|
Czytając o ciągłych paradach równości, marszach tolerancji, czy jakby nie nazwać tych „przedstawień”, co raz to bardziej zastanawia mnie jedna kwestia: po co oni to robią? Czy Polacy faktycznie są tak wstrętnym narodem, przesiąkniętym najgorszą zarazą XXI wieku? Rozpatrzmy to!
Homofobie, jesteś paskudny!
Człowiek bojący się pająków po prostu ich unika, osoba bojąca się psów omija je szerokim łukiem… Tak samo jest z tysiącem innych spraw/przedmiotów/osób, które wywołują nasz lęk – nie chcemy mieć z nimi nic do czynienia. Czemu zatem wciąż jesteśmy atakowani przez paradujące osoby, często w strojach nie nadających się nawet do cyrku, obnoszące się ze swoją homo-orientacją? Główne media w Polsce (tzw. mainstream) oczywiście głoszą piękne hasła „równości, wolności, tolerancji”, nie zdając sobie sprawy, jak bardzo może zaburzyć funkcjonowanie polskiej rodziny zalegalizowanie związków homoseksualnych i (nie daj Boże!) przyzwolenie na adopcję dzieci przez dwie matki/dwóch ojców (pisałem o tym w poprzednim artykule). Słownik Języka Polskiego PWN definiuje homofobię jako silną niechęć do homoseksualistów i homoseksualizmu. I co jest w tym takiego strasznego? Jedne rzeczy się lubi, inne nie.
Nie bardzo rozumiem też bombardowanie dzieci w szkołach różnego rodzaju kampaniami „przeciw homofobii”. Jest to wmawianie dziecku, że homoseksualizm jest normalny, że nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń… Ciekawe, czy mówią też, że gdyby nie obecność matki i ojca, to owych dzieci by po prostu nie było? Ot, drobny szczegół.
W związku z powyższym apeluję: załóżmy Komitet Obrońców Praw Pająków! Wsadzajmy do więzienia każdego arachnofoba, który zechce choć źle pomyśleć o jakimś pajęczaku… Od razu do paki, na 10 lat. A co tam… na 20! Niech wie, że to jest „be”! Przecież w dzisiejszym „tolerancyjno-liberalnym” świecie nie można mieć lęków, obaw, własnego zdania – należy iść za tłumem, myśleć tak, jak nakażą Ci „mądrzy”…
Normalność vs. Unia Europejska 0-1
Z całym szacunkiem, ale Parlament Europejski, który 18 stycznia 2006 w „Rezolucji w sprawie homofobii w Europie” stwierdził, że "homofobię można zdefiniować jako nieuzasadniony lęk i niechęć wobec homoseksualizmu oraz osób homoseksualnych, biseksualnych i transseksualnych, oparte na uprzedzeniach podobnie jak rasizm, ksenofobia, antysemityzm i seksizm" stracił bardzo dużo w moich oczach. Rozumiem, że to tylko dalekie porównanie ale jak się ma „niechęć do homoseksualizmu” w porównaniu z zagładą całych narodów, z wrogością wobec cudzoziemców czy ludzi o innym kolorze skóry? Czy ktoś karze zabijać gejów lub lesbijki ?! No nie! Brawo Unia Europejska!
Warto nadmienić też, że nigdy nie namawiałem nikogo do zaatakowania osób o innej orientacji seksualnej, ani też sam tego nie czyniłem. To, że ludzie nie-hetero „są” mi nie przeszkadza. Irytuje mnie za to bezgranicznie myśl, że mogliby brać ślub w Kościołach (czy choćby na polu) i być rodzicami. Za taką Polskę to ja dziękuję. Jeśli chcecie Państwo poznać skutki takiego skrajnego liberalizmu, zapraszam do obejrzenia filmu pt. POSTĘP PO SZWEDZKU, który nakręciła Fronda.
Kle-kle
Było już wielu proroków, wiele przepowiedni mówiących o końcu świata. Ja mam inną wizję niż oni, bardziej współczesną: zostańmy wszyscy homoseksualistami i już. Skąd wtedy będą brały się dzieci? A! Zapomniałem: mamy przecież nasze kochane bociany…
Ślub Bartka z Cezarym?!
Hetero? To już niemodne!
„Wolność, równość, tolerancja” a potem ślub i dziecko – tego chcą pary homoseksualne żyjące w Polsce. Ciekawi mnie, czy zdają sobie sprawę z tego, jak bardzo może to zachwiać rolą podstawowej komórki społecznej, jaką jest rodzina? Tak, wiem – jestem skrzywiony psychicznie – moi rodzice to osoby o przeciwnej płci, sam tworzę związek z kobietą. Ahhh, jakże to nienowoczesne postępowanie. Bo przecież „fajnie” byłoby mieć chłopaka! Na ręku nosić opaskę w kolorach tęczy, na klacie różowe bluzki, na pupie extra obcisłe gatki – tak, to jest gość pierwsza klasa! I jeszcze dostać kwiatka od chłopaka… Marzenia…
– Cezary, weźmy ślub!
– Dobrze Bartku!
Jako świadomy obywatel stanowczo sprzeciwiam się małżeństwom dwóch osób tej samej płci! Wspomaga mnie w tym Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, która stanowi w art. 18, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z artykułem 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w Polsce małżeństwo może zawrzeć jedynie kobieta i mężczyzna (uhhh…). Biblia również mówi, że „to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem” (Rdz 2, 23–24). Ale , Drodzy Państwo, małżeństwo to tylko pierwszy, mały kroczek w drodze „ku tolerancji”. Najlepsze przed nami!
– Stasiu, przyjdź jutro do szkoły z tatą.
– Z którym?
Homoseksualiści chcą mieć dzieci! Adoptowanie dziecka przez dwóch tatusiów to już dla mnie kompletna fikcja! Po pierwsze – zagraża to prawidłowemu rozwojowi dziecka – bo skąd ma czerpać wzorce dot. zgodnego pożycia małżeńskiego (czy to fizycznego, czy psychicznego)? Posiadanie dwóch ojców lub matek to także skazanie dziecka na prześmiewcze uwagi kolegów w szkole. Na całe szczęście – prawo w Polsce nie przewiduje uprawomocnienia takiego postępowania. Oby tak było zawsze.
- Bartek, czemu oni się na nas tak dziwnie patrzą?
- Nie martw się Czarku, przecież oni też całują się w miejscach publicznych.
Zgubnym argumentem, jest stwierdzenie, że pary homoseksualne są takie same, jak hetero. To w takim razie po co te parady, które ich „wywyższają”? Jest to marnotrawstwo publicznych pieniędzy. Organizacja „Parad Równości” to pomysł co najmniej śmieszny, prowadzący do rozruchów na ulicach, angażujący bez potrzeby oddziały policji i zaogniający konflikt na linii homo-społeczeństwo. A ja, „hetero”, czuję się zignorowany, o! Oni mogą biegać w śmiesznych strojach ze śmiesznymi flagami a ja nie?! To nie fair… Chociaż czy uciekanie przed jajkami i kamieniami jest aż tak ciekawym sportem? Chyba jednak podziękuję…
- Wiesz co, Bartek ? Ci heteroseksualiści to chyba nie są tacy źli…
Kilka słów na zakończenie: nie mam nic przeciwko istnieniu homoseksualistów – w końcu też są ludźmi. Chodzi mi jedynie o zachowanie umiaru. Tak, jak nie lubię zbędnego pokazywania miłości kobiety i mężczyzny, tak też nie wyobrażam sobie widoku na ulicy dwóch panów, których usta łączą się w geście pocałunku (łuuh…). Apeluję do wszystkich o rozwagę! Żeby była jasność – nie popieram też obrzucania parad wszelkiego rodzaju przedmiotami. Dodam, że sam znam kilka osób, które mają swoją drugą połówkę tej samej płci, ale jakoś nie wykrzykują tego całemu światu, i za to ich pochwalam.
* Z góry informuję, że nie znam żadnych osób mających skłonności homoseksualne o imionach Cezary czy Bartek – są to imiona wymyślone na potrzeby artykułu.
Opolanin89
Źródło: Fronda.pl
|