|
Każdy z nas w pracy poradnianej spotkał się z problemem bezdzietności jako następstwa niepłodności (aczkolwiek bezdzietność nie zawsze jest następstwem niepłodności np. nawykowe poronienia mogą być przyczyną bezdzietności).
Co to jest niepłodność? Niepłodność na pewno chorobą o bardzo różnej etiologii, czyli której przyczyny mogą być bardzo różne. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), która mówi, że zdrowie to nie tylko brak choroby ale także dobrostan fizyczny, psychiczny i społeczny uznała niepłodność małżeńską za chorobę społeczną. Dla pary w wieku prokreacyjnym pragnącej dziecka trudności w doprowadzeniu do poczęcia powodują pogorszenie relacji międzyosobowej oraz zaburzenie poczucia dobrostanu fizycznego i psychicznego czyli dyskomfort fizyczny i psychiczny. Choroba ta dotyczy małżeństwa a nie tylko jednego z małżonków, aczkolwiek jej przyczyna może być po stronie kobiety (według PAM 40%) lub mężczyzny (według PAM 35%) albo też co się często zdarza po obydwu stronach. [1]
Niepłodność rozpoznajemy wtedy, gdy po 12-tu miesiącach regularnego współżycia, bez antykoncepcji nie dochodzi do poczęcia dziecka. Bowiem w tym czasie u około 85-90% par dochodzi do planowanego poczęcia. I to 76% w I-szym cyklu, w II-gim cyklu już do 90%, a do 98% w III-cim cyklu.
Wbrew powszechnemu przekonaniu od około 30. lat częstość występowania niepłodności nie zmienia się i jest względnie stała. [2]
Przyjmuje się, że z problemem niepłodności boryka się 10-15% populacji światowej tj. 60 – 80 mln. par na świecie. W Polsce problem dotyczy co 6. małżeństwa (pary), tj. około 1. miliona par.
Charakterystyczne dla niepłodności jako choroby jest to, że jedynie urodzenie dziecka świadczy o wyleczeniu z tej choroby.
Przyczyny niepłodności są różne, i tak: w około 65% przypadków przyczyną są nieprawidłowości w gonadach czyli gruczołach rozrodczych (zarówno u kobiety jak i u mężczyzny); w 25-35% przypadków stwierdza się problemy z zagnieżdżeniem się zarodka w błonie śluzowej macicy; inne to choroby powrózka nasiennego, a także duży odsetek poronień.
Według prof. B. Chazana trudności w poczęciu dziecka pojawiają się także wtedy, gdy zbyt wcześnie rozpoczyna się współżycie seksualne, gdy często zmieniani są partnerzy seksualni, gdy współistnieją choroby przenoszone drogą płciową, uzależnienia od narkotyków, alkoholu, tytoniu, zwłaszcza w młodym wieku. [3] Czynnikiem usposabiającym do bezdzietności jest również bardzo rozpowszechnione dzisiaj odkładanie macierzyństwa na czas późniejszy: po stabilizacji zawodowej i społecznej, po zrobieniu kariery itp. To wszystko wymaga czasu, a zdolność rozrodcza kobiety niestety zanika szybko. Za optymalny wiek rozrodczy przyjmuje się lata 22-26. W wieku 30 lat możliwości rozrodcze zmniejszają się, a po 35 roku życia drastycznie spadają.
Duży wpływ na płodność mają używki jak palenie tytoniu, który obniża płodność o około 40%, alkohol, narkotyki, a u mężczyzn istotną rolę odgrywa wpływ czynników fizycznych i chemicznych. Ale również takie czynniki jak skażenie środowiska, choroby genetyczne, zakaźne, ogólnoustrojowe, zaburzenia hormonalne, niezdrowy tryb życia i wiele innych może mieć wpływ na płodność.
Profesor Marian Szamatowicz, kierownik Kliniki Ginekologicznej Akademii Medycznej w Białymstoku twierdzi, że na płodność negatywnie może też wpływać, ze względu na swą toksyczność, zapach farb, lakierów, ropy i produktów ropopochodnych, a także oddziaływanie pola elektromagnetycznego [4] (nasze wszechobecne telefony komórkowe). Bezdyskusyjna w tym zakresie jest również rola stresu, a także nieodpowiedni tryb życia. Zdarza się, że przyczyną niepłodności jest produkowany przez szyjką macicy śluz niszczący plemniki. Sytuacja taka o podłożu immunologicznym musi być leczona odpowiednimi lekami wpływającymi hamująco na układ immunologiczny.
Do najczęstszych przyczyn niepłodności u kobiet należą zaburzenia jajeczkowania oraz wrodzone i nabyte zaburzenia anatomiczne. W jednej z klinik przeprowadzono laparoskopową diagnostykę narządów miednicy małej. Badaniu poddano 250 kobiet. Tylko u 6. z nich tj. mniej więcej u 2,5% stwierdzono prawidłową budowę narządów miednicy małej. U mężczyzn przyczyną niepłodności są nieprawidłowe parametry nasienia [5] lub patologie powrózka nasiennego. U jednej osoby może być kilka przyczyn równocześnie. Bardzo wiele przyczyn nie jest jeszcze poznanych.
U kobiet leczenie zależy od przyczyny niepłodności, jeżeli zdiagnozowanie jej jest w ogóle możliwe. Jest to najczęściej leczenie farmakologiczno-hormonalne oraz chirurgiczne. Natomiast przy nieprawidłowych parametrach nasienia u mężczyzny postępowaniem z wyboru jest leczenie poprawiające te parametry lub zabiegi powrózka nasiennego jeżeli to jest przyczyną niepłodności.
Ale gdy to nie pomaga wkracza technika rozrodu wspomaganego, czyli: stosuje się sztuczną inseminację homo czy heterologiczną (czyli nasieniem męża lub obcego dawcy), przy której osiąga się skuteczność 10-15% poczęć na cykl (unasienienia nie miesiączkowy). Cykli takich przeprowadza się 4-6; gdy to nie odnosi skutku wtedy proponuje się zapłodnienie pozaustrojowe czyli in vitro, w którym skuteczność praktyczna tj. liczba zapłodnień pozaustrojowych, kończących się urodzeniem dziecka wynosi od 15-40% na cykl (chodzi tu również o cykl pozaustrojowych zapłodnień i implantacji zarodka do jamy macicy a nie o cykl miesiączkowy). Wszystkie proponowane do tej pory techniki wspomaganego rozrodu oddzielają prokreację od współżycia małżeńskiego. Zamiast dokładnych badań, leczenia i obserwacji cyklu miesiączkowego kobiety, stosowane są techniczne metody, by powołać do życia nowego człowieka. Innym wyjściem do tej pory była jedynie adopcja, którą nie wszystkie pary niepłodne akceptują. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie: a ja chcę za wszelką cenę.
W ostatnich latach pojawiła się nowa nadzieja dla małżeństw mających problemy z poczęciem dziecka. Naprotechnologia (NaProTechnology NPT – natura procreative technology) bardzo młoda dziedzina medycyny, monitorująca rozród, niosąca pomoc w rozwiązywaniu problemów o podłożu ginekologicznym. Jest rodzajem postępowania, którego zasadą jest rozpoznawanie i leczenie zaburzeń, które są przyczyną niepłodności, bez stosowania metod czy środków niszczących naturalne mechanizmy prokreacji. To kompleksowy sposób postępowania, który uwzględnia naturalne mechanizmy płodności, ich cykliczną fizjologię, zakłada, że diagnostyka i leczenie powinny być indywidualnie dostosowane do kobiety, do jej zdrowia. To naturalny sposób postępowania, postępowanie zgodne ze wszystkimi prawami biologii i fizjologii organizmu człowieka. Płodność nie jest blokowana ani niszczona. Wyznaje się bowiem starą, dobrą zasadę „Primum non nocere” – przede wszystkim nie szkodzić. Można powiedzieć, że jest to wpisanie „techniki” (jako pewnego sposobu postępowania) w naturalny cykl kobiety bez ingerowania w fizjologię. Naprotechnologia diagnozuje i leczy patologię, zajmuje się problemem niepłodności i jego pozytywnym rozwiązaniem. W tym celu przeprowadza się ocenę tzw. biomarkerów płodności i cyklu miesiączkowego.
Naprotechnolodzy np. twierdzą, że liczba par zdiagnozowanych jako pary niepłodne z powodu złych parametrów nasienia, nie potwierdza się w praktyce i nie zawsze jest sensowne leczenie takich par. Twierdzą że dziecko można począć nie poprawiając parametrów nasienia i nie stosując sztucznej inseminacji, a skupiając się na bardzo dokładnej obserwacji cyklu i metodach rozpoznawania płodności. W roku 1974 Creighton Amerykanin opracował tzw. model płodności, tj. wzorzec, który dokładnie sprecyzował i opisał w roku 1980. Nosi on nazwę Creighton Model Fertility Care System – modelu Creightona. To metoda badania śluzu na zewnętrznych narządach płciowych. Wywodzi się ona z metody Billingsa, którą wystandaryzował w: obserwacji, zapisie tych obserwacji, nauczaniu rodziców oraz nauczaniu nauczycieli.
Prekursorem tej metody Creightona jest również Amerykanin profesor Thomas Hilgers – ginekolog, położnik, endokrynolog i chirurg – specjalista z zakresu mikrochirurgii i rekonstrukcji macicy. Zastanawiał się jak podejść do problemu niepłodności w zgodzie z nauką Kościoła katolickiego. Inspiracją dla niego była encyklika Humanie vitae. Od 1985 roku jest dyrektorem założonego przez siebie Instytutu Badań nad Zdrowiem Reprodukcyjnym im. Papieża Pawła VI Narodowego Centrum Zdrowia Kobiet (Ohama, Nebraska, USA). Wyróżniony został przez papieża Jana Pawła II członkostwem w Papieskiej Akademii Pro Vita oraz nazwany w 1997r. „Lekarzem Roku” przez stanową organizację rodzinną (Nebraska Family Council). W r. 2004 opublikował podręcznik The Medical and Surgical Practice of NaProTechnology (zy medikel ent surdżikel prektiz of naproteknolodżi). NPT zapewnia małżeństwom, które już wcześniej bezskutecznie szukały pomocy w rozwiązaniu problemu bezdzietności lepszą jakość badań i sposób leczenia. Swój sukces prof. Hilgers zawdzięcza połączeniu technologicznego postępu medycyny konwencjonalnej w takiej dziedzinie jak endokrynologia czy chirurgia z anatomią, biochemią, fizjologią i psychologią człowieka a również ścisłej współpracy pomiędzy lekarzem, instruktorem NPR a pacjentką. W naprotechnologii wykorzystuje się sprawdzone już techniki leczenia a eliminuje się te, które są mniej przydatne lub wręcz szkodliwe.
Dokładna obserwacja cyklu i umiejętność rozpoznania płodności to podstawy Naprotechnologii. Przeprowadza się bardzo dokładny instruktaż kobiety dotyczący obserwacji przebiegu cyklu miesiączkowego i ustalenie tzw. biologicznych markerów płodności (biomarkerów), które są niezbędne dla zdrowia i płodności kobiety. W ten sposób można rozpoznać nieprawidłowości, które mogą być przyczyną problemów z płodnością.
Dla każdej kobiety sporządza się jej własny model płodności, według którego ona prowadzi obserwacje. Biomarkery informują o dniach płodności i niepłodności kobiety - służą prokreacji. Wskazują również na nieprawidłowości i odchylenia od normy fizjologicznej, które mogą być przyczyną niepłodności. Pozwala to na precyzyjne leczenie, które prowadzone jest zgodnie z przebiegiem cyklu kobiety.
W naprotechnologii wykorzystywane są najnowsze osiągnięcia medycyny i to wielu jej dziedzin. Wiedza endokrynologiczna służy dokładnemu określaniu i ocenie poziomu różnych hormonów. Wykorzystuje się najróżniejsze techniki diagnostyczne jak np. ultrasonografię. Bardzo ważnym problemem jest postępowanie antyzrostowe. W tym celu stosuje się specjalne techniki operacyjne a także leczenie antyzrostowe.
Duży nacisk kładzie się na psychikę pacjentów. Dziecko powinno być owocem miłości a nie ciężkiej pracy, a będąc istotą delikatną, woli mieć rodziców spokojnych, zrelaksowanych. W tej metodzie pracujemy zarówno nad stanami emocjonalnymi pacjentów, jak i hormonalnymi, ponieważ połączenie tych dwóch obszarów zwiększa szansę na odniesienie sukcesu. Jest to bardzo istotne ponieważ często stres jest jednym z elementów powodujących bezpłodność. Jeżeli zatem wyeliminujemy stres, zwiększa się szansa na poczęcie dziecka – mówi dr Phil Boyle. [6]
W zależności od schorzenia i przyczyny niepłodności NPT wykorzystuje różne sposoby leczenia np. stosowanie witamin lub leczenie farmakologiczne by zoptymalizować produkcję śluzu. W tym ostatnim przypadku podaje się wit. B6. Pobudza się przez odpowiednią farmakoterapię proces jajeczkowania. Stosuje się laseroterapię np. w endometriozie. Leczenie operacyjne, którego celem jest korekcja anatomicznych nieprawidłowości w narządzie rodnym. Udrożnienie jajowodów i różne inne zabiegi chirurgiczne zwłaszcza u tych osób, u których niektórzy chirurdzy już nie widzą żadnych szans. Prof. Marian Gabryś z kliniki ginekologicznej Akademii Medycznej we Wrocławiu mówi: Możemy eliminować skomplikowane wady uniemożliwiające posiadanie dzieci, np. polegające na wrodzonym niedoborze macicy. Możliwe jest także odtworzenie pochwy u kobiet, a u mężczyzn nasieniowodów. [7]
Systematyczna i bardzo dokładna obserwacja oraz analiza cykli miesiączkowych, ich fizjologicznego i biochemicznego przebiegu są podstawą w tej metodzie. Obserwuje się przede wszystkim bardzo dokładnie śluz - to najważniejszy objaw, który jest brany pod uwagę. Cohn w roku 1952 opisał zależność jakości śluzu w odniesieniu do dnia owulacji. Creighton rozpracował śluz bardzo dokładnie i wszystkie jego cechy, moglibyśmy powiedzieć, że „rozpierwiastkował” ten śluz, i każdej jego najdrobniejszej cesze nadał specjalne oznaczenia tak że wszyscy, na całym świecie interpretują kartę obserwacji jednakowo, jednoznacznie. Nie ma tam żadnych wątpliwości w ocenie śluzu. Ocenia się wyłącznie śluz pojawiający się na zewnętrznych narządach płciowych. Obserwuje się go bardzo dokładnie i to przez całą dobę. Przed i po oddaniu moczu czy stolca. Analizuje się każde jego pojawienie się zarówno pod względem jakościowym jak i ilościowym. Opisuje się go niesamowicie dokładnie, wprost precyzyjnie. Zwraca się uwagę na cechy, które w sytuacji odłożenia poczęcia czyli przy stosowaniu metod NPR w ogóle nie są brane pod uwagę np. ilość wydzielanego śluzu. A to wszystko dlatego, że śluz w procesie zapłodnienia odgrywa bardzo ważną rolę, o czym wszyscy dobrze wiemy. W ten prosty sposób bardzo szybko znajduje się przyczynę zaburzeń hormonalnych, które poddaje się leczeniu. Nie leczone są przyczyną wielu schorzeń np. osteoporozy, nadciśnienia, wylewów czy patologicznych zmian w okolicy narządów rodnych. Leczenie jest zindywidualizowane, dostosowane do organizmu kobiety, do jej fizjologii.
Kobiety, u których istnieje potencjalna możliwość zagrożenia ciąży (dotyczy to kobiet z nawykowymi poronieniami lub przedwczesnymi porodami) otoczone są specjalną opieką. Dzięki ultrasonograficznemu monitorowaniu przebiegu ciąży rozpoznaje się ewentualne zagrożenia, a kobiety są również dokładnie instruowane w jaki sposób zagrożenia te rozpoznać, by jak najwcześniej otrzymały potrzebną pomoc.
Naprotechnologia obejmuje diagnozowanie i leczenie wielu schorzeń mogących być przyczyną niepłodności lub bezdzietności jak: endometriozy, zrostów miednicy małej i jajowodów, poronień (diagnozowanie przyczyny poronienia zaczyna się już od pierwszego poronienia a nie tak jak u nas w Polsce dopiero od trzeciego) i tak np. wykryto związek pomiędzy plamieniami przedmiesiączkowymi a powtarzającymi się poronieniami, z diagnozowano niektóre przyczyny porodów przedwczesnych (dzięki NPT zmniejszono liczbę przedwczesnych porodów – u kobiet, które zgłosiły się do kliniki - z 12% do 7%). NPT diagnozuje i leczy także nadżerki, policystyczne jajniki, zespół napięcia przedmiesiączkowego, które również ma związek z niepłodnością (terapia skuteczna w 95%), pomaga w depresji poporodowej – skuteczność osiągana jest w 95%, umożliwia kontrolę czy wręcz eliminację migrenowych bólów głowy (skuteczność w 50%). Wszystkie te schorzenia mogą być przyczyną niepłodności czy bezdzietności. NPT umożliwia także pomoc kobietom z rakiem piersi, ochronę przed osteoporozą, pomaga w diagnostyce nieprawidłowych cykli, w zaburzeniach hormonalnych, w dolegliwościach okresu premenopauzalnego, w nieprawidłowych krwawieniach albo chronicznych upławach.
Gdy chodzi o nowotwory narządu rodnego czy piersi prof. Hilgers twierdzi, że Kobiety wykazujące wysokie ryzyko raka macicy mogą być z identyfikowane, a dobrana terapia pomocnicza za pomocą progesteronu powinna pomóc im w obniżeniu tego ryzyka. Dane sugerują, że kobiety z rakiem piersi wykazują znaczne obniżenie progesteronu w poowulacyjnym okresie ich cyklu i że ta poowulacyjna faza cyklu jest wielce niestabilna w czasie. Wykonując profil hormonalny kobiety można 75% kobiet uchronić przed niepotrzebną ingerencją chirurgiczną. [8]
Pomimo, że naprotechnologia diagnozuje różne schorzenia, to leczy z zasady tylko te, które mogą być przyczyną niepłodności. Są to schorzenia o różnej etiologii. Według prof. Hilgersa metoda Creightona pozwala zdiagnozować przyczynę niepłodności już po 6. miesiącach prowadzonych obserwacji i regularnego współżycia. Skuteczność tej metody wynosi od 50-80%.
Jak postępuje się z małżeństwami, które zgłaszają się do kliniki?
Przeprowadza się:
- szczegółową diagnozę schorzeń mogących być przyczyną niepłodności,
- dokładną analizę cyklu miesiączkowego,
- dokładnie określa się sytuację hormonalnej poprzez monitorowanie poziomu hormonów w przebiegu cyklu,
- przeprowadza się badanie nasienia po normalnym akcie małżeńskim.
Następnie przeprowadza się analizę przyczyn, które mogą być przyczyną trudności z poczęciem, leczy się te przyczyny i wspiera się psychicznie małżeństwa w uzyskaniu poczęcia w drodze naturalnego aktu małżeńskiego.
Jeżeli poczęcie mimo to nie powiedzie szuka się innych, dotąd nie badanych przyczyn niepłodności a następnie podejmuje się ich leczenie. Gdy i to nie doprowadzi do upragnionego poczęcia wtedy program przewiduje wsparcie w staraniu się o pełną rodzinę poprzez adopcję.
Zakłada się, że leczenie trwa minimum dwa lata:
- znalezienie przyczyny niepłodności – 2-5 miesięcy,
- rozwiązanie problemu 1-6 miesięcy,
- uzyskanie dobrych cykli z optymalnym poziomem hormonów i satysfakcjonującym śluzem – kilka miesięcy,
- i oczekiwane poczęcie też kilka miesięcy.
Małżeństwom, u których są problemy z niepłodnością w pierwszym rzędzie powinno się zalecić dokładną obserwację cyklu miesiączkowego kobiety. U około 20 – 40% małżeństw z trudnościami poczęcia dziecka doszło do poczęcia w ciągu jednego roku przy stosowaniu metody Creightona, bez jakiejkolwiek terapii ale ze współżyciem w ściśle określonym, dzięki dokładnej obserwacji, czasie. Małżeństwa te dokładnie poznały przebieg cyklu i zrozumiały co wpływa na ludzką płodność. U około 80% doszło do poczęcia w ciągu roku przy stosowaniu metody Creightona + leczenie.
W Stanach Zjednoczonych jest już ponad 100 klinik stosujących naprotechnologię. Takie kliniki są już w Japonii, Australii, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, we Włoszech i w Irlandii. Do klinik takich przyjmowane są tylko małżeństwa borykające się z problemem niepłodności, bo zajmują się one wyłącznie leczeniem niepłodności. Jeżeli leczą inne schorzenia ginekologiczne to dlatego, że są one przyczyną niepłodności u danego małżeństwa, które pragnie poczęcia dziecka.
Przeciętny koszt leczenia niepłodnej pary wynosi około 425 euro tj. mniej więcej 1300zł. A in vitro? Poniżej 5000zł. nie warto nawet zapukać do takiej kliniki. Natomiast efektywność w naprotechnice wynosi około 80%, podczas gdy w in vitro około 30%.
Doktor Phil Boyle, który jest założycielem i kierownikiem kliniki stosującej naprotechnologię w Galway w Irlandii i jest uczniem profesora Hilgersa przeprowadził badania, w których uczestniczyło 95 małżeństw będących już po kilku nieudanych próbach in vitro. U 58 z nich nie zdiagnozowano w ogóle przyczyny niepłodności przed zakwalifikowaniem ich do in vitro. Po badaniach diagnostycznych w klinice dr Boyle’a znaleziono co najmniej jedną przyczynę u każdego z nich. Po dwóch latach leczenia u 74 z nich doszło do poczęcia i urodzenia dziecka. Kilkanaście z nich poczęło i urodziło następne dziecko, jedno małżeństwo urodziło trojaczki. Takimi wynikami w leczeniu niepłodności nie może się poszczycić żadna inna klinika. A wniosek jest prosty: zanim przystąpi się do metod inwazyjnych zawsze należy wykorzystać sposoby najprostsze. Jest jeszcze jedna zasadnicza różnica pomiędzy naprotechnologią a in vitro, mianowicie naprotechnologia leczy niepłodność, a in vitro to jedynie re – produkcja.
NPT wymaga w prawdzie dłuższego czasu ale daje ewidentne efekty w leczeniu niepłodności. Dzięki dokładnej obserwacji objawów płodności i monitorowaniu kobiety można już dosyć wcześnie wykryć nieprawidłowości i wcześnie wdrożyć postępowanie terapeutyczne. Udało się np. doprowadzić do poczęcia i donoszenia ciąży oraz urodzenia dziecka u kobiety, u której wcześniej było aż 8 poronień. Nikt nie może dać absolutnej pewności ale zazwyczaj sześciomiesięczna terapia w „naturalnej klinice” wystarcza, żeby efekty były widoczne twierdzi dr Angela Benet z kliniki w Cambridge. [9]
Nie ma uniwersalnego programu leczenia bezpłodności mogącego w 100% zapewnić powodzenie. Natomiast faktem jest, że nie ma też takiego programu leczenia, bezpłodności, który mógłby choć trochę zbliżyć się do sukcesów, jakimi poszczycić się może naprotechnologia – mówi prof. Hilgers. … Oglądając wiadomości czy programy telewizyjne, można odnieść błędne wrażenie, że techniki sztucznego zapłodnienia są co najmniej jedyną i dostępną opcją dla kobiet z problemem bezpłodności. Nie przekażą im jednak, że techniki te są wielce kosztowne i że ich stopień niepowodzenia jest nadzwyczaj wysoki, i że generalnie mogą one jedynie pomóc mniej niż 1% kobiet na rok. [10]
Szkoda, że tak wiele pieniędzy przeznacza się na techniki in vitro a o możliwości rozpoznawania płodności mówi się, że to zacofanie i średniowiecze. Tym małżeństwom, które bezskutecznie borykają się z problemem niepłodności ta wiedza przyniosłaby niewymierne korzyści, oszczędność pieniędzy i czasu, poczucie kontroli nad własnym ciałem, uniezależnienie od lekarza, szybką identyfikację nieprawidłowości, pozbawienie dylematów moralnych, współpracę ze współmałżonkiem, uniknięcie szkodliwych efektów ubocznych in vitro u matki jak i u dziecka. Do tych szkodliwych efektów między innymi należy: zespół hiperstymulacji jajników, wewnątrzmaciczne zahamowanie wzrostu płodu, możliwość powstania torbieli, ryzyko wystąpienia nowotworu jajnika, niewydolność lutealna jajnika, zwiększone ryzyko ciąż wielopłodowych, niska masa urodzeniowa dziecka, wcześniactwo, wady rozwojowe układu rozrodczego, moczowego i nerwowego, zespół osoby ocalonej i wiele innych. [11]
Na skutek hiperstymulacji jajników, która jest poważnym powikłaniem, może wystąpić choroba zakrzepowo-zatorowa. W skrajnych przypadkach może doprowadzić do niewydolności krążeniowo-oddechowej, niewydolności wątroby i nerek łącznie z rozsianym wykrzepianiem wewnątrznaczyniowym. Częstość występowania tych powikłań szacuje się na 0,5% cykli.
Do ciąż wielopłodowych dochodzi w 5-40%, a to jest związane z ryzykiem wystąpienie porodu przedwczesnego i wcześniactwa w 98%, nadciśnienia związanego z ciążą w 25%, krwawień i niedokrwistości w czasie ciąży w 15%, może też doprowadzić do niewydolności cieśniowo-szyjkowej w 15%. Nie do końca potwierdzone badania wykazują, że hiperstymulacja jajników może zwiększyć ryzyko wystąpienia raka jajników i nowotworów hormono-zależnych jak rak sutka czy endometrium.
Przy naprotechnologii stopień ryzyka zarówno dla matki jak i dla dziecka jest niemalże równy zeru, a nigdy jeszcze ta metoda nie doprowadziła nikogo do śmierci. W in vtro natomiast na skutek powikłań w 2003 roku w Irlandii zmarły co najmniej 2 kobiety – twierdzi dr Phil Boyle. [12]
Przypatrzmy się teraz niektórym przyczynom niepłodności w ocenie zwolenników rozrodu wspomaganego i naprotechnologów, pamiętając, że rzadko występuje jedna przyczyna niepłodności.
Kliniki stosujące In vitro rozpoznają i podają jako przyczynę niepłodności:
- endometriozę w 7%
- zaburzenia hormonalne w 1%
- zaburzenia pracy jajnika w 5%
- niewytłumaczlne 11%
Naprotechnolodzy stwierdzają:
- endometriozę w 77%
- zaburzenia hormonalne w 68%
- policystyczne jajniki w 15%.
- u kobiet z nawykowymi poronieniami stwierdzono w 80% endometriozę.
Możemy sobie dośpiewać jak wyglądają badania kobiet przed in vitro. Z małżeństw, które po nieudanym in vitro przyszły do kliniki dr Boyle’a 55% małżeństw nie miało właściwego postępowania diagnostycznego, śluz był nieważny, profil estrogenowy i progesteronowy niedowartościowany. Dr Boy osiągnął u 15% z tych małżeństw poczęcie bez jakiegokolwiek leczenia, wskazał jedynie na optymalny czas współżycia, a u 20-30% tych małżeństw doszło do poczęcia po zdiagnozowaniu i leczeniu przyczyny niepłodności. W zapłodnieniu in vitro mamy: Zamiast leczenia człowieka medycynę rozrodu. Skuteczność metod wykorzystywanych w hodowli zwierząt wyznacza cele i odmawia prawa do poczęcia człowieka w warunkach odpowiadających godności ludzkiej. Nie trzeba rozpoznawać choroby i leczyć, lepiej hodować in vitro. Nieważne są konsekwencje, liczy się tylko cel – mówi dr Maciej Barczentewicz – ginekolog i położnik. [13]
Należy wiedzieć, że po kolejnych próbach in vitro spada możliwość pomocy przez naprotechnologię.
Naprotechnologia nie czyni cudów np. nie może pomóc gdy brak np. jajowodów ale z kolei przy niedrożnych jajowodach osiąga powodzenie w około 35%.
Dr Phil Boyle mówi: Wszyscy specjaliści zgadzają się co do tego, że naturalna metoda poczęcia jest metodą najlepszą, natomiast stosowanie sztucznego zapłodnienia powinno być rozważane w kategoriach „medycznej mody”. Dla mnie osobiście IVF jest nie do przyjęcia i odradzałbym każdemu poddanie się tej metodzie zapłodnienia z powodów zarówno medycznych jak i emocjonalnych, psychologicznych czy etycznych. Jednak jest mnóstwo osób, u których 6. miesięczna terapia w oparciu jedynie o dobre zaznajomienie się z własnym cyklem owulacyjnym nie przynosi rezultatu. W takich przypadkach staramy się dobrać odpowiedni, specjalistyczny sposób leczenia spośród licznych dostępnych w ramach naprotechnologii, czyli we współczesnej medycynie. Jeżeli i to nie przynosi rezultatu , nie stosujemy innych metod. [14]
Do tej pory mówiliśmy jedynie o przyczynach i terapii niepłodności u kobiet ale bywa i tak, że przyczyna niepłodności jest po stronie mężczyzny. W tej sytuacji również udzielana jest pomoc. Leczenie farmakologiczne czy interwencja chirurgiczna w układzie moczowo-płciowym są często stosowane ale skuteczność takiej terapii u mężczyzn jest znacznie mniejsza niż u kobiet. W niektórych sytuacjach po prostu nic zrobić nie można dlatego tym bardziej potrzebna jest dokładna obserwacja cyklu kobiety.
Reasumując czym jest naprotechnologia? – to „technika” polegająca na współdziałaniu z naturalnymi funkcjami organizmu kobiety. Zajmuje się zaburzeniami związanymi z poczęciem dziecka czy też donoszeniem ciąży do czasu porodu. Kobieta dzięki własnym, bardzo dokładnym obserwacjom poznaje i rozumie przyczyny swoich dolegliwości a wykonując tzw. profil hormonalny czyli oznaczając u niej poziomy hormonów precyzuje się diagnozę. Następnie proponuje się jej terapię farmakologiczną czy chirurgiczną, która koryguje to co w jej fizjologii funkcjonuje nieprawidłowo a przez to zwiększa się szansę na naturalne macierzyństwo. Naprotechnologia jest zatem alternatywą dla in vitro, która oparta jest na naturalnym planowaniu rodziny. Jest nową dziedziną medycyny i stanowi bardzo ważną alternatywę do wszystkich sztucznych technik wspomaganego rozrodu. Jest od nich tańsza i skuteczniejsza. Bazuje na rozpoznaniu i leczeniu przyczyny niepłodności. Jest akceptowana przez ludzi wierzących, zachowuje integralność osoby ludzkiej, szanuje godność kobiety, jedność małżeństwa.
Lepsze poznanie własnego ciała i spojrzenie na całego człowieka wraz z jego funkcjami rozrodczymi to według naprotechnologów podstawa walki z niepłodnością.
Naprotechnologia jest stosunkowo niedroga i nie wykańcza emocjonalnie, jak in vitro…Jest całkowicie zgodna z katolickimi i medycznymi normami etycznymi... Nigdy nie doprowadziła nikogo do śmierci. [15]
A czym różni się naprotechnologia od naszej posługi w poradnictwie rodzinnym od tego co od wielu lat robimy? Założenia są te same - obserwacja cyklu kobiecego. Ale naprotechnologia dysponuje poza tym wieloma ośrodkami, w których przeprowadza się potrzebne badania i zabiegi chirurgiczne, jeżeli taka zaistnieje potrzeba, a także wyszkolonym w tym kierunku personelem oraz sprawdzonymi metodami. W ośrodkach tych opracowuje się schematy postępowania, indywidualne dla każdej kobiety. Jest jeszcze jedna zasadnicza różnica pomiędzy naszą pracą a tym co robi się w naprotechnologii. My motywujemy ludzi do odpowiedzialnego rodzicielstwa, a więc planowania rodziny i realizowania tych planów. W zakres naszej pracy wchodzi zatem także odłożenie poczęcia gdy taka zaistnieje potrzeba. W naprotechnologii chodzi o zrobienie wszystkiego co w ludzkiej mocy (oczywiście z uszanowaniem godności osoby), by to poczęcie umożliwić i to w naturalny sposób.
Lek. med. Klaudia Kosmala
[1] Por. Rafał Kurzawa, Niepłodność małżeńska, Życie i płodność nr 2-3/2008, s. 27.
[2] Aleksandra Barczak, Naprotechnologia – technologia naturalnej prokreacji, Życie i płodność nr 1/2008, s. 109.
[3] Bogdan Chazan, M. Środoń, Niepłodnośc małżeńska i wymóg poszanowania dla godności ludzkiej prokreacji, Służba życiu, nr 1/2008, s. 41.
[4] http://www.designstudio.pl/press/
[5] Tamże.
[6] Phil Boyle, Naprotechnologia w służbie życiu, Nasz Dziennik 04.02.2008, s. 11.
[7] http://www.designstudio.pl/press/
[8] Aleksandra Barczak, Naprotechnologia – technologia naturalnej prokreacji, Życie i płodność nr 1/2008, s. 110.
[9] http://www.designstudio.pl/press/
[10] http://www.ecomedicum.org/naprotechnologia.html
[11] Por. Aleksandra Barczak, Naprotechnologia – technologia naturalnej prokreacji, Życie i płodność nr1/2008, s. 112.
[12] Por. Phil Boyle, Naprotechnologia w służbie życiu, Nasz Dziennik 04.02.2008, s. 11.
[13] M. Barczentewicz, Naturalne planowanie rodziny a medycyna, Nasz Dziennik 04.02.2008, s. 13.
[14] Phil Boyle, Naprotechnologia w służbie życiu, Nasz Dziennik 04.02.2008, s. 11.
[15] Tamże.
Literatura:
Barczak Aleksandra Naprotechnologia – technologia naturalnej prokreacji, w: Życie i płodność nr 1/2008
Barczentewicz M. Naturalne planowanie rodziny a medycyna w: Nasz Dziennik, 04.02.2008, s.13
Boyle Phil Naprotechnologia w służbie życiu w Nasz Dziennik 04.02.2008, s. 11
Chazan B., Środoń M. Niepłodnośc małżeńska i wymóg poszanowania dla godności ludzkiej prokreacji Służba życiu, nr 1/2008, s. 4
Kurzawa Rafał Niepłodność małżeńska, w Życie i płodność nr 2-3/2008, s. 27
Kuźnik Adam, Mikuła Daria Naprotechnologia – nowoczesna medycyna przyjazna zdrowiu kobiety ulotka informacyjna
Źródło: Duszpasterstwo Rodzin Archidiecezji Katowickiej
|