|
Architekt krajobrazu, który projektował Zieleniec na warszawskim Ursusie, jest jednocześnie radiestetą i to on wpadł na pomysł umieszczenia na tym terenie Kręgu Mocy, o którym niedawno pisaliśmy – wynika z odpowiedzi, jaką otrzymaliśmy od władz dzielnicy Ursus. Ponadto urzędnik po więcej informacji odsyła nas na... stronę internetową radiestetów.
26 maja 2010 roku chcieliśmy zadać władzom gminy Ursus kilka pytań na temat Kręgu Mocy, który stoi od trzech lat na terenie Zieleńca przy ul. Dzieci Warszawy. Jako że urzędnicy nie mieli wówczas dla nas czasu, polecili nam przesłać pytania drogą mailową. Odpowiedź na nie otrzymaliśmy dopiero 9 czerwca 2010 roku.
Radiesteta wykonawcą całego Zieleńca
W liście pytaliśmy m.in. o to, czyim pomysłem było postawienie Kręgu wzorowanego na gockich kromlechach w tym miejscu, a także ile kosztowało jego postawienie. Ponadto interesowało nas, czy rzeczoznawcy radiestezji przedstawili radzie dzielnicy dokument poświadczający oddziaływanie subtelnej energii, o której można przeczytać na tablicy informacyjnej znajdującej się na terenie Zieleńca, w tym właśnie miejscu, a także czy władze dzielnicy konsultowały postawienie Kręgu z mieszkańcami Ursusa.
- Pomysłodawcą Kręgu Mocy jako nietypowego zdobniczego elementu wystroju terenu był projektant dokumentacji projektowo-wykonawczej dla Zieleńca łącznie z placem zabaw - architekt Krajobrazu pan Jakub Zemła – pisze w odpowiedzi na nasze pytania Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska dla Dzielnicy Ursus, Marek Szymul. Wynika z tego, iż jest to ta sama osoba, która podpisała jako mistrz radiestezji i energoterapii regulamin korzystania z Kręgu na tablicy informacyjnej.
Naczelnik odsyła po informacje do radiestetów
Władzom dzielnicy Ursus trudno jest powiedzieć, ile dokładnie kosztowało postawienie głazów na terenie Zieleńca, gdyż „wykonawca robót budowlanych wyłoniony w przetargu nieograniczonym otrzymał wynagrodzenie ryczałtowe za realizację całego zadania”. Ze strony internetowej Urzędu Dzielnicy Ursus wynika, że całościowy koszt inwestycji wyniósł 22 tysiące złotych.
Na pytanie o dowody na funkcjonowanie „subtelnej energii” na terenie, na którym ustawiony został Krąg Mocy, Marek Szymul odpowiada: - Tekst podany na tablicy na temat pozytywnej energii, jaką posiadają duże głazy, został opracowany przez mistrza radiestezji Jakuba Zemłę. Miejscami mocy są stare świątynie czy tężnie w uzdrowiskach - więcej na ten temat można przeczytać na stronie www.radiestezja.waw.pl.
Nie rozmawiali z proboszczem? A może jednak?
Marek Szymul twierdzi także, iż „miejscowy proboszcz nie rozmawiał na temat kamiennego kręgu, zarówno przed jego wykonaniem, jak i po jego realizacji”. Kłóci się to jednak z wypowiedzią samego zainteresowanego. - Rozmawiałem z burmistrzem Krzemieniem [zastępca burmistrza Dzielnicy, Wiesław Krzemień – przyp. red.] na ten temat, a on tylko wzruszył ramionami - mówił portalowi Fronda.pl proboszcz parafii św. Rodziny, ks. Wiesław Szewczyk.
Zieleniec przy ul. Dzieci Warszawy, administrowany przez Urząd m. st. Warszawy dla dzielnicy Ursus, stoi między blokami i blisko LVI Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego. To urokliwe miejsce powstało w maju 2007 roku. Prócz placu zabaw i kilku altanek znajduje się tam także 21 głazów, które tworzą kromlech i są wzorowane na kręgach budowanych przez Gotów na Pomorzu ok. I i II wieku po Chrystusie. Według tablicy informacyjnej „zapewniają wewnątrz kręgu pozytywne działanie regenerującej, subtelnej energii”. Przebywanie wewnątrz kromlechu ma zapewniać m.in. „szybkie ustępowanie zmęczenia i znużenia dniem codziennym”, „rozładowywanie reakcji stresowych” oraz „usuwanie blokad energetycznych i równoważenie przepływu energii w organizmie”.
***
Ursuski Krąg Mocy czy Głupoty?
Od trzech lat na warszawskim Ursusie stoi „Krąg Mocy”, wzorowany na gockich kromlechach. Jego postawienie opłacili radiestetom podatnicy.
Zieleniec przy ul. Dzieci Warszawy, administrowany przez Urząd m. st. Warszawy dla dzielnicy Ursus, to położone między blokami i blisko LVI Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego urokliwe miejsce, w skład którego wchodzi plac zabaw, kilka altanek, a także ciekawie wyglądające kręgi głazów.
Subtelna energia instant
Tablica informacyjna tłumaczy nam, że jest ich 21, tworzą kromlech i są wzorowane na kręgach budowanych przez Gotów na Pomorzu ok. I i II wieku po Chrystusie. Ich ustawieniem na ursuskiej ziemi zajęli się specjaliści z Pracowni Badań Radiestezyjnych Stowarzyszenia Rzeczoznawców Radiestezji w Warszawie.
To nie przelewki - unikalne położenie wielkich kamieni „zapewnia wewnątrz kręgu pozytywne działanie regenerującej, subtelnej energii” - jak czytamy na tablicy. Przebywanie wewnątrz kromlechu ma zapewniać m.in. „szybkie ustępowanie zmęczenia i znużenia dniem codziennym”, „rozładowywanie reakcji stresowych” i „usuwanie blokad energetycznych i równoważenie przepływu energii w organizmie”.
Ale uwaga - zbyt długie przebywanie wewnątrz kręgu może powodować „przeenergetyzowanie”, objawiające się zbytnim pobudzeniem i zawrotami głowy. Regulamin kręgu podpisany jest przez mistrza radiestezji i bioenergoterapii, Jakuba Zemłę.
Niebezpieczna ściema
Z Kręgu korzysta raczej mało osób. Większość z nich to dzieci, które przesiadują na głazach, lub bawią się między nimi w chowanego czy ganianego. Dla tych, którzy wierzą w twierdzenia pana Zemły, Dariusz Pietrek ze Śląskiego Centrum Informacji o Sektach i Grupach Psychomanipulacyjnych w „KANIE” w Katowicach, ma jednak smutną wiadomość. - Żadna „subtelna energia tam nie oddziaływuje”. Nazwałbym to raczej kręgiem reklamy, a działającą tam energię siłą mało subtelnej głupoty - mówi portalowi Fronda.pl. - Żaden radiesteta nie jest w stanie zdefiniować sił, którymi się rzekomo zajmuje. Ale cóż, obecnie nawet wróżka znajduje się na liście zawodów w Polsce – dodaje.
Zdaniem Pietrka krąg mocy powstał po to, by być reklamą dla bioenergoterapeutów, by nakłaniał ludzi do korzystania z ich usług. Jednak mogą oni zaoferować jedynie efekt placebo w walce z różnymi chorobami.
Dodaje też, że często tego typu działania mogą wiązać się z niebezpieczną, tajemną wiedzą. - Pracuję z ofiarami tego świata kłamstwa, oszustwa, łączącego się nierzadko z duchową niezwykłością, zupełnie nie związaną z chrześcijaństwem. Ludzie zajmujący się radiestezją czy bioenergoterapią zajmują się często także tarociarstwem, chiromancją, spirytyzmem czy podróżami astralnymi. A to jest już bardzo niebezpieczne - twierdzi.
Władza finansuje i wzrusza ramionami
Władze dzielnicy Ursus nie mają nic do powiedzenia na ten temat, gdyż nie chciały udzielić nam odpowiedzi na nasze pytania. - Rozmawiałem z burmistrzem Krzemieniem [zastępca burmistrza Dzielnicy, Wiesław Krzemień – przyp. red.] na ten temat, a on tylko wzruszył ramionami - mówi portalowi Fronda.pl proboszcz parafii św. Rodziny, na terenie której mieści się kromlech, ks. Wiesław Szewczyk.
Kapłan czuje się bezsilny wobec zjawiska. - Cokolwiek powie Kościół, będzie źle. Pewien czas temu zaprosiłem na parafię ks. prof. Stanisława Wareszuka z UKSW, by opowiedział wiernym o magii w kontekście Pierwszego Przykazania Bożego. Przyszły później do mnie panie z pretensjami, że próbuję odbierać im klientów - skarży się duchowny.
Stefan Sękowski
Źródło: Fronda.pl
|
Poza tym znam księdza i dwie zakonnice radiestetów. Ksiądz ostatnio był poproszony o poszukiwanie wody pod przyszłą studnię (wody nie było).