Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Najpiękniejsze polskie sanktuarium maryjne
 

- S U P E R  G A L E R I A -


Suren Vardanian

Św. Teresa z Lisieux



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon X

Exsurge Domine

- Potępienie błędów

Marcina Lutra


Naszą witrynę przegląda teraz 232 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

 

 

Tajemnice Sandomierza

Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne pragnie Cię zaprosić w niezwykłą podróż w czasie do przepięknego królewskiego miasta pełnego tajemnic. Poznaj jedyną na świecie rodzinną strategiczną grę planszową o Sandomierzu! Więcej...

Serce Pana Jezusa

Gorąco polecamy kolejną nowość wydawniczą z Sandomierza! Tym razem to zbiór klasycznych, przystępnych, szczerze katolickich kazań i rozważań wybitnych polskich kaznodziejów w całości poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Więcej...

WYWIADY

Prawda uzdrawia: Z Irene Van der Wende, kobietą, która zabiła swoje dziecko poczęte w wyniku gwałtu, autorką książki opowiadającej o tym doświadczeniu i założycielką ruchu na rzecz kobiet po aborcji "Przełamać ciszę" rozmawia Agnieszka Żurek. Więcej...

WIADOMOŚCI

Europa się budzi: To jedna z największych inicjatyw ze wszystkich podjętych przez Ruch dla Życia, ponieważ ma zaangażować ludzi z 27 państw należących do Unii Europejskiej. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Przeznaczona dla dzieci ekspozycja „Seks: Wystawa, która opowie wszystko" została niedawno otwarta w Ottawie. Jej treści są skandaliczne i demoralizujące. Środowiska stojące na straży dobra rodziny zapowiadają protest. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Czym jest przemoc werbalna? Po niedawnym pojawieniu się w przestrzeni publicznej kampanii „Słowa ranią na całe życie” napisało do mnie kilkoro rodziców zatroskanych, że mogą być sprawcami przemocy werbalnej. Więcej...

WYWIADY

- Chodzi o to, żeby być człowiekiem dla drugiego człowieka. Także dla tego, który jeszcze się nie urodził - mówi Brygida Grysiak. - O kobietach: feministkach, matkach bohaterkach, aborcyjnych ekshibicjonistkach i innych – z Brygidą Grysiak rozmawia GN. Więcej...

LITERATURA

Ból odczuwany przez poczęte dziecko: Dzięki odkryciom nowoczesnej embriologii wiemy, że podczas dokonywania aborcji płód odczuwa ból. Badania USG i EKG wykazały, że dziecko wewnątrz łona matki reaguje na ból, dotyk, światło, dźwięk, ciepło, zimno. Więcej...

DZIECIARNIA

Św. Teresa z Lisieux: Ten wspaniały dzień wydawał mi się teraz taki odległy! Przez osiem długich i nużących miesięcy będę musiała jeszcze gorliwiej pracować na moją suknię ślubną, przyozdabiając ją, najlepiej jak tylko potrafię, pięknem modlitwy i ofiary. Więcej...

Pąsowy liść klonu

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu z prawdziwą przyjemnością prezentuje swą najnowszą książkę - powieść Andrzeja Sarwy o legendarnym bohaterskim poświęceniu Haliny, córki Piotra z Krępy, ratującej Sandomierzan przed Tatarami. Więcej...

Chesterton

Wysmakowana lektura na długi zimowy wieczór! Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne wydało kolejną perełkę pióra Gilberta Keitha Chestertona. To „Kościół katolicki i konwersja” – brawny opis intelektualnej drogi autora do swego nawrócenia. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857282baner_gra.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/947686baner_Rekolekcje_z_Sercem_Jezusa.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/293706baner_Pasowy_lisc_klonu.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/508066baner_chesterton.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27596-sandomierskie-tajemnice http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27162-rekolekcje-z-sercem-jezusa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wywiady/35-wywiady/28011-prawda-uzdrawia http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28009-europa-si-budzi http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/28013-wystawa-o-seksie-skierowana-do-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28014-czym-jest-przemoc-werbalna http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wywiady/35-wywiady/28017-feministka-pro-life http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/27939-bol-odczuwany-przez-poczte-dziecko http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/27937-w-teresa-z-lisieux-ycie-w-klasztorze http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/26864-psowy-li-klonu http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25749-nawrocenie-chestertona
 

szablon_Galerie_Rycerze_sztuki1.jpg

Życie po in vitro PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
środa, 05 października 2011 18:50

Zapłodnienie in vitro nie jest cudownym rozwiązaniem. Dziennikarka „Guardiana” rozmawia z trzema parami o tym, jak nieudane zabiegi wpłynęły na ich życie.

43-letnia Carole Waters mieszka w Hampshire ze swoim mężem Andym. Przeszli jeden cykl in vitro oraz transfer zamrożonych zarodków. Mają pięcioletnia córkę Beę.

– Miałam 29 lat, kiedy zaczęliśmy starać się o dziecko. Czekaliśmy pięć lat, zanim zdecydowaliśmy się na in vitro. Przez długi czas byłam temu przeciwna. Nie podobało mi się, że trzeba brać te wszystkie leki. Bardzo chciałam zajść w ciążę w naturalny sposób. Wszystkie testy wskazywały, że oboje jesteśmy płodni. Nie było zatem klinicznych powodów, dla których nie mogłoby dojść do naturalnego zapłodnienia.

W końcu dałam się w to wciągnąć. Powiedziano mi, że mam duże szanse. Nie mogłam liczyć na państwowe dofinansowanie. Bardzo źle znosiłam konieczność robienia sobie zastrzyków i zmiany nastroju, które się z nimi wiązały. Pamiętam moment, gdy zobaczyłam krew i zrozumiałam, że nic z tego. Załamałam się. Przez pół roku nie mogłam się pozbierać. W tym czasie Andy i ja staliśmy się niemal nierozłączni, kompletnie odizolowani od świata. Mieliśmy poczucie, że tylko my sami jesteśmy w stanie siebie zrozumieć. Prawie nie utrzymywaliśmy kontaktów ze znajomymi. Szczerze mówiąc, miałam dość banałów w stylu: „Spokojnie, to przyjdzie”.

In vitro sprawiło, że straciłam poczucie własnej wartości. Znajomi mieli trzecie dziecko w drodze, a my wciąż walczyliśmy o pierwsze. Rok później zdecydowaliśmy się na transfer zamrożonych zarodków z wykorzystaniem embrionów, które zostały po cyklu in vitro. Tym razem też się nie udało. 

Miałam wrażenie, że nigdy nie zajdę w ciążę, więc zrezygnowaliśmy. Lekarze powtarzali, że z nami wszystko jest w porządku, więc w czym miałby nam pomóc zabieg? Wydaliśmy 4 tysiące funtów. Dalsze próby i tak byłyby wyrzucaniem pieniędzy w błoto.

Uzgodniliśmy, że nie będziemy mieli dzieci. To było bolesne, choć tak naprawdę raczej w to nie wierzyłam. Znów zaczęliśmy widywać się ze znajomymi, chodzić na imprezy. Trzymaliśmy głowy wysoko, udając, że wszystko jest OK.

Przez chwilę rozważaliśmy adopcję, ale porzuciliśmy ten pomysł, bo przeczytałam, że po 35. roku życia jest to niemożliwe. Chcieliśmy niemowlaka, a nie kilkuletnie dziecko.

Rok później na parkingu przy pracy spotkałam koleżankę, która adoptowała dwójkę rodzeństwa. Powiedziała mi, że nie ma żadnych limitów wiekowych. Nadal miałam wątpliwości: podobno proces adopcji to droga przez mękę. – W porównaniu z in vitro to jest nic – stwierdziła znajoma.

Od pierwszego telefonu w sprawie adopcji do momentu, gdy Bea zamieszkała z nami, minęły dwa lata. Miała wtedy dziewięć miesięcy. Dziś, gdyby ktoś powiedział, że mogę cofnąć czas i zajść w ciążę, na pewno bym się na to nie zdecydowała.

Jestem dumna z naszej córki i z tego, czego dokonaliśmy. Każdy może mieć dziecko, ale nie każdy może je adoptować. Dziś wiemy, że nie było nam pisane mieć biologiczne dzieci, bo Bea już tam na nas czekała.

***

27-letnia Natalie Smith mieszka w hrabstwie Kent ze swoim mężem, 47-letnim Nigelem. Są w trakcie piątego cyklu in vitro.

– Próbuję zajść w ciążę od 18. roku życia. W ciągu ostatnich pięciu lat mieliśmy średnio jeden cykl rocznie. Wydaliśmy na to około 16 tysięcy funtów. Trzeci cykl się powiódł, ale dziecko zmarło w 10. tygodniu. Czwarty cykl był nieudany, ale potem zaszłam w ciążę naturalnie. Tydzień później znów zaczęłam krwawić. To była tak zwana „ciąża chemiczna”, czyli bardzo wczesne poronienie.

Te doświadczenia sprawiły, że stałam się twardsza emocjonalnie, bardziej odporna na rozczarowania. Trzeba sobie postawić barierę ochronną.

Ja i Nigel pochodzimy z rodzin wielodzietnych. Mieliśmy wielkie plany, choć wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Ale teraz, gdybyśmy mogli mieć choć jedno dziecko, byłoby wspaniale. Nie zdecydowałabym się na kolejne in vitro, żeby mieć drugie dziecko. 

Nie ustanowiliśmy granicy, ile razy będziemy próbować. Wszystko zależy od tego, w jakim stanie emocjonalnym, fizycznym i finansowym jesteśmy na końcu cyklu. Jeśli teraz się nie uda, to może znowu spróbujemy. Chociaż będę musiała wytyczyć granicę dla dobra mojej psychiki. Myślę, że sześć prób wystarczy.

Od 2004 roku nie byliśmy na wakacjach za granicą. Przydałby się nowy samochód i remont kuchni, ale nie możemy sobie na to pozwolić. Nie uważam, żebyśmy cokolwiek tracili. Byłabym gotowa zrezygnować ze wszystkich urlopów, gdyby to oznaczało, że mogę mieć dziecko.

Wiem, że bez dzieci też sobie poradzimy, ale taka perspektywa mnie przeraża. Ostatnio zaczęłam szkolić się na pielęgniarkę. Potrzebuję czegoś, co wypełni pustkę wynikającą z braku dziecka i pozwoli oderwać się od tego wszystkiego.

Poczucie, co będzie, jeśli nigdy nie będziemy mieli dzieci, już zawsze będzie obecne. Ale powtarzamy sobie, że wszystko będzie w porządku.

In vitro sprawiło, że nabrałam negatywnego stosunku do swego ciała. Jestem nim sfrustrowana, bo wciąż mnie zawodzi. Martwię się też, że pakuję w siebie te wszystkie leki. Nie wiem, jakie będą tego długoterminowe skutki.

Dla Nigela ta sytuacja również nie jest łatwa – to głupie piętno, że nie jesteś w stanie zapłodnić swojej żony. W pracy koledzy żartują: „Wpadnę do was i zrobię to za ciebie”. Nie mają pojęcia, jak my się czujemy.

***

41-lenia Candida Hilton mieszka w Londynie z mężem, 39-letnim Damienem. Zrezygnowali z in vitro po dwóch próbach i poronieniu. Pogodzili się z tym, że być może nie będą mieli dzieci.

– Pobraliśmy się w 2008 roku. Damien ma trzech synów z poprzedniego związku. Miał wazektomię. Chcieliśmy mieć razem dziecko, ale ze względu na mój wiek oraz fakt, że przywrócenie płodności to bolesny i nie zawsze skuteczny zabieg, zdecydowaliśmy się na in vitro.

W czasie pierwszego cyklu tylko jeden zarodek mógł zostać umieszczony z powrotem w macicy. Lekarz uprzedzał, że szanse są minimalne, ale dodał, że w końcu potrzebny jest tylko jeden embrion. Wciąż miałam więc nadzieję.

Nie udało się, ale wiedziałam, że muszę znów spróbować, zwiększyć prawdopodobieństwo. To jest jak rzut kostką, chociaż w trakcie cyklu nie myślisz o tym w taki sposób. Buzują w tobie hormony i nie zachowujesz się racjonalnie. 

Po drugim nieudanym cyklu obudziłam się pewnej nocy w kałuży krwi. Kilka dni wcześniej robiłam badanie, które wykazało, że nie jestem w ciąży, ale na pogotowiu powiedziano mi, że było to prawdopodobnie poronienie. Do dziś nie mam pewności.

Ustaliliśmy, że zrobimy sobie dwa miesiące przerwy, a potem zobaczymy, co dalej. Jednak już wtedy wiedziałam, że nie chcę więcej in vitro. Damien był bardzo wyrozumiały. Poddał się zabiegowi przywrócenia płodności, który zakończył się pomyślnie. Jeśli więc zajdę w ciążę, to dobrze. Będę w siódmym niebie. Ale nie mam zamiaru rozpaczać, że do tej pory mi się to nie udało.

Nie pozwolę, by ta sytuacja zagroziła naszemu małżeństwu. Jeśli nie będziemy mieli dzieci, to będzie to jedyne, czego nam brakuje. Nie chciałabym stać się taka, jak niektóre z kobiet, które poznałam w czasie tej wędrówki. To samo dotyczy niektórych mężczyzn. In vitro wpędza człowieka w obsesję: wciąż trzeba powtarzać to samo, codziennie, za każdym razem. Jeden z mężczyzn powiedział mi, że ma uczucie, iż stracił kobietę, którą poślubił.

Perspektywa życia bez własnego potomstwa jest smutna, ale nie jest tak, że w naszym domu nie ma żadnych dzieci. Synowie Damiena odwiedzają nas w co drugi weekend. Nie mogłabym ich już bardziej kochać, nawet gdyby byli moimi synami.

Życie w zdrowiu, choć bez dzieci, nie jest takie złe. Jest wiele większych nieszczęść. Branża in vitro sprzedaje nadzieję bez żadnych gwarancji. Trudno w świecie medycyny znaleźć coś podobnego. Sprzedają marzenie, a ludzie płacą za nie ogromne sumy. To jest okrutne i wyniszczające emocjonalnie. Mówiono mi: „Ho, ho! Masz macicę 28-latki, masz wielokomórkowe zarodki, które już się mnożą!”. Pomyślałam: „Świetnie, uda się”. Tymczasem wolałabym, żeby ktoś mi powiedział: „Cóż, wygląda nieźle, ale jeszcze nie róbmy sobie zbyt wielkich nadziei”.

Eleni Kyriacou

Za: Onet.pl

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Publicystyka Publicystyka Życie po in vitro
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA