’, ‘podczas gdy’, a forma to ‘postać’, albo raczej ‘natura’ (w oryginale greckim morfe, zaś esset to coniunctivus imperfecti od esse: ‘być’, charakterystyczny dla zdania złożonego, którego częścią jest rozpatrywany fragment. Po drugie mamy „nie uznał za grabież”, gdyż rapina to ‘grabież’ albo ‘rabunek’, zaś arbitratus est jest to indicativus perfecti passivi w znaczeniu czynnym, gdyż czasownik arbitror – ‘szacować’, ‘oceniać’, ‘sądzić’, ‘przypuszczać’– jest verbum deponens, tj. ma znaczenie czynne, chociaż formę bierną. Po trzecie zaś, „esse se aequalem” znaczy: „że jest równy Bogu”, gdyż jest tu składnia accusativus cum infinitivo. Zatem całe zdanie złożone tłumaczymy: „Który będąc w naturze Bożej, nie uznał za grabież, że jest równy Bogu”, tymczasem przekład Biblii Tysiąclecia, a więc: „istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem” jest błędny, bo nie ma pokrycia w oryginale i wydaje się dopuszczać heretycką interpretację nestoriańską: Chrystus miałby mieć jakąś nieokreśloną „postać” Bożą, ale sam zrezygnował nie tylko z chwały, ale ponadto z ontologicznej rzeczywistości bycia Bogiem, a w konsekwencji utracił czy porzucił naturę boską. Następnie, przekład ten wydaje się dopuszczać heretycką interpretację ariańską: Chrystus jest tylko najdoskonalszym stworzeniem Ojca, które nie chce uczestniczyć w Boskiej naturze, odrzuca tę możliwość, a więc, z istoty rzeczy, substancjalnie nie jest Bogiem – i uniżenie Chrystusa polegałoby na rezygnacji zarówno z chwały, jak i z boskości. Chrystus staje się w myśl tej interpretacji „Jezusem, naszym bratem” w ujęciu o. Edwarda Schillebeckxa OP, holenderskiego modernisty i heretyka. Jezus Chrystus wedle o. Schillebeckxa nie wie nic o żadnym Bóstwie, a dopiero żydowska interpretacja „przydaje Mu Bóstwo”, jak ośmielał się insynuować ten przewrotny teolog. Ponadto dwuznaczność tłumaczenia wyklucza obronę, że jest ono zrozumiałe dopiero w całym kontekście tego fragmentu.

Zobaczmy jeszcze, jak tłumaczenie to rozwiązali inni. Polski przekład według Nowego Testamentu w przekładzie ks. dr. Jakuba Wujka z roku 1593 (Kraków 1966) podaje: „który będąc w postaci Bożej, nie poczytał tego za drapieztwo, że był równym Bogu”; Polski przekład z Wulgaty, dokonnay przez ks. Dąbrowskiego, brzmi: „który mając naturę Bożą, nie poczytywał swej równości z Bogiem za przywłaszczenie”. Natomiast polski protestancki przekład baptystów wydany jako Nowy Testament (New Testament) przez American Bible Society, 1990, brzmi: „Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu”. Wreszcie polski przekład według Pisma Świętego Starego i Nowego Testamentu, t. 4, Poznań 1994, podaje: „On to, istniejąc w naturze Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem”. Biorąc pod uwagę także inne tłumaczenia mamy: przekład angielski wedle anglikańskiej New King James Bible, wydany wraz ze wspomnianym tłumaczeniem polskim: Nowy Testament (New Testament), American Bible Society, 1990: „who, being in the form of God, did not consider it robbery to be equal with God”, następnie przekład niemiecki Marcina Lutra, według Die Bibel, nach der Übersetzung Martins Luthers, Stuttgart 1985: „Er, der in götlicher Gestalt war, hielt es nicht für einen Raub, Gott gleich zu sein”. Okazuje się zatem, że poprawne są dawne polskie przekłady: „nie poczytał tego za drapieztwo”, „nie poczytywał (...) za przywłaszczenie” i nawet protestanckie, obcojęzyczne: „did not consider it robbery”, „hielt es nicht für einen Raub”.Wbrew temu polski przekład baptystów nie jest poprawny: „nie upierał się zachłannie”, a współczesne polskie tłumaczenia powtarzają błąd: „nie skorzystał ze sposobności”.

Ta krótka analiza pokazuje, jak daleko odeszli autorzy tzw. Biblii Tysiąclecia od najważniejszych, uznanych w nauce tłumaczeń, nawet protestanckich. Ks. Dąbrowski uważa zaś, że tłumaczenie „nie skorzystał ze sposobności” jest „nieudolne i bezpodstawne” i podaje inne jeszcze argumenty przeciwko temu fragmentowi tekstu biblijnego w wersji tynieckiej (s. 39). Cały szereg zarzutów dotyczy także strony językowej tekstu, a więc stylu nieudolnego stylistycznie (s. 42), spospolitowanego i zubożonego (s. 48), odchodzącego od tradycji polskich tłumaczeń w wielu miejscach (s. 55). Zmiany te prowadzą nawet do błędów teologicznych, gdyż przekład „Zobaczą, kogo przebodli” z Ewangelii św. Jana (19, 36), który odnosi się do Chrystusa Pana na krzyżu, został zamieniony na „Będą patrzeć na tego, którego przebodli”, co zmienia dramatyczny sens, gdyż widzowie zobaczyli, Kim był Ukrzyżowany (s. 50–51). Na podstawie swych rozważań autor krytycznej recenzji dochodzi do wniosku, że „niepodobna eksperymentu Biblii Tysiąclecia uznać za udany” (s. 57).

Dokonania i kompetencje ks. Dąbrowskiego w dziedzinie nauk biblijnych są powszechnie uznane i z tego powodu jego rozważania nad merytoryczną poprawnością tzw. Biblii Tysiąclecia mają duże znaczenie. Skłoniły one wydawców do uwzględnienia części z tych uwag w kolejnych wydaniach. Niestety, wiele zastrzeżeń nadal zachowuje swą moc, zwłaszcza gdy chodzi o podstawową tendencję do uwspółcześniania natchnionego tekstu przez zerwanie z archaizmem stylu i licznymi środkami wyrazu nie używanymi w potocznym języku polskim. Te zaś błędy, przyczyniające się do swoistej modernizacji i banalizacji tekstu świętego w jego polskiej formie, stały się podstawą do surowej oceny przez ks. Eugeniusza Dąbrowskiego, który nazwał nowe tłumaczenie wręcz „Biblią tysięcy błędów” (s. 58).

Adam Małaszewski

Źródło: Zawsze Wierni

Za: Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X

Komentarze (2)
2 poniedziałek, 15 sierpnia 2011 00:33
Łukasz Pieńkowski
Od kiedy katolicy mają słuchać interpretacji Pisma dokonanej przez apostatów spod marki Lefebvre'a?
1 wtorek, 28 grudnia 2010 19:18
Mia
BT zawiera masę błędów. Źle tłumaczy 'chcę miłosierdzia zamiast ofiary' jako 'chcę raczej miłosierdzia' etc http://www.tygodnik.com.pl/numer/2702/hryniewicz.html Do tego te śródtytuły w Ewangelii
"Niedowiarstwo Żydów" "Jezus odrzucony przez
swój naród". A greckie pojęcie "metanoia" znaczy akurat "przemiana umysłu" żadna tam "pokuta". Tak tłumaczy to ksiądz Xavier Léon-Dufour francuski jezuita teolog biblista "Słownik Nowego Testamentu" (Poznań 1986'Księgarnia Śiętego Wojciecha' wyd 2 tłum biskup Kazimierz Romaniuk, nihil obstat, imprimatur, etc)

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Kompendium Publicystyka O błędach w przekładzie tzw. Biblii Tysiąclecia
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA