Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Chwała polskiego oręża
 

- S U P E R  G A L E R I A -


Jonasz Porywczy

Michał Magon

- Dziecko ulicy



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon XIII

Christi Nomen et Regnum

- O Kościele na

Dalekim Wschodzie


Naszą witrynę przegląda teraz 461 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

Ulti Clocks content

Chesterton

Wysmakowana lektura na długi zimowy wieczór! Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne wydało kolejną perełkę pióra Gilberta Keitha Chestertona. To „Kościół katolicki i konwersja” – brawny opis intelektualnej drogi autora do swego nawrócenia. Więcej...

KOMPENDIUM

Kapłaństwo - powołanie czy uprawnienie? Spośród różnych argumentów przytaczanych na poparcie idei kapłaństwa urzędowego kobiet w Kościele katolickim najistotniejsze merytorycznie wydają się dwa. Więcej...

WIADOMOŚCI

Kolejna kompromitacja aborcjonistek: Aborcyjne lobby nie śpi. W najlepszym czasie antenowym telewizja publiczna emituje peany na cześć zabijania dzieci. Do programu „Tomasz Lis na żywo” prowadzący zaprosił Marię Czubaszek. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Sodomici nie zasługują na przywilej małżeństwa: Kandydat do nominacji Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich, Rick Santorum przypomniał, że możliwość zawarcia małżeństwa jest przywilejem, który należy się wyłącznie związkom kobiety i mężczyzny. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Dlaczego kobieta powinna rodzić dzieci? Ponieważ do tego została stworzona. Żeby być matką. Została powołana do rodzenia dzieci, opiekowania się nimi i kochania ich miłością bezwarunkową. I każda kobieta za tym tęskni... Więcej...

PUBLICYSTYKA

Wokół problemu śmierci mózgowej istnieje coraz więcej kontrowersji. Część środowiska naukowego i lekarskiego nie uznaje definicji śmierci mózgowej i domaga się zaprzestania pobierania organów nieparzystych od dawców po wypadkach. Więcej...

LITERATURA

Konwersja Chestertona: Katolik z urodzenia nieśmiało podejmuje niezwykły temat konwersji. Łatwiej jest podjąć go komuś, kto wciąż nie zna katolicyzmu niż temu, kto ma to szczęście, że zna go od dzieciństwa. Więcej...

DZIECIARNIA

Michał Magon – Dziecko ulicy. Umiłowanie czystości: Poza praktycznymi środkami, o których powiedzieliśmy, Michał otrzymał także rady, do których przywiązywał wielką uwagę, a które chętnie nazywał ojcami, strażnikami, albo żandarmami jego cnoty czystości. Więcej...

Tamtego lata

Tego nie dowiecie się z ekranu! Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu zaprasza do lektury wyśmienitej powieści Sławomira N. Goworzyckiego „Tamtego lata. Zatajona historia Polaków”, która właśnie ukazała się na rynku wydawniczym. Więcej...

Aborcja

Jeszcze jedna godna uwagi książka wydana przez WDS Sandomierz. To „Każdy z nas był ludzkim embrionem” Doroty Sobolewskiej-Bieleckiej – najważniejsze informacje o aborcji przeplecione licznymi świadectwami kobiet i zdjęciami dzieci w okresie płodowym. Więcej...

Św. Maksymilian

Nakładem sandomierskiego wydawnictwa diecezjalnego ukazał się kolejny tom bestsellerowej serii „Niepokalana”. To przebogata książka pod redakcją br. Francisa Mary Kalvelage’a FI zatytułowana „Maksymilian Kolbe – Święty od Niepokalanej”. Więcej...

Przyjaźń Jezusa

Polecamy wybitne dzieło ks. Roberta Hugh Bensona o mnogości przejawów przyjaźni Chrystusa w naszym życiu przedstawione w formie zbioru błyskotliwych oraz przystępnych kazań a zatytułowane „Rekolekcje z Chrystusem”. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/508066baner_chesterton.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549716baner_tamtego_lata.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/684620embrion.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/468501Kolbe.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549104baner_Rekolekcje_z_Chrystusem.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25749-nawrocenie-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/25959-kapastwo-powoanie-czy-uprawnienie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/25968-kolejna-kompromitacja-aborcjonistek http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25972-homoseksualici-nie-zasuguj-na-przywilej-maestwa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25981-dlaczego-kobieta-powinna-rodzi-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25965-watykaska-konferencja-o-mierci-mozgowej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/25962-konwersja-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/25960-micha-magon--dziecko-ulicy-umiowanie-cnoty-czystoci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/23811-1920-tego-nie-dowiecie-si-z-ekranu- http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25043-kady-z-nas-by-ludzkim-embrionem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/24912-maksymilian-kolbe--wity-od-niepokalanej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/24788-rekolekcje-z-chrystusem
 

Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 10 listopada 2008 15:55

Ja i ojciec jedno jesteśmy (J 10, 30). Ojciec większy jest ode mnie (J 14, 28).

Tajemnice Kościoła, jak to niegdyś obwieścił zdumionemu światu pewien materialistyczny uczony, profesor Huxley, to dziecinna igraszka, w porównaniu z tajemnicami natury. Oczywiście całkowicie się mylił, istnieje jednak usprawiedliwienie dla jego błędu.

Bowiem, jak sam stwierdza, w owej stworzonej naturze, którą poznał tak dobrze, odnajdywał wszędzie anomalię za anomalią i paradoks za paradoksem, a o teologii nie wiedział nic, ponad jej najprostsze i najbardziej oczywiste twierdzenia.

Możemy być zatem pewni – my, którzy rozumiemy, że tajemnice natury leżą mimo wszystko w ograniczonym kręgu życia stworzonego, podczas gdy tajemnice łaski biegną ku najwyższej tajemnicy wiecznego życia Boga, które nie zostało stworzone – możemy być pewni, że jeśli natura jest tajemnicza i paradoksalna, to łaska będzie nieporównanie bardziej tajemnicza. Dla każdego paradoksu w świecie materii, w której środowisku zamknięte są nasze ciała, znajdziemy setkę paradoksów w sferze ducha, w której oddychają i poruszają się nasze duchy – te duchy, które same w sobie, dość paradoksalnie, zmuszone są pobudzać do działania, podlegając ograniczeniom materii.

Aby zatem odnaleźć te tajemnice, nie musimy szukać daleko, a jedynie w owym niewielkim odbiciu nadprzyrodzonego, które nazywamy samym sobą, w tej cienkiej nici doświadczenia, którą zwiemy „życiem duchowym”. Jak to się na przykład dzieje, że w pewnym stanie ducha religia jest lampą dla naszej mrocznej egzystencji, a w innym stanowi jedyny ciemny punkt w świecie przyjemności? Raz jest jedyną rzeczą, która sprawia, że w ogóle warto żyć, a innym razem staje się jedyną przeszkodą dla naszego zadowolenia? Jakie są owe smutne i radosne tajemnice życia ludzkiego, wzajemnie sprzeczne, a jednak (jak w Różańcu) wiodące razem do tych, które są chwalebne? Zwróćcie się ku męce Pańskiej, która leży u podłoża tych tajemnic – męce, zwanej miłością – i zobaczcie, czy jest coś bardziej niewytłumaczalnego, niż takie wyjaśnienie. Czym jest zatem ta męka, która zamienia radość w smutek, a smutek w radość – jaki jest motyw skłaniający człowieka do utraty życia, które może zachować, zamieniający gorycz w słodycz i sprawiający, że ostatecznie krzyż staje się niczym więcej, jak tylko lekkim brzemieniem, motyw, który powoduje, że człowiek odnajduje swoje centrum poza swym własnym kręgiem, a największą przyjemność sprawia mu pozbawienie się przyjemności? Co to za moc, która tak często napełnia nas radością; zanim przystąpimy do pracy, a naszą pracę nagradza ciemnością opuszczenia?

Jeśli zatem nasze życie wewnętrzne jest pełne paradoksów i oczywistych sprzeczności – a każda dusza, która dokonała jakiegokolwiek postępu, postrzega to w taki właśnie sposób – powinniśmy w sposób naturalny oczekiwać, że Boskie życie Jezusa Chrystusa na ziemi, które jest centralnym obiektywnym Światłem Świata odbitym w nas samych, winno być pełne jeszcze bardziej zdumiewających anomalii. Zbadajmy przekazy na temat tego życia i zobaczmy, czy tak jest. W tym celu wyobraźmy sobie, że takiej analizy dokonuje badacz, który nigdy nie poznał tradycji chrześcijańskiej.

Oczywiście rozpoczyna lekturę z założeniem, że to życie jest takie samo, jak inne, a ten człowiek – taki jak inni ludzie. W miarę jak czyta znajduje mnóstwo potwierdzeń dla tej teorii. Oto ktoś, zrodzony z niewiasty, głodny i spragniony w czasie drogi, wzrastający w mądrości. Ktoś, kto pracuje w warsztacie cieśli, raduje się i smuci. Ktoś, kto ma przyjaciół i wrogów, kogo jeden opuszcza, a inny obraża – kto rzeczywiście przechodzi przez wszystkie te doświadczenia ludzkiego życia, którym podlega rodzaj ludzki – ktoś, kto umiera jak inni ludzie i zostaje złożony do grobu. Nawet cuda tego życia badacz stara się wytłumaczyć wspaniałym człowieczeństwem Jego bohatera. Można sobie wyobrazić – powiedział jeden taki badacz – jak to się działo, że magia Jego obecności była tak wielka – magia Jego prostego, a jednak doskonałego człowieczeństwa – że niewidomi otwierali oczy, aby zobaczyć piękno Jego twarzy, a głusi – uszy, aby Go słyszeć.

Jednak kiedy ów badacz czyta dalej, zaczyna napotykać problemy. Jeśli ten człowiek był jedynie człowiekiem, jakkolwiek doskonałym i cudownym, jak to jest, że Jego świętość wydaje się biec odmiennymi drogami, niż u innych świętych? Inni doskonali ludzie, kiedy osiągnęli doskonałość, byli najbardziej świadomi niedoskonałości. Inni święci, kiedy byli bliżej Boga, biadali nad swoim oddaleniem od Niego. Inni nauczyciele życia duchowego zawsze wskazywali na coś odległego od nich samych i ich braków wobec odwiecznego prawa, do którego także dążyli. Jednak u tego człowieka wszystko wydaje się przebiegać na odwrót. On, kiedy stanął wobec świata, wzywał ludzi, aby Go naśladowali, a nie – jak to czynili inni przywódcy – aby unikali Jego grzechów. Ten człowiek, zamiast wskazywać naprzód i w górę, wskazywał siebie samego, jako drogę do Ojca. Daleki od oddawania czci prawdzie, do której dążył, nazywał siebie samego jej ucieleśnieniem. Zamiast opisywać życie, którego także miał nadzieję pewnego dnia dostąpić, nakazywał swoim słuchaczom, aby patrzyli na Niego samego, który był ich życiem. Daleki od ubolewania wobec swych przyjaciół nad grzechami, z którymi się boryka, rzucał swym wrogom wyzwanie, aby znaleźli w Nim jakikolwiek grzech. Jest w Nim niezwykła świadomość samego siebie, która nie ma w sobie nic z „samego siebie”, tak jak jest to zwykle rozumiane. W końcu może się zdarzyć, że nasz badacz podejdzie do Ewangelii z nowym założeniem. Pomyśli, iż mylił się w swojej interpretacji, że życie takie jak to było w ogóle ludzkie. „Nigdy jeszcze nikt nie przemawiał tak, jak ten człowiek przemawia” (J 7, 46). Powtarza za Ewangelią: „Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne? (Mt 8, 27). Poza wszystkim, w jaki sposób – zadaje sobie pytanie – człowiek mógłby się urodzić bez ludzkiego ojca, jak powstać z martwych trzeciego dnia?”. Albo: „W jaki sposób takie cuda można w ogóle odnosić do kogoś, kto nie był kimś więcej, niż inni ludzie?”.

Zaczyna więc raz jeszcze. Oto, mówi sobie, dawna baśń staje się rzeczywistością. Oto Bóg zstępuje, aby zamieszkać między ludźmi. Oto rozwiązanie wszystkich problemów. I znowu jest zdumiony. Jak bowiem Bóg może być zmęczony drogą, pracować w warsztacie i umrzeć na krzyżu? Jak Odwieczne Słowo może milczeć przez trzydzieści lat? Jak nieskończony może leżeć w żłobie? Jak Źródło życia może podlegać śmierci?

W rozpaczy zwraca się – miotając się od jednej teorii do drugiej – ku słowom samego Chrystusa i konsternacja pogłębia się z każdym stwierdzeniem. Jeśli Chrystus jest człowiekiem, jak może mówić: Ja i Ojciec jedno jesteśmy? Jeśli Chrystus jest Bogiem, jak może twierdzić, że Jego Ojciec jest większy od Niego? Jeśli Chrystus jest człowiekiem, jak może mówić: Zanim Abraham stał się, Ja jestem? (J 8, 58) Jeśli Chrystus jest Bogiem, jak może nazywać siebie Synem Człowieczym.

Zwróćmy się ku duchowemu nauczaniu Jezusa Chrystusa i znowu problem goni problem, a paradoks – paradoks.

Oto Ten, który przyszedł ukoić ludzki smutek i dać spoczynek znużonemu, Ten, który oferuje słodkie jarzmo i lekkie brzemię, mówiąc, że nikt nie może być Jego uczniem, jeśli nie weźmie najcięższego ze swych brzemion i nie podąży za Nim w górę. Oto on, Lekarz dusz i ciał, który przeszedł dobrze czyniąc (Dz 10, 38), który dał przykład działania w służbie Boga, mówiąc o cichej bierności Marii, jako o najlepszej części, która nie zostanie jej odebrana. Oto w jednej chwili odwraca się z blaskiem walki w oczach, nakazując swym przyjaciołom, którzy nie mają mieczy, aby sprzedali swoje płaszcze i kupili je (Łk 22, 36–38). A innym razem nakazuje, aby schowali te miecze do pochew, ponieważ Królestwo Jego nie jest z tego świata (J 18, 36). Oto rozjemca, raz wypowiadający swoje błogosławieństwo dla tych, którzy czynią pokój, a innym razem wołający, że nie przyszedł przynieść pokoju, ale miecz (Mt 10, 34). Oto Ten, co nazywa błogosławionym tych, którzy się smucą (Mt 5, 4), nakazując swoim uczniom cieszyć się i radować (Mt 5, 12). Czy kiedykolwiek istniał taki paradoks, taka konsternacja i takie problemy? Wydaje się, że zarówno w Jego osobie, jak i w Jego nauczaniu nie ma spoczynku ani rozwiązania. Co sądzicie o Mesjaszu? Czyim jest synem? (Mt 22, 42)

Katolickie nauczanie oferuje oczywiście klucz do tych pytań. Jednak jest to klucz, podobnie jak wszystkie klucze, sam w sobie tak skomplikowany, jak zamki, które jedynie on może otworzyć. Heretycy jeden po drugim poszukiwali uproszczenia i w ten sposób, jeden po drugim, dochodzili do pomieszania. Chrystus jest Bogiem, wołali dokeci. Wytnijmy zatem z Ewangelii wszystko, co mówi o rzeczywistości Jego człowieczeństwa! Bóg nie może krwawić, ani cierpieć, ani umrzeć. Bóg nie może być zmęczony. Bóg nie może odczuwać ludzkiego smutku. Chrystus jest człowiekiem, woła współczesny krytyk. Zatem wyrwijmy z Ewangelii Jego narodzenie z Dziewicy i Jego Zmartwychwstanie! Bowiem jedynie katolik może przyjąć Ewangelie tak, jak zostały napisane. Tylko człowiek, który wierzy, że Chrystus jest zarówno Bogiem, jak i człowiekiem, który jest gotów uwierzyć w to i pokłonić się przed tym paradoksem paradoksów, który nazywamy Wcieleniem, zaakceptować oślepiającą tajemnicę, że nieskończona i skończona natura zostały zjednoczone w jednej osobie, że Odwieczny wyraża się w czasie i że Stwórca, który nie został stworzony, zjednoczył ze sobą Stworzenie – jednym słowem, tylko katolik może sprostać, bez wyjątku, tajemniczym zjawiskom życia Chrystusa.

Zwróćmy się teraz znowu ku tajemnicom naszego ograniczonego życia i – jak w dalekiej, widmowej paraleli – zaczynamy rozumieć.

Ponieważ my także, na swoją miarę, mamy podwójną naturę. Albowiem jak rozumna dusza i ciało jednym są człowiekiem, tak Bóg i człowiek jednym są Chrystusem (1). Tak, jak dwie natury Chrystusa – jak Jego doskonała Boskość zjednoczona z Jego doskonałym człowieczeństwem – tkwią w samym sercu problemów, które prezentuje Jego życie, tak również nasze podobieństwo z gliną, z której wyszły nasze ciała oraz z Ojcem Duchów, który tchnął w nas żyjące dusze, tłumaczy sprzeczności naszego własnego doświadczenia.

Gdybyśmy byli tylko bezrozumnymi zwierzętami, moglibyśmy być tak szczęśliwi jak zwierzęta. Gdybyśmy byli jedynie bezcielesnymi duchami, które wpatrują się w Boga, radość aniołów byłaby naszym udziałem. Jednak jeśli przyjmiemy każdą z tych prawd, jakby to była jedyna prawda, z pewnością popełnimy błąd. Jeśli żyjemy jak zwierzęta, nie możemy zatopić się w ich zadowoleniu, ponieważ nie pozwoli nam na to nasza nieśmiertelna cząstka. Jeśli zaniedbujemy albo kwestionujemy słuszne żądania ciała, to znieważone ciało ściąga w dół naszą nieśmiertelną duszę. Sama akceptacja dwoistej natury Chrystusa rozwiązuje problemy Ewangelii. Sama akceptacja dwoistości naszej natury pozwala nam żyć tak, jak to zamierza Bóg. W ten sposób dwa tryby naszego funkcjonowania: duchowy i fizyczny wznoszą się i opadają, kiedy jedna lub druga strona zdobywa przewagę. Raz nasza religia jest brzemieniem dla ciała, raz jest ćwiczeniem, którym rozkoszuje się nasza dusza. Raz jest jedyną rzeczą, która sprawia, że warto żyć, a raz jedyną rzeczą, która hamuje nasze zadowolenie z życia. Te nastroje występują naprzemiennie, w sposób nieunikniony i nieodparty, na tyle, na ile pozwalamy, aby równowaga naszych części została naruszona i zachwiana. I tak ostatecznie zarezerwowana jest dla nas radość, ani nie zwierząt, ani nie aniołów, ale radość człowieczeństwa. Jesteśmy wyżej, niż te pierwsze, jesteśmy niżej, niż ci drudzy, możemy więc zostać ukoronowani przez Tego, który w tym samym człowieczeństwie zasiada na tronie Boga.

Tyle zatem tytułem wstępu. Zobaczyliśmy, jak sam paradoks Wcielenia jest adekwatny do zjawisk zapisanych w Ewangelii – jak ten najwyższy paradoks stanowi klucz do całej reszty. Dalej będziemy się starali zobaczyć, w jaki sposób stanowi także klucz do innych paradoksów religii, do trudności, które przedstawia historia katolicyzmu. Kościół katolicki jest bowiem przedłużeniem życia Chrystusa na ziemi. Kościół katolicki zatem, to dziwne pomieszanie tajemnicy i zdrowego rozsądku, tę jedność ziemi i niebios, gliny i ognia, może zrozumieć jedynie ten, kto akceptuje go jako zarówno Boski, jak i ludzki, ponieważ nie jest on niczym innym, jak – mówiąc po ludzku – mistycznym przedstawieniem Tego, który, chociaż Nieskończony Bóg i Odwieczny Stwórca, przyjął postać sługi (Flp 2, 7), Tego, który będąc zawsze w łonie Ojca (J 1, 18), przez wzgląd na nas zstąpił z nieba (J 6, 51).

ks. Robert Hugh Benson

(1) Fragment tzw. atanazjańskiego wyznania wiary, czyli symbolu Quicumque, który był przypisywany św. Atanazemu (zm. 372), chociaż powstał na Zachodzie już po Pierwszym Soborze Konstantynopolitańskim (381). Po raz pierwszy przytacza go Cezary z Arles (zm. 542), ale historycy datują to wyznanie wiary na okres pomiędzy 450 a 500 rokiem i przypisują go szkole leryńskiej. Wyznanie wiary Quicumque przyjmowane jest w Kościele rzymskokatolickim, a także wśród anglikanów – przyp. red.

Powyższy tekst jest fragmentem książki ks. Roberta Hugh Bensona Paradoksy katolicyzmu.

Czytaj więcej z tej książki:

Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek

Kościół katolicki, Boski i ludzki

Pokój i wojna

Bogactwo i ubóstwo

Świętość i grzech

Radość i smutek

Miłość Boga i miłość człowieka

Wiara i rozum

 

 

Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

 

Władza i wolność

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Literatura Literatura Jezus Chrystus, Bóg i Człowiek
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA