|
Na temat Kościoła pisze i mówi się bardzo dużo. Najczęściej jednostronnie i kąśliwie, bo też Kościół – jako wspólnota wiernych i instytucja zarazem pozostaje dla świata jedną wielką "prowokacją". Tak było od początku i tak będzie na wieki wieków.
Zaś teksty ateistów-ignorantów typu: "Kościół założył cesarz Konstantyn", "Kościół zaś to sformalizowana instytucja, której nazwa pochodzi od budynku" mogą wyjść z ust osób, które nie mają zielonego pojęcia na temat teologii i historii Kościoła. A podpieranie się hasłami z Wikipedii – gdzie ludzie piszą, co chcą i często bzdury totalne - dla mnie przykładowo jest uwłaczające. W bibliotekach pełno porządnych opracowań tych naukowich i popularnonaukowych – na temat chrześcijaństwa, Biblii i Kościoła, od starożytności aż po współczesność.
Być może naszym podwórkowym ateuszom nie chce się tyłka ruszyć i podreptać do uniwersyteckiej biblioteki i stąd ten quasi-intelektualny bełkot, nie mniej jednak – przykro się robi i szkoda zarazem tych wszystkich "łosiów", których Biblia określa mianem "głupców", bo tylko "głupi mówi w sercu swoim – nie ma Boga" (Ps 14, 1). Tylko "głupi" może przez zęby sączyć pogardę i kłamstwa na temat wielkiego dziedzictwa kultury, filozofii i nauki, które przez dwa tysiące lat rodziło się w łonie kościołów chrześcijańskich, by dzisiaj wszyscy (nawet "łosie") mogli z tego czerpać pełnymi garściami. Oczywiście zaraz zostanę posądzony o nadużywanie inwektyw, argumentacji "ad personam" miast "ad rem" etc. Proszę bardzo - walcie śmiało. Jak to mówią moi kochani uczniowie z Gastronomika; "wszystko przyjmuję na klatę"…
Wracając do znaczenia terminu "Kościół". Zanim dotrzemy do czasów biednego Konstantyna, warto cofnąć się do okresu apostolskiego. Jest to przełom I/II wieku.
"Ekklesia" w listach św. Pawła
1) Jako pierwszy terminu "ekklesia" używa św. Paweł. Stosuje go na określenie wspólnoty chrześcijan. Paweł greckim terminem "ekklesia" (łac. "ecclesia") określa poszczególne gminy lokalne (np. "Kościół Boży w Koryncie": 1 Kor 1, 2) jak również Kościół w całości (por, 1 Kor 12, 28). Dla św. Pawła "ecclesia" to nic innego jak "Lud Boży" będący "mistycznym Ciałem Chrystusa" (por. 1 Kor 12, 27), "wspólnotą sakramentalną" (por. 1 Kor 11, 20-34). We wszystkich swoich wypowiedziach, także w tych, gdzie używa terminu "ekklesia" – Pawłowi nie chodzi li tylko o wzajemna więź członków danej gminy, lecz nade wszystko o łączność z Chrystusem – ta bowiem rozstrzyga o godności i odpowiedzialności poszczególnych członków "ekklesii". Cytowany 1 List do Koryntian (dla przypomnienia) napisany został przez św. Pawła do Kościoła w Koryncie – ok. 57 roku.
2) Warto zauważyć, że greckie słowo: τά έκκλησία (ta ekklesia) – składa się z dwóch części: z partykuły "ek", oznaczającej przedrostek "od", "wy", "z", oraz rdzenia "klesis", oznaczającego "wołanie", "wezwanie", "zaproszenie". Wyrażenie to oznacza więc zwołanie, zgromadzenie, zebranie ludu.
W ten sposób tłumaczone było zresztą inne biblijne pojęcie, hebrajskie" קהלה" (qahal) . W Księdze Powtórzonego Prawa 4, 10 i w innych miejscach tłumaczone jest przez Septuagintę (greckie tłumaczenie Biblii hebrajskiej) właśnie jako "ekklesia". Tradycja deuteronomistyczna terminem "qahal" oznacza zgromadzenie ludu wybranego, będącego w drodze do Ziemi Obiecanej. W czasie teofanii Boga na górze Synaj – "qahal" – lud gromadził się u stóp góry, z dala oglądając to co dzieje się na jej szczycie, oczekując powrotu Mojżesza, niosącego kolejne przesłanie Odwiecznego – Adonai. Oba te terminy noszą jeszcze jedno podobieństwo: pierwotnie pochodziły bowiem z dziedziny politycznej, dopiero później znalazły zastosowanie teologiczne. "Qahal" oznaczało zgromadzenie mężczyzn zdolnych do walki zbrojnej, zanim zmieniło swe znaczenie na zgromadzenie kobiet i mężczyzn Izraela w imieniu Boga. "Ekklesia" z kolei pierwotnie oznaczało zgromadzenie obywateli uprawnionych do głosowania w greckim mieście-państwie, zanim stało się samookreśleniem chrześcijan, synonimem zgromadzenia wezwanych, tych, którzy przez Ducha Świętego należą do Jezusa Chrystusa. Do tego znaczenia powraca współczesna teologia.
(Papirus P46 - Chester Beatty (ok 200 r.)- zawierający listy św. Pawła – tam odnajdziesz zapis grecki "ekklesia", Kodeks Synajski (IV w.) – zawierający listy św. Pawła. Podaję te źródła, bo niektórzy ateusze wciąż lansują fałszywą tezę o dopisywaniu terminu "ekklesia" do pism nowotestamentowych w późniejszych wiekach. Żenada!)
"Ekklesia" w Ewangeliach
1) Proces powstawania poszczególnych Ewangelii nie był hermetycznie wyizolowany – ewangeliści tworząc swoje ewangelie utrwalali tradycję o słowach i czynach Jezusa, przechowywaną w chrześcijańskich gminach, zakładanych przez apostołów i ich uczniów. Nie dziwi więc, że każda Ewangelia posiada szereg i to wielorakich związków z ją otaczającym tzw. "Sitz im Leben" (środowisko, w którym żył i pisał dany ewangelista). Niewątpliwie najważniejszym faktorem w tym względzie był Kościół (gmina), w którym i dla którego poszczególna Ewangelia powstawała.
Trafnie ujął to R. Schnackenburg stwierdzając, że "Kościół w Nowym Testamencie jest obecny wszędzie nawet tam, gdzie nie można go uchwycić w pojęciach i obrazach, nowotestamentowe pisma wyszły przecież z jego łona i świadczą o jego istnieniu".
2) W najstarszej Ewangelii autorstwa św. Marka, powstałej przwdopodobnie w Kościele Rzymskim (gdzieś między 60 a 70 r.) - brak terminu "ekklesia". Jednakże uważna lektura Markowej Ewangelii daje nam obraz Rzymskiej "ekklesii". Cechą Kościoła wyłaniającego się z poszczególnych wersów jest "uniwersalizm". Według Marka każdy może być członkiem wspólnoty chrześcijan – bez względu na pochodzenie. Kościół św. Marka Ewangelisty charakteryzuje się następującymi cechami:
- Zachęcenie do pogłębienia wiary u członków Kościoła jako uczniów Jezusa.
- Postawa służebna wobec wszystkich należących do Kościoła.
- Misyjna "uniwersalność", która zmierza do głoszenia wiary w "Syna Bozego" aż po krańce.
- Autorytet apostołów (Wybranie, powołanie, USTANOWIENIE, rozesłanie DWUNASTU)
- Piotr – będący w centrum jako wyróżniony spośród wszystkich "jego uczniów).
- Inicjatywa eklezjalna, należy do Jezusa. On jest jako Pierwszy w Kościele. On tworzy Kościół i przygotowuje zarys jego struktury.
3) Tyle Marek. Łukasza i Jana pozwolę sobie ominąć i skupię się teraz na Ewangelii św. Mateusza. Bo właśnie Mateusz w dwóch miejscach swojej Ewangelii wyraźnie stosuje pojęcie "ekklesia" – Kościół (por. Mt 16, 18 oraz 18, 17)
W teologii Mateusza – Mesjasz, Syn Dawiada posiada swoją wspólnotę, "swój lud" (Mt 1,21). Prawdziwego Izraela, czyli Nowy Lud Boży – tylko Mateusz spośród wszystkich ewangelistów nazwał "Kościołem" – gr. έκκλησία. I choć termin ten występuje u niego tylko trzy razy, to jednak idea jedynego Kościoła przenika całe jego dzieło. Stąd bibliści określają Ewangelię Mateusza – Ewangelią eklezjalną. Zaś zaimek dzierżawczy "mój" (Mt 16, 18) wskazuje na szczególny zwiazek Jezusa z Kościołem.
Oto omawiane przez nas fragmenty:
"Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem".
(Mt 16, 13-20)
"Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nichť".
(Mt 18, 15-20)
"Ekklesia" – jako zgromadzenie, wspólnota ludzi wyznających Jezusa i przyznających się do Niego, gromadzących się w Jego imię (Mt 18, 20) – zasługuje na określenie "mój Kościół". Temu Kościołowi przyrzeka Jezus wieczne trwanie i nawet moce piekielne go nie zwyciężą (biedni wojujący ateiści…). Owa świadomośc stałego trwania w świecie i trudności z tym związane są bardzo żywe w Kościele Mateusza – są jak to trafnie ujmie biblista, prof. Kudasiewicz – "atmosfera całej Księgi". "Ekklesia" będzie społecznością zorganizowaną i widzialną, zbudowaną na skale, uwieczniającą obecność Jezusa (Mt 28, 20).
Mateusz mocno akcentuje "władzę związywania i rozwiązywania". "Ekklesia", składająca się z poszczególnych gmin – poprzez pasterzy – "kierowników" wykonuje akty władzy nauczania oraz dyscypliny i to w tak wysokim stopniu zobowiązywalności, iż ważność owej "dwufunkcji" potwierdzona zostaje przez Ojca w Niebiosach. "Ekklesia" – co też od początku podkreślają ojcowie apostolscy i Kościoła – czuje się wobec Boga zobowiązana, działa w Jego imieniu i z Jego mandatu.
"Ekklesia" w czasach Imperium Romanum
1) W początkach IV w. Cesarstwie Zachodnim było szacunkowo 4-6 milionów chrześcijan, a w Cesarstwie Wschodnim 10-12 milionów. W latach przełomu konstantyńskiego Imperium rzymskie liczyło około 50 milionów ludzi. Życie chrześcijańskie, w wyraźnie rozróżnianych już gminach, kierowanych przez biskupów – skupiało się przede wszystkim w miastach, w mniejszym stopniu na wsiach. Już w III wieku cesarze rzymscy przekonywali się we własnych rodzinach, że o chrześcijanach, ich wierze i pogardzie śmierci – mówiono z wielkim szacunkiem, a nawet że niektórzy członkowie ich rodzin byli ochrzczonymi chrześcijanami i piastowali czołowe stanowiska we wspólnocie chrześcijańskiej. I tak na przykład rzymski następca św. Piotra – biskup Kajus (283-296 r.) był krewnym cesarza Dioklecjana. Rzym powoli zdawał sobie sprawę, że prześladowanie chrześcijan nie przynosiło efektów i zaczął powoli godzić się z rozwojem gmin chrześcijańskich.
2) 28 października 312 roku cesarz Konstantyn wygrał decydującą bitwę przy "moście Mulwijskim" z wrogim chrześcijanom cesarzem Maksencjuszem. W podzięce za zwycięstwo Konstantyn rozpoczął budowę bazyliki laterańskiej w Rzymie, którą nazwał "głową i matką wszystkich kościołów". Dalej historia jest już znana. W 321 roku monoteistyczni zwycięzcy. Konstantyn i Licyniusz uzgodnili edykt mediolański o tolerancji, który zapewnił chrześcijanom równouprawnienie. Konstantyn nie założył Kościoła – tylko dał istniejącym już gminom chrześcijańskim, tworzącym od ponad dwustu lat "ekklesię" – prawo do publicznego wyznawania swojej religii. W 380 roku edykt trzech cesarzy – Teodozjusza, Gracjana, Walentyniana, znany pod nazwą "Cunctos populos" – nadał wierze chrześcijan status religii państwowej. Rozpoczął się okres narastającego coraz bardziej konfliktu na osi "Imperium" -"ekklesia".
3) Od początku – odważnie i umiejętnie wielu biskupów w Imperium Romanum występowało wraz z następcami św. Piotra w Rzymie na rzecz samodzielności Kościoła, jego Boskiej autoryzacji i swobody podejmowania przezeń wewnętrznych decyzji. Nierzadko ryzykowano zdrowie i życie, po to, by odrzucac religijne roszczenia cesarzy i ich namiestników.
Znamy wiele pism zwierzchników Kościoła do ceszarzy, jak chociażby pismo papieża Feliksa II (V wiek) do cesarza Zenona z 11 sierpnia 484 roku, w którym papież pisze:
"Nie musicie nauczać świętych misteriów, lecz uczyć się ich od ich prawowitych szafarzy. Musicie podporządkowywać się niepodważalnemu autorytetowi Kościoła, nie zaś dyktować mu czysto ludzkie normy prawne"
Galezy w jednym ze swoich pism, napisanym w 488 roku upomina:
"Cesarz jest synem Kościoła, nie zaś biskupem Kościoła. W sprawach wiary musi się tylko uczyć, nie zaś nauczać".
4) Kościół zatem, powołany do życia przez Chrystusa i w Chrystusie – w pierwszych wiekach swojego istnienia jest "Nowym Ludem", "wspólnotą wierzących". Pod czujnym okiem pasterzy mających "władzę związywania i rozwiązywania" trwa w jednej wierze i nauce sprawując święte sakramenty. I choć od IV wieku cieszy się wolnością dzięki edyktom cesarzy Imperium Romanum, zaczyna borykać się z problemami herezji i cesarskim wtrącaniem się w sprawy wewnętrzne Kościoła.
Resume
Jeśli chodzi o Nowy Testament grecki termin τά έκκλησία na określenie wspólnoty chrześcijan występuje w Ewangelii Mateusza 3 razy, w Dziejach Apostolskich – 23, w listach Pawłowych – 65, w Liście do Hebrajczyków – 2, w Liście św. Jakuba -1, w Listach św. Jana – 3, w Apokalipsie św. Jana – 20 razy.
Nie wchodząc w historyczne zagadnienie dotyczące konkretnego faktu powstania Kościoła, wskazuje się dzisiaj na rozróżnienie, występujące w pismach NT, i które wciąż zachowuje swoją ważność: έκκλησία jest:
- Aktualnym, spowodowanym przez Boga "zgromadzeniem" wierzących.
- "Wspólnotą" albo "Kościołem" w określonym miejscu.
- "Kościołem powszechnym", jako zgromadzenie wierzących na całym świecie i we wszystkich czasach.
Przez wybór i ustanowienie Dwunastu Chrystus ukształtował na wieki strukturę Kościoła, wzbudził jego życie, gdy sam swoje życie oddawał za nas na krzyżu, a w dniu zesłania Ducha Świętego objawił światu pełne urzeczywistnienie się tego, co autorzy nowotestamentalnych pism – określili terminem έκκλησία – "ekklesia".
Ojcowie Vaticanum II w Konstytucji Duszpasterskiej o Kościele nauczają:
"Ponieważ Kościół ma widzialną strukturę społeczną, która jest znakiem jego jedności w Chrystusie, może on być i jest wzbogacany również przez ewolucję ludzkiego życia społecznego, nie dlatego by brakowało mu czegoś w nadanym mu przez Chrystusa kształcie, lecz żeby go głębiej poznać, lepiej wyrazić i właściwiej dostosować do naszych czasów" (KDK, 44)
Tajemnica żywotności Kościoła polega na tym, że jego Założyciel nie jest dawno zmarłym wielkim "twórcą religii", lecz zmartwychwstałym Panem, stale obecnym pośród swojego ludu, zgodnie z obietnicą: " Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata" (Mt 28, 20)
I być może właśnie dlatego "ekklesia" była, jest i będzie największą "prowokacją" dla wciąż lubującego sie w pogaństwie świata. A wszystkie błędy teologiczne, herezje czy innej maści "izmy" z "ateizmem" na czele – mimo "cieżkiej pracy" fałszowania historii oraz prawdziwej nauki Chrystusa – ostatecznie naznaczone pozostają, i tak chyba będzie do końca, bolesną klęską… Bo przecież jak mówił nasz Pan: nawet "bramy piekielne go (tj. Kościoła) nie przemogą"…
+ Gloria Patrii…
Ks. Rafał Sorkowicz
Źródło: Fronda.pl
|