Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Chwała polskiego oręża
 

- S U P E R  G A L E R I A -


Jonasz Porywczy

Dominik Savio

- Nastoletni święty



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon XIII

Christi Nomen et Regnum

- O Kościele na

Dalekim Wschodzie


Naszą witrynę przegląda teraz 536 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

Ulti Clocks content

Chesterton

Wysmakowana lektura na długi zimowy wieczór! Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne wydało kolejną perełkę pióra Gilberta Keitha Chestertona. To „Kościół katolicki i konwersja” – brawny opis intelektualnej drogi autora do swego nawrócenia. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Idźmy do szkoły krzyża: Przed naszymi oczami stoi Chrystus w swoim dziele odkupienia. Podczas całego Wielkiego Postu duchowo zanurzamy się w Jego konającym Sercu i krok po kroku rozważamy Jego okrutną mękę i śmierć. Więcej...

WIADOMOŚCI

Hiszpańscy taksówkarze bronią życia: Z wielkim zainteresowaniem spotkała się kampania "Apadrina un taxi", która jest już znana nie tylko w Hiszpanii, ale także poza jej granicami. Jej celem jest obrona życia i sprzeciw wobec aborcji. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Szkockie położne walczą z dyktaturą aborcjonistów: Szkockie położne zaskarżyły publiczny szpital z Glasgow. Pracodawca zmuszał je do asystowania przy zabiegach aborcyjnych. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Kto odpowiada za likwidację szkół? Od kilku tygodni znowu rośnie w mediach ilość informacji o planach likwidacji szkół przez samorządy i o związanych z tym protestach rodziców i uczniów placówek, którym grozi likwidacja. Więcej...

WYWIADY

- Faktycznie mamy dziś do czynienia z trwaniem, a nawet rozwojem marksizmu-leninizmu z okresu PRL. - Z ks. prof. dr. hab. Tadeuszem Guzem, kierownikiem Katedry Filozofii Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, rozmawia Adam Kruczek. Więcej...

LITERATURA

Kościół katolicki i konwersja: W roku 1926, kiedy w cztery lata po przejściu na katolicyzm Gilbert Keith Chesterton opublikował Kościół katolicki i konwersję, katolicyzm w Anglii wciąż przeżywał drugą młodość. Więcej...

DZIECIARNIA

Dominik Savio – Nastoletni święty. W służbie Królowej: Mieszkanie don Bosko, do którego zaprowadzono Dominika i jego ojca, było skromnie umeblowanym pokojem w ubogim domu. Stało tam wysłużone biurko, biblioteczka, klęcznik i dodatkowe krzesło dla gości. Więcej...

Tamtego lata

Tego nie dowiecie się z ekranu! Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu zaprasza do lektury wyśmienitej powieści Sławomira N. Goworzyckiego „Tamtego lata. Zatajona historia Polaków”, która właśnie ukazała się na rynku wydawniczym. Więcej...

Aborcja

Jeszcze jedna godna uwagi książka wydana przez WDS Sandomierz. To „Każdy z nas był ludzkim embrionem” Doroty Sobolewskiej-Bieleckiej – najważniejsze informacje o aborcji przeplecione licznymi świadectwami kobiet i zdjęciami dzieci w okresie płodowym. Więcej...

Św. Maksymilian

Nakładem sandomierskiego wydawnictwa diecezjalnego ukazał się kolejny tom bestsellerowej serii „Niepokalana”. To przebogata książka pod redakcją br. Francisa Mary Kalvelage’a FI zatytułowana „Maksymilian Kolbe – Święty od Niepokalanej”. Więcej...

Przyjaźń Jezusa

Polecamy wybitne dzieło ks. Roberta Hugh Bensona o mnogości przejawów przyjaźni Chrystusa w naszym życiu przedstawione w formie zbioru błyskotliwych oraz przystępnych kazań a zatytułowane „Rekolekcje z Chrystusem”. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/508066baner_chesterton.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549716baner_tamtego_lata.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/684620embrion.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/468501Kolbe.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549104baner_Rekolekcje_z_Chrystusem.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25749-nawrocenie-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25913-idmy-do-szkoy-krzya http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/25920-hiszpascy-taksowkarze-broni-ycia http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25923-szkockie-poone-walcz-z-dyktatur-aborcjonistow http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25921-kto-odpowiada-za-likwidacj-szko http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wywiady/35-wywiady/25922-anty-boska-i-antyludzka-ideologia http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/25852-kocio-katolicki-i-konwersja http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/25850-dominik-savio--nastoletni-wity-w-subie-krolowej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/23811-1920-tego-nie-dowiecie-si-z-ekranu- http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25043-kady-z-nas-by-ludzkim-embrionem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/24912-maksymilian-kolbe--wity-od-niepokalanej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/24788-rekolekcje-z-chrystusem
 

Pasterski płaszcz PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 01 marca 2010 17:02

Nikt na całym świecie nie opowiadał tak wspaniałych historii jak dziadek Benjamina. A spośród wszystkich jego historii żadna nie mogła się równać prawdziwej opowieści o tym, jak pewnej nocy dotarł do jaskini w Betlejem i ujrzał tajemnicze Niemowlę. 

Wprost uwielbiał przywoływać tę historię. Kiedy wszystkie owce były już w zagrodzie, zwoływał młodszych pasterzy i znajomych i rozpoczynał opowieść. 

Opisywał niespodziewaną jasność i chóry anielskie śpiewające radosne pieśni oraz błyszczące ogony gwiazd zwieszających się na złotych łańcuchach z nieba, a wśród nich jedną samotną gwiazdę znacznie piękniejszą od pozostałych.

Gdy dochodził do fragmentu o małej Rodzinie w stajence, o Dzieciątku leżącym w żłobie, o biednym ojcu i młodej matce, głos mu się załamywał i zdawało się, że słodkie wspomnienia zaraz wycisną mu z oczu łzy.

Większość pasterzy podśmiewała się z niego, bo zabawne było, że starszy człowiek bardziej wstrząśnięty był widokiem trójki zwyczajnych ludzi w stajni niż widokiem nieba zalanego anielskim blaskiem. Benjamin rozumiał to, lecz dziwiło go, czemu anioły skierowały pasterzy do tego Dziecka. Kiedy pozostali owinęli się już kocami i położyli spać, Benjamin zamęczał dziadka pytaniami:

– Podarowałeś Mu coś?

– Tak, Benjaminie, dałem Mu jagnięcą skórę, bo biedak cały drżał z zimna.

– Kiedy to było?

– Dwanaście lat temu.

– Więc teraz musi być w moim wieku, prawda?

– Zgadza się.

– Dziadku, On przecież musi gdzieś być. Myślisz, że kiedyś moglibyśmy Go odnaleźć?

– Nie sądzę, Benjaminie. Kiedy wróciliśmy, już ich nie było. Z wyjątkiem zwierząt, stajnia była pusta. Pamiętam tylko dziwną rzecz – oprócz zapachu świeżego siana i ciepła bijącego od bydła, unosił się tam zapach kadzidła i słodkich przypraw, mirry i nardu.

– Tak chciałbym wiedzieć, kim On był i gdzie teraz jest… – westchnął Benjamin.

Pewnego dnia Benjamin dostał od ojca okrycie z owczej skóry.

– Masz już dwanaście lat – powiedział. – Jesteś już dorosły i czas byś stał się prawdziwym pasterzem.

Okrył go płaszczem i wręczył pasterski kij. Benjamin poczuł ciepło i miękkość skóry. Owce podeszły blisko i stłoczyły się wokół niego. W tej chwili zrozumiał je lepiej i pojął, co naprawdę znaczy być pasterzem.

Od tamtej pory każdego ranka otwierał zagrodę by wypuścić stado na wzgórza i co wieczór zapędzał je z powrotem. Często zastanawiał się gdzie może być Chłopiec, który wtedy leżał w żłobie.

„Gdybym tylko zdołał Go odnaleźć, dałbym Mu mój pasterski płaszcz, najcenniejszą rzecz jaką mam. Tak, ukląkłbym przed Nim, okrył Go i zapiął Mu pas. A potem służyłbym Mu aż do końca” – myślał.

Kiedy owce były już zamknięte, modlił się do Boga:

– Pozwól, Wszechmocny Boże, bym mógł spotkać cudownego Chłopca i podarować Mu mój owczy płaszcz.

Pewnego wietrznego wieczora, gdy wichura wzbierała i ciemne chmurzyska pędziły po niebie, Benjamin zorientował się, że brakuje jednego jagniątka. Trzeba je było odnaleźć.

– Stójcie spokojnie – szepnął do owiec zamykając bramkę zagrody. Zwierzęta ścieśniły się w obawie przed nadchodzącą burzą. – Bądźcie spokojne, tu w zagrodzie nic wam nie grozi. Zgubił się wasz mały braciszek i muszę go poszukać. Być może utknął w ciernistych krzakach lub zgubił się na niebezpiecznym urwisku. Muszę go odnaleźć.

Wzgórza były opustoszałe i wyglądały jak pusty grobowiec zamknięty pod posępnym niebem. Wył wiatr. Ciężko było Benjaminowi szukać jagniątka. Szedł najpierw jedną ścieżką, potem inną, co chwilę przystawał nasłuchując cichego beczenia.

W końcu wydało mu się, że słyszy przez wiatr przerażone zawodzenie.

– Już idę! – krzyknął. – Gdzie jesteś?

Miał nadzieję, że owieczka zabeczy jeszcze raz wskazując mu kierunek. Ku swojemu zadziwieniu usłyszał cichy przejmujący głosik:

– Tu jestem. Zgubiłem się.

Benjamin podążył za głosem wzdłuż skalnej ścieżki, aż dotarł do sporego głazu, pod którym zamiast owieczki ujrzał małego chłopca dygocącego z zimna i strachu, zawodzącego żałośnie.

– Zgubiłem się i tak mi zimno. Jestem głodny – łkało dziecko.

Benjamin przykląkł przy Nim i objął Je mocno.

– Zabiorę cię do domu jak tylko odnajdę moje jagniątko – powiedział. – Powiedz tylko, gdzie mieszkasz.

Chłopiec nie mógł opanować szlochu. Oddychał ciężko i szczękał zębami. Benjamin wpadł nagle na pomysł. Zdjął z siebie owcze okrycie i zarzucił chłopcu na ramiona. Płaszcz był ogrzany ciałem Benjamina, więc malcowi szybko zrobiło się ciepło i przestał płakać.

Niebawem znalazła się owieczka i Benjamin odprowadził smyka pod jego drzwi. Nie miał jednak serca by prosić o oddanie płaszcza. Chłopiec wydawał się tak biedny, a jego odzienie było bardzo cienkie. Widocznie jego mama nie miała zbyt dużo pieniędzy, więc Benjamin wytłumaczył sobie: „Łatwo zdobyć pasterzowi taki płaszcz, lecz taki dzieciak musiałby mieć sporą sumkę by sobie na taki pozwolić. Niech zatem zatrzyma mój”.

Wrócił do domu tuląc odnalezione jagniątko, ale było mu smutno. Nie dlatego, że pozbawił się nakrycia, lecz dlatego, że przypomniał sobie, że chciał swój pierwszy pasterski płaszcz podarować cudownemu Chłopcu narodzonemu wśród anielskich pieśni. A żaden inny płaszcz nie byłby przecież tym pierwszym, podarowanym na znak stania się pasterzem i dzięki któremu zaprzyjaźnił się ze swą trzodą. Miał wrażenie, że małemu, zagubionemu chłopcu oddał cząstkę samego siebie!

Nadszedł czas, w którym dziadek był już za stary by żyć na wzgórzach, więc Benjamin, teraz prawie trzydziestoletni, sprowadził go do Jeruzalem do krewnych mieszkających w cieniu ścian Świątyni. Droga prowadziła przez Górę Oliwną i kiedy wdrapali się na jej szczyt, u ich stóp rozpostarło się Jeruzalem. Spostrzegli grupkę mężczyzn siedzących na ziemi. Przypominali pasterzy, który mieli w zwyczaju prowadzić pogawędki na okolicznych stokach. Nieopodal stało również kilka kobiet. Poniżej, w dolinie otoczonej chmurami oświetlonymi promieniami zachodzącego słońca, leżało Jeruzalem z wybijającą się pośrodku, jak oprawiony w złoto klejnot, Świątynią.

Benjamin wypatrywał miasta i być może nie zauważyłby wcale mijanych ludzi, gdyby nie dziadek, który niespodziewanie chwycił go za ramię.

– Benjaminie, Benjaminie, to On, to Dzieciątko z Betlejem! – wyszeptał Benjaminowi do ucha.

Benjamin obrócił się w osłupieniu. Widział tylko kilku biedaków, pośród których stał młody mężczyzna, mniej więcej w jego wieku, i tłumaczył coś słuchającym. To właśnie w Niego wpatrywał się w skupieniu dziadek. Jak mógł być pewien?

– Skąd wiesz? – spytał Benjamin.

– Widzisz tę kobietę, która Go obserwuje? Widzisz jej twarz i miłość w jej oczach? Widzisz to, chłopcze?

– Widzę.

– Czyż to nie musi być Jego matka?

– Raczej tak, dziadku. Jestem pewien, że to spojrzenie matki.

– A zatem, Benjaminie, to jest to Dziecko, do którego zaprowadziły nas anioły. To tę kobietę widziałem w stajni. Rozpoznałem Go dzięki Jego matce.

Serce Benjamina zadrżało przepełnione radością i miłością.

– Och, dziadku – powiedział. – Gdybym tylko miał swój pierwszy pasterski płaszcz, jedyny skarb, jaki kiedykolwiek miałem. Marzyłem, by Mu go podarować, a oddałem małemu zmarzniętemu chłopczykowi, którego znalazłem szukając zagubionej owieczki!

– Cicho, synu – szepnął dziadek. – Podejdźmy posłuchać Jego słów. To z pewnością Nasz Pan.

Podeszli bliżej.

Pan mówił powoli patrząc na tych, którzy Go słuchali. Ku uciesze pasterzy akurat opowiadał o owcach.

– Owce będą po Jego prawej ręce, kozy zaś po Jego lewej – mówił.

Dwaj pasterze stali nieruchomo, bali się nawet oddychać by nie uronić ani jednego słowa. Piękny głos mówił o tym, o czym my słyszeliśmy już wielokrotnie, dla nich było to jednak coś całkiem nowego. W dniu Sądu Ostatecznego ludzie mieli się dowiedzieć, że wszystkie dobre, małe rzeczy, które czynili i które zaraz im umykały z pamięci, tak naprawdę robili dla Pana, a On nigdy nie zapominał.

– Nie miałem odzienia – usłyszał Benjamin – i okryliście mnie.

Słuchał w skupieniu pięknej historii, dopóki ktoś nie przeszkodził.

– Panie, kiedy widzieliśmy Cię bez odzienia i okryliśmy Cię?

– Skoro pomogliście któremuś z moich braci, pomogliście i mnie.

Dopiero wtedy Pan spojrzał w bok i uśmiechnął się do Benjamina. W tej chwili Benjamin zobaczył w Nim małego, zziębniętego chłopca skulonego pod owczą skórą i zrozumiał. Radosne dzwony zagrały w jego sercu.

Nie padło na ten temat ani jedno słowo. Benjamin wrócił do swych owiec i wiódł spokojne życie pasterza. Miał jednak świadomość, że jego marzenie się ziściło. Wiedział też, że stało się to na długo przed tym, nim w dorosłym Mężczyźnie rozpoznał Dziecko, któremu śpiewały anioły.

Caryll Houselander

Powyższy tekst jest fragmentem książki Caryll Houselander Okropny pan Timson oraz inne fascynujące opowieści.

Czytaj więcej z tej książki:

Okropny pan Timson

Wyszywany płaszcz

Gość wielebnego księdza

Na Twoim miejscu

Niesiony wiatrem

Janek i Kuba

Mały Cygan Rakla

Pasterski płaszcz

Ojciec chrzestny

Pustelniczka

Oglądaj ilustracje z tej książki:

Okropny pan Timson – galeria

Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Dzieciarnia Dzieciarnia Pasterski płaszcz
 

GALERIE

DZIECIARNIA