Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Najpiękniejsze polskie sanktuarium maryjne
 

- S U P E R  G A L E R I A -


Suren Vardanian

Św. Teresa z Lisieux



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon X

Exsurge Domine

- Potępienie błędów

Marcina Lutra


Naszą witrynę przegląda teraz 327 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

 

 

Tajemnice Sandomierza

Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne pragnie Cię zaprosić w niezwykłą podróż w czasie do przepięknego królewskiego miasta pełnego tajemnic. Poznaj jedyną na świecie rodzinną strategiczną grę planszową o Sandomierzu! Więcej...

Serce Pana Jezusa

Gorąco polecamy kolejną nowość wydawniczą z Sandomierza! Tym razem to zbiór klasycznych, przystępnych, szczerze katolickich kazań i rozważań wybitnych polskich kaznodziejów w całości poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Więcej...

WYWIADY

Prawda uzdrawia: Z Irene Van der Wende, kobietą, która zabiła swoje dziecko poczęte w wyniku gwałtu, autorką książki opowiadającej o tym doświadczeniu i założycielką ruchu na rzecz kobiet po aborcji "Przełamać ciszę" rozmawia Agnieszka Żurek. Więcej...

WIADOMOŚCI

Europa się budzi: To jedna z największych inicjatyw ze wszystkich podjętych przez Ruch dla Życia, ponieważ ma zaangażować ludzi z 27 państw należących do Unii Europejskiej. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Przeznaczona dla dzieci ekspozycja „Seks: Wystawa, która opowie wszystko" została niedawno otwarta w Ottawie. Jej treści są skandaliczne i demoralizujące. Środowiska stojące na straży dobra rodziny zapowiadają protest. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Czym jest przemoc werbalna? Po niedawnym pojawieniu się w przestrzeni publicznej kampanii „Słowa ranią na całe życie” napisało do mnie kilkoro rodziców zatroskanych, że mogą być sprawcami przemocy werbalnej. Więcej...

WYWIADY

- Chodzi o to, żeby być człowiekiem dla drugiego człowieka. Także dla tego, który jeszcze się nie urodził - mówi Brygida Grysiak. - O kobietach: feministkach, matkach bohaterkach, aborcyjnych ekshibicjonistkach i innych – z Brygidą Grysiak rozmawia GN. Więcej...

LITERATURA

Ból odczuwany przez poczęte dziecko: Dzięki odkryciom nowoczesnej embriologii wiemy, że podczas dokonywania aborcji płód odczuwa ból. Badania USG i EKG wykazały, że dziecko wewnątrz łona matki reaguje na ból, dotyk, światło, dźwięk, ciepło, zimno. Więcej...

DZIECIARNIA

Św. Teresa z Lisieux: Ten wspaniały dzień wydawał mi się teraz taki odległy! Przez osiem długich i nużących miesięcy będę musiała jeszcze gorliwiej pracować na moją suknię ślubną, przyozdabiając ją, najlepiej jak tylko potrafię, pięknem modlitwy i ofiary. Więcej...

Pąsowy liść klonu

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu z prawdziwą przyjemnością prezentuje swą najnowszą książkę - powieść Andrzeja Sarwy o legendarnym bohaterskim poświęceniu Haliny, córki Piotra z Krępy, ratującej Sandomierzan przed Tatarami. Więcej...

Chesterton

Wysmakowana lektura na długi zimowy wieczór! Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne wydało kolejną perełkę pióra Gilberta Keitha Chestertona. To „Kościół katolicki i konwersja” – brawny opis intelektualnej drogi autora do swego nawrócenia. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857282baner_gra.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/947686baner_Rekolekcje_z_Sercem_Jezusa.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/293706baner_Pasowy_lisc_klonu.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/508066baner_chesterton.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27596-sandomierskie-tajemnice http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27162-rekolekcje-z-sercem-jezusa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wywiady/35-wywiady/28011-prawda-uzdrawia http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28009-europa-si-budzi http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/28013-wystawa-o-seksie-skierowana-do-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28014-czym-jest-przemoc-werbalna http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wywiady/35-wywiady/28017-feministka-pro-life http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/27939-bol-odczuwany-przez-poczte-dziecko http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/27937-w-teresa-z-lisieux-ycie-w-klasztorze http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/26864-psowy-li-klonu http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25749-nawrocenie-chestertona
 

Płaszcz chłopca stajennego PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 04 października 2010 11:59

Józek i Rebeka byli przyjaciółmi pomimo tego, że Józek był chłopcem, a Rebeka oślicą. Józek był też chłopcem stajennym i do jego obowiązków należało dbanie o oślicę Rebekę. Każdego dnia oporządzał ją, szczotkował, rozczesywał ogon i czyścił racice. 

Rano i wieczorem karmił ją: najpierw, mieszając dokładnie, przygotowywał papkę, a potem, pyszną i ciepłą, zanosił Rebece; ze studni wyciągał wiadro zimnej, czystej wody, by mogła się napić. Chociaż Józek był biedniejszy niż oślica, (która należała do bogatego pana), często przynosił jej coś z własnego obiadu, marchewkę lub kostkę cukru. 

Rebeka kochała Józka. Aby to wyrazić, pocierała miękkim noskiem jego policzek i pozwalała mu głaskać swoje śliczne źrebię już od momentu jego narodzin. Była bardzo dumna ze swojego źrebięcia. Józka zdumiewało, jakim wzrokiem patrzyła na niego. Rebeka i jej źrebię miały własne pledy z ciepłej, barwionej wełny w czerwono- purpurowo-pomarańczowe paski. Józek natomiast miał tylko śmieszny płaszcz po swoich trzech starszych braciach, z którego inni chłopcy się śmiali. Był połatany i wytarty, i ciągle trochę za duży na Józka. Sprał się też jego piękny wzorek.

Józek żył w Palestynie w tym samy czasie co nasz Błogosławiony Pan. Trzej starsi bracia chłopca ciągle mówili o proroku Jezusie z Nazaretu i o tym, co dla nich zrobi. Widzieli wcześniej Jezusa i raz nawet albo dwa razy słyszeli, jak nauczał lud. Ich rozmowy o „proroku Jezusie”, chociaż tak naprawdę nie rozumieli, ani kim On jest, ani co uczyni dla ludzi, przebiegały w następujący sposób:

– On oswobodzi Izrael – mówił jeden z nich.

– My Żydzi będziemy wkrótce panowali nad Rzymianami – dorzucał drugi. – Będę jednym z Jego najlepszych żołnierzy, mianuje mnie kapitanem swojej armii.

– A ja będę Jego premierem.

– Będziemy mieli wszyscy władzę i bogactwo. Będziemy posiadać pola i winnice.

– A ty, mały – zwracali się do Józka – o co zamierzasz Go poprosić, kiedy przybędzie do swojego królestwa?

– O nic – odpowiadał Józek.

– O nic! – kwitowali to wybuchem śmiechu i dodawali. – Słyszeliście, co powiedział nasz szalony braciszek!

– Widziałem Go raz – mówił Józek. – Od tego czasu chcę zrobić coś dla Niego; ale nie dlatego, żebym dzięki temu był wielki. Jest jednak jedna rzecz…

– No dalej, powiedz, co to za rzecz! – wołali jego bracia.

– Chciałbym – mówił wolno Józek – żeby zrobił coś miłego dla źrebięcia Rebeki. Byłaby taka szczęśliwa.

Wywoływało to kolejny wybuch śmiechu, po czym Józek, raczej zawstydzony, poszedł do stajni. Gdy był już blisko, stwierdził ze zdziwieniem, że drzwi są szeroko otwarte, a w środku dwóch mężczyzn odwiązywało źrebię.

– Dlaczego odwiązujecie źrebię? – zapytał Józek.

Zwrócili ku niemu swoje łagodne, dobre twarze, które sprawiły, że Józek od razu ich polubił.

– Pan go potrzebuje – powiedzieli.

Pan!

Józek wiedział, kogo mieli na myśli: Jezusa z Nazaretu. Gdy patrzył, jak odprowadzają Rebekę i jej źrebię, pomyślał sobie: „Ja również powinienem iść”. Ale wtedy przypomniał sobie o swoim wytartym płaszczu, z którego zniknął cały wzorek, i poczuł, że nie wypada mu iść w nim obok Pana. Jednak zwierzęta pozostawały pod jego opieką, więc powinien iść z nimi. Powtarzał sobie na przemian: „Tak, pójdę” – a za chwilę: „Nie, nie pójdę” – potem znowu: „Tak” – skończyło się na tym, że pobiegł za mężczyznami, Rebeką i osiołkiem.

Biegł drogą, którą szli wcześniej. Gdy zniknęli za zakrętem i po chwili znowu się ukazali, Ktoś do nich dołączył. Józek przystanął nagle, wstrzymał oddech, serce biło mu szybko. Odgadł, że był to Pan. Dwóch mężczyzn kładło swoje płaszcze na grzbiecie małego osiołka. Nikt nie jechał wcześniej na osiołku, jednak teraz zwierzę miało nieść Pana, jak domyślał się Józek. Tak, miał rację. Zobaczył Go, jak wsiada na grzbiet osiołka i rusza powoli, a za Nim podążają Jego towarzysze.

Nagle, z całej wioski, jak gdyby za sprawą tajemniczej wiadomości (tak jak ptaki niewiadomo skąd otrzymują sygnał, aby zebrać się w stada i polecieć do słonecznych krajów) zaczęły tłumnie schodzić się dzieci. Biegły w kierunku bram miasta Jerozolimy. Na początku pojawiały się tylko małe grupki, które, zasilane przez kolejne osoby, stawały się coraz większe, aż w końcu powstał duży tłum. Biegnąc, dzieci podskakiwały i wymachiwały zielonymi gałązkami zerwanymi z drzew.

Józek przyłączył się do nich. Razem wyglądały jak mały, biegnący las! Wszyscy nieśli długie, zielone palmy i wołali: „Hosanna!”. Cały ten pochód zatrzymał się u bram miasta. Wtedy na osiołku nadjechał Pan. Józek zapomniał o swoim ubogim płaszczu, wytartym i idiotycznym, a kiedy zobaczył, jak dzieci rzucają swoje odzienie pod nogi osiołka, on również rzucił swój połatany płaszcz. Gdy Pan wjechał do miasta, Józek podniósł swój płaszcz i założył go na siebie, nie zwracając na niego szczególnej uwagi. Szedł jak gdyby we śnie. Serce mu rosło, gdy przeciskał się przez bramę, podążając za ogromnym tłumem. Wzrok miał utkwiony w jadącej przed nim postaci.

Gdy Pan zsiadł już z osiołka, Józek wziął swoje zwierzęta i odprowadził do domu. Nie wiedział, gdzie udał się Pan, po tym jak zsiadł z osiołka, pamiętał tylko, jak dwaj jego towarzysze chwycili Rebekę i jej osiołka za uzdę i przyprowadzili do niego. Prowadził je z powrotem, nie pytając o nic, rozradowany, że wydarzyła się tak wspaniała rzecz.

Wprowadził Rebekę i małego osiołka do stajni, wytarł je i przyniósł dla nich papkę i wodę. Potem uklęknął i ucałował ich racice, ponieważ wniosły Pana do Jerozolimy. Okrył je pledem i wrócił do domu.

W domu jego bracia rozmawiali podekscytowani.

– Krążą niezwykłe wieści – powiedzieli. – Podobno po swym wspaniałym wjeździe do miasta prorok zapłakał i mówił dziwne i straszne rzeczy o Jerozolimie.

– Niektórzy mówią, że zostanie aresztowany i wydany na śmierć.

– Józek przyszedł. Chodź chłopcze i opowiedz nam… – nie dokończył, bo słowa zamarły na jego ustach. Wszyscy trzej bracia stanęli z otwartymi ustami i wpatrywali się w Józka. Po chwili najstarszy z nich zapytał:

– Skąd wziąłeś ten płaszcz?

Józek spojrzał po sobie. Podniósł rękę i przyjrzał się rękawowi. Czy to naprawdę jego płaszcz, czy przez pomyłkę zabrał jakiemuś innemu chłopcu? Jednak na rąbku wciąż znajdowała się łata, którą matka wstawiła mu w zeszłym tygodniu, a na łokciu zacerowana równo dziura. Jednak był to zupełnie inny płaszcz, cały wyszywany lub tłoczony jakimś dziwnym i pięknym, błyszczącym wzorkiem w kolorze niebieskim i szkarłatnym ze złotą nitką. Gdy przyjrzał mu się bliżej, zobaczył, że wzór tworzyły kształty racic osiołka oraz liści i malutkich gałązek, które ludzie rzucali przed Panem. Jednak w każdym półksiężycu racic były winogrona, kłosy pszenicy, szkarłatne ciernie i coś, co przypominało gwoździe.

– To mój stary płaszcz – odpowiedział Józek szeptem. – Położyłem go na ziemi, aby Pan mógł po nim przejechać.

Starsi bracia milczeli przez dłuższą chwilę, wpatrując się w płaszcz. W końcu jeden z nich powiedział łagodnie:

– On jest Mesjaszem, Synem Boga!

Caryll Houselander

Powyższy tekst jest fragmentem książki Caryll Houselander Groźny pan Oates oraz inne fascynujące opowieści.

Czytaj więcej z tej książki:

Groźny pan Oates

W arce

Poganin Bernarda

Niekomunistyczna krowa

Nogi osła

Ucieczka Modesta

Tańczący niedźwiedź

Bochenki chleba i malutkie rybki

Płaszcz chłopca stajennego

Historia białej myszy

Anna Kluyer

Oglądaj ilustracje z tej książki:

Groźny pan Oates - galeria

Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Dzieciarnia Dzieciarnia Płaszcz chłopca stajennego
 

GALERIE

DZIECIARNIA