Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Najpiękniejsze polskie sanktuarium maryjne
 

- N O W A  G A L E R I A -


Suren Vardanian

Dom na polanie



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon X

Longinqua oceani

- O katolicyzmie w USA


Naszą witrynę przegląda teraz 316 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

 

 

Dom na polanie

Wyśmienity, światowy, ponadczasowy bestseller w wydawnictwie diecezjalnym z Sandomierza! Z wielką radością prezentujemy niezwykłą nowość – książkę Louisa Hemona „Dom na polanie. Opowieść o Marii Chapdelaine” pięknie zilustrowaną przez Surena Vardaniana. Więcej...

Tajemnice Sandomierza

Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne pragnie Cię zaprosić w niezwykłą podróż w czasie do przepięknego królewskiego miasta pełnego tajemnic. Poznaj jedyną na świecie rodzinną strategiczną grę planszową o Sandomierzu! Więcej...

KOMPENDIUM

Modernizm w świetle Pascendi Dominici gregis: Nie ma nic bardziej typowego dla katolicyzmu niż prawdziwa nienawiść, odruchowa wrogość dla wszelkiej zmiany, niezależnie w jakiej kwestii, która mogłaby prowadzić do umiłowania nowości jako takiej... Więcej...

WIADOMOŚCI

Fundacja Mamy i Taty wysyła listy przeciw konwencji "antyprzemocowej" Rady Europy. Zdaniem autorów akcji, tylko taka zmasowana kampania nacisku na władze, przeprowadzona przez środowiska stojące na straży rodziny może przynieść skutek. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Według postępowców, zabijanie dzieci musi być dostępne dla każdego, więc jak najwięcej osób powinno umieć dokonać tej zbrodni. W Kalifornii uruchomiono właśnie pilotażowy program dla osób nieposiadających wykształcenia medycznego... Więcej...

PUBLICYSTYKA

Niegdyś – operacja ratująca życie matki i dziecka. Dziś – zabieg coraz częstszy. Cesarskie cięcie: czy zawsze jest potrzebne? Poród naturalny, jeśli nie ma medycznych przeciwskazań, jest dla kobiety bezpieczniejszy niż cesarskie cięcie. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Feministyczne mity o antykoncepcji: Za sprawą feministek mitów wokół antykoncepcji jest coraz więcej. Do najbardziej bulwersujących i skandalicznych należy m.in. twierdzenie, że winę za tak wysoką liczbę zgonów z powodu AIDS w Afryce ponosi Kościół. Więcej...

LITERATURA

Dom na polanie. Péribonka: „Ite missa est.” Wrota kościoła w Péribonce otwarły się, a ze środka zaczęli wychodzić ludzie. Chwilę wcześniej kościół wydawał się być opuszczony, przycupnięty na skraju drogi, na wysokiej skarpie nad rzeką Péribonka... Więcej...

DZIECIARNIA

Jednym z przykazań Pana Jezusa, które jest najtrudniejsze do przyjęcia przez ludzką naturę jest zakaz mszczenia się. Jest ono jednym z najtrudniejszych właśnie dlatego, że zemsta zdaje się tak naturalna i instynktowna dla większości charakterów. Więcej...

Serce Pana Jezusa

Gorąco polecamy kolejną nowość wydawniczą z Sandomierza! Tym razem to zbiór klasycznych, przystępnych, szczerze katolickich kazań i rozważań wybitnych polskich kaznodziejów w całości poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Więcej...

Pąsowy liść klonu

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu z prawdziwą przyjemnością prezentuje swą najnowszą książkę - powieść Andrzeja Sarwy o legendarnym bohaterskim poświęceniu Haliny, córki Piotra z Krępy, ratującej Sandomierzan przed Tatarami. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/554179baner_Dom_na_polanie.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857282baner_gra.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/947686baner_Rekolekcje_z_Sercem_Jezusa.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/293706baner_Pasowy_lisc_klonu.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28053-dom-na-polanie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27596-sandomierskie-tajemnice http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/28082-modernizm-w-wietle-pascendi-dominici-gregis http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28062-protest-przeciw-zmianie-definicji-pci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/28060-po-dwudniowym-szkoleniu-mona-umierca-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28071-raz-cicie-zawsze-problem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28069-feministyczne-mity-o-antykoncepcji http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/28090-dom-na-polanie-peribonka http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/28088-zemsta-gry-chrzest-bierzmowanie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27162-rekolekcje-z-sercem-jezusa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/26864-psowy-li-klonu
 

Katastrofa Smoleńska: Pozew dla Millera PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
środa, 01 lutego 2012 18:25

Po ogłoszeniu przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga, która prowadzi cywilny wątek śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, dwudziestu zarzutów sformułowanych przez biegłych na temat zaniechań BOR, nie tylko Leszek Miller próbował podważać wiarygodność autorów ekspertyzy.

Wczoraj dołączył do niego gen. Marian Janicki, szef Biura Ochrony Rządu. Stwierdził on, że opinia jest krzywdząca dla formacji i funkcjonariuszy, którzy zginęli w katastrofie Tu-154M. Sobie nie ma nic do zarzucenia.

Leszek Miller już w poniedziałek twierdził publicznie, że biegli to nie eksperci, tylko osoby polityczne. Na zlecenie prokuratury nad ekspertyzą pracowali ppłk Jarosław Kaczyński, były zastępca szefa BOR odpowiedzialny za działania ochronne, i płk w st. sp. Stanisław Kulczyński, ekspert w dziedzinie walki z terroryzmem i operacji specjalnych.

Swój wywód szef SLD podpierał tym, jakoby zbieżność imion i nazwisk byłego wiceszefa BOR z prezesem Prawa i Sprawiedliwości nie była przypadkowa. Tymczasem to właśnie w okresie rządów PiS ppłk Kaczyński odszedł ze służby. "Z moich informacji wynika, że jednym z tych ekspertów jest major Jarosław Kaczyński, związany bardzo silnie z braćmi Kaczyńskimi. Ten człowiek, który robił czystkę w BOR po objęciu władzy przez Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Drugi ekspert jest o podobnej proweniencji, no więc, jeśli tak, to ekspertyzy tych dwóch specjalistów nie mogą być obiektywne" - wtłaczał dziennikarzom Leszek Miller. Jego zdaniem, "mjr Jarosław Kaczyński zapisał się w historii BOR jak najgorzej". "To był człowiek, który zwalniał ludzi z powodu ich przekonań politycznych. Zrobił czystkę wobec wszystkich, którzy nie wydawali się wystarczająco lojalni. Z mojego punktu widzenia nie można polegać na tego rodzaju ekspertyzie" - dodał.

- Nie wiem, na jakiej podstawie pan Miller zabiera głos na temat opinii wywołanej przez prokuraturę. Nie sądzę, żeby znał ją w pełni, ponieważ jest ona niejawna i dopiero w poniedziałek prokurator się z nią zapoznał. Tym bardziej że prokurator zweryfikował osoby biegłych, powołał ich, a ci zostali zobligowani do wydania ekspertyzy zgodnie ze swoją wiedzą i prawdą - mówi Renata Mazur, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Jak zaznacza, to prokurator, a nie Leszek Miller oceni opinię biegłych pod kątem jej przydatności do postępowania i wiarygodności. - Do opinii nikt nie miał wglądu oprócz dwóch biegłych i dwóch prokuratorów prowadzących sprawę - zaznacza rzecznik.

Oficerowie BOR, z którymi rozmawiał "Nasz Dziennik", oceniają, że takie wystąpienia jak Leszka Millera to obcesowa próba nacisku na prokuraturę. A to niedopuszczalne. - Biegli mieli dostęp do dokumentów i na ich podstawie wydali z całą odpowiedzialnością tę druzgocącą dla BOR opinię. Apeluję, aby bezpodstawnie nie dezawuować ich pracy - mówi płk Andrzej Pawlikowski, szef Biura Ochrony Rządu w latach 2006-2007. Do jego apelu dołącza mjr Robert Terela, były funkcjonariusz BOR. - Bardzo niedobre dla sprawy jest pochopne formułowanie ocen. Do opinii biegłych można się ustosunkować dopiero po wnioskach prokuratury i ewentualnie po wnioskach złożonych do sądu - mówi Terela. Jak zaznacza, osobiście dobrze zna ppłk. Kaczyńskiego i choć go nie lubi, nie może odmówić mu fachowości.

- Podpułkownik Kaczyński to profesjonalista. To prokurator, a nie polityk może oceniać jego kompetencje - dodaje Robert Terela. Major zaznacza, że gdy ppłk Jarosław Kaczyński został szefem oddziału pirotechnicznego w BOR, znacząco przyczynił się do poprawy jego funkcjonowania, bo dbał nie tylko o postęp technologiczny, ale także o rozwój intelektualny funkcjonariuszy.

Sam ppłk Kaczyński ujawnia w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", że przygotowuje pozew przeciwko Leszkowi Millerowi. - Rozważam skierowanie na drogę sądową sprawy o poświadczenie nieprawdy. Pan Miller zarzucił mi, że robiłem jakieś czystki w BOR, a przecież ja nigdy nie byłem przełożonym personalnym. Byłem tylko zastępcą szefa BOR do działań ochronnych, a tylko szef BOR ma możliwość prowadzenia takich działań. Niech pan Miller wskaże chociaż jedną decyzję o zwolnieniu pracownika BOR podpisaną przeze mnie. Odnośnie do zbieżności mojego imienia i nazwiska z prezesem PiS, pan pozwoli, ale nie będę nawet tego komentował. Jestem zaskoczony, że Miller takie rzeczy może wypowiadać - mówi ppłk Kaczyński.

Szef idzie w zaparte

Zamiast zastanawiać się nad działaniami naprawczymi czy dymisją, szef Biura Ochrony Rządu uznał, że ekspertyza w sprawie zabezpieczenia przez tę formację wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu jest "krzywdząca". Ze względu na tych oficerów, którzy w katastrofie zginęli. Jednak nasi rozmówcy widzą w tym nieelegancką próbę wybielania własnej osoby. Zwracają uwagę, że przecież pisząc ekspertyzę, biegli mieli na względzie odpowiedzialność osób żyjących, a nie tych, którzy zginęli.

"Nasz Dziennik" zapytał wczoraj w BOR o ustosunkowanie się do wniosków z opinii biegłych. Jednak rzecznik mjr Dariusz Aleksandrowicz poinformował nas, że Biuro do opinii odniesie się dopiero, gdy ją przeczyta. - Prokuratura nie przesłała nam ekspertyzy biegłych. Jak się z nią zapoznamy, to wtedy będziemy ją komentować. Na razie jej fizycznie nie ma w Biurze Ochrony Rządu - skwitował rzecznik BOR. 

Jednak gen. Marian Janicki, nie czekając na wnioski prokuratora po zbadaniu ekspertyzy ppłk. Kaczyńskiego i płk. Kulczyńskiego, nie miał wczoraj problemu, by stwierdzić w rozmowie z PAP, że opinia biegłych jest krzywdząca dla BOR. Janicki unikał przy tym jak ognia ustosunkowania się do sformułowanych przez biegłych punktów dotyczących braku odpowiedzialności kierownictwa Biura Ochrony Rządu za działania ochronne 10 kwietnia 2010 roku. - Nie chcę się odnosić do wniosków ekspertów. Mogę tylko tyle powiedzieć, że te punkty, które zostały z niej [ekspertyzy] wyartykułowane, są wielce krzywdzące dla formacji, dla funkcjonariuszy, którzy w niej służą, a w szczególności dla tych, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej - powiedział Janicki. Jak dodał, chodzi mu w szczególności o śp. płk. Jarosława Florczaka, który bezpośrednio dowodził operacją. - Mieliśmy u siebie ponadpółroczną kontrolę NIK, wielu specjalistów kontrolowało nasze procedury z wielu poprzednich lat. I zapewniam, że o wiele lepiej zostaliśmy ocenieni przez wysokiej klasy specjalistów z najważniejszej komórki kontrolnej RP - fantazjował Janicki. 

Stwierdził też, że nie rozważa podania się do dymisji w sytuacji, gdy trwa śledztwo prokuratury. Po upublicznieniu wniosków do opinii biegłych w sprawie zaniedbań BOR w kwietniu 2010 roku Janicki spotkał się w poniedziałek z ministrem spraw wewnętrznych Jackiem Cichockim, któremu - jak powiedział rzecznik rządu Paweł Graś - złożył "obszerne wyjaśnienia". - Z wyciąganiem wniosków trzeba poczekać do sytuacji, w której BOR będzie miał szansę odnieść się do treści tej opinii, która była podstawą do wyciagnięcia tych wniosków - zastrzegł Graś.

Oficerowie BOR, którzy pragną pozostać anonimowi, uważają, że Janicki chce wyjść z całej sprawy obronną ręką, zrzucając winę na innych. Bo czuje rozpięty nad nim parasol ochronny rządu.

Pułkownik Andrzej Pawlikowski nie ma przy tym wątpliwości, że jest już o dwa lata za późno na składanie przez Janickiego obszernych wyjaśnień w sprawie odpowiedzialności BOR za zabezpieczenie wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu. - Uchybienia wykazane przez biegłych są bardzo poważne i w mojej ocenie świadczą o ogromnych zaniechaniach, jakich dopuściło się BOR. A za właściwą realizację zadań odpowiada przecież szef BOR i jego zastępcy - przypomina były szef tej formacji.

Czy gen. Marian Janicki i jego zastępca gen. Paweł Bielawny, odpowiedzialny za działania ochronne, usłyszą zarzuty - zdecyduje prokurator. Nieprawdziwa jest jednak informacja, którą podała stacja TVN24, że na początku lutego możliwe będą zarzuty dla funkcjonariuszy BOR. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga zdecydowanie to dementuje. - Widziałam, że stacja TVN podała, że na początku lutego możliwe będą zarzuty dla funkcjonariuszy BOR. Słyszałam nawet, że będzie akt oskarżenia. Jest już praktycznie początek lutego, proszę mi wierzyć, że prokurator nie jest w stanie z taką szybkością wykonywać tych czynności - mówi prokurator Renata Mazur. - Decyzje, owszem, zostaną podjęte w lutym, ale to nie znaczy, że w jego pierwszych dniach. Prokurator musi mieć czas, żeby spokojnie w całości przeanalizować ekspertyzę biegłych, i to nie w oderwaniu od rzeczywistości - czyli samą opinię, ale w zestawieniu z materiałem dowodowym - dodaje. - Nie mogę powiedzieć, czy gen. Janicki usłyszy zarzuty. Na chwilę obecną takie decyzje nie zapadły - ucina rzecznik Mazur.

Janicki kłamał

Z ppłk. rez. Tomaszem Grudzińskim, zastępcą szefa Biura Ochrony Rządu odpowiedzialnym za działania ochronne w latach 2006-2007, rozmawia Piotr Czartoryski-Sziler.

Można chyba powiedzieć, że ekspertyza biegłych na temat pracy BOR jest druzgocąca.

- Powiem szczerze: jestem zdruzgotany tym, co przeczytałem w komunikacie Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Pracowałem w Biurze Ochrony Rządu siedemnaście lat i nigdy nie dochodziło do takich uchybień. Znam ppłk. Jarosława Kaczyńskiego, który m.in. sporządzał tę opinię, to człowiek bardzo kompetentny, były wiceszef BOR, którego zresztą zastąpiłem na tym stanowisku. Po tej opinii wszyscy ludzie BOR, od najwyższego kierownictwa po kierownictwo na niższych szczeblach, nie powinni dostać wynagrodzenia za wszystkie miesiące, w których pracowali.

Dostali nagrody. Prezydent odznaczył po katastrofie gen. Janickiego i jego zastępcę Bielawnego.

- To jakieś nieporozumienie, nie wiem, za co oni to dostali. Szkoda mi wszystkiego tego, co Biuro zyskało przez wiele lat. Zostali mianowani ludzie na jakieś stanowiska, którzy nie mają pojęcia o tym, co robią. W ogóle jakby wzięli się z zupełnie innych służb, np. służb zajmujących się do tej pory przedszkolem. Jeszcze raz podkreślę, jestem zdruzgotany tym, co przeczytałem. Aż nie chce się w to wszystko wierzyć.

Wygląda na to, że wizyta prezydenta w Katyniu nie była w minimalnym nawet stopniu zabezpieczona w kluczowych obszarach.

- To prawda. Biegli stwierdzili na początku brak właściwego nadzoru ze strony kierownictwa BOR nad działaniami ochronnymi. Ja tego nie rozumiem. To, w jaki sposób zostali przez BOR potraktowani prezydent i premier państwa, świadczy o tym, że nie jest to dla mnie Biuro Ochrony Rządu, oni powinni zmienić nazwę. Albo tę firmę powinno się rozwiązać i stworzyć na nowo od podstaw inną z nowymi, odpowiedzialnymi ludźmi. Zdaje się, że ktoś zapomniał w ogóle o tym, że bierze pieniądze za bardzo poważną sprawę, czyli ochronę najważniejszych osób w państwie.

Ale generał Janicki cały czas powtarzał, że to była najlepiej zabezpieczona wizyta.

- Powiem bardzo mocno: uważam, że kłamał. To jest odpowiednie słowo, ponieważ myślę, że najwyższy czas, żeby nazywać rzeczy po imieniu. Wobec tego, co przeczytałem, trzeba powiedzieć otwarcie: ci ludzie kłamali, nie zajmowali się swoją pracą, za którą dostawali wynagrodzenie. Bądź robili to specjalnie na czyjeś polecenie, ale to jest tylko mój domysł. Bo to jest niemożliwe, żeby było inaczej, część tych osób znam. To jest niemożliwe, by nagle przestali cokolwiek robić.

Z opinii biegłych wynika, że praktycznie ani jeden funkcjonariusz BOR odpowiedzialny za zabezpieczenie wizyty 10 kwietnia 2010 r. nie wykonywał normalnie swojej pracy.

- Z komunikatu prokuratury, który przeczytałem, wynika, że nie wykonywali swojej pracy. Nie organizowali, nie analizowali, nie przewidywali, nie byli obecni w bardzo ważnych punktach, nie wysyłali ludzi, a jeżeli już wysłali, to czytam, że o niskim stopniu kompetentności. To znaczy, że w ogóle nie zajmowali się podstawową rzeczą, jaką jest ochrona osób, a zajmowali się zupełnie czym innym. Nie wiem czym, ale na pewno nie było to przygotowanie wizyty najwyższych osób w państwie. Mogę tylko zgodzić się z tym, że brak wyposażenia funkcjonariuszy grup zabezpieczających w broń palną był z winy Rosjan. Bo czasem jest tak, że nie możemy przepchnąć własnej broni przez granicę. I to jest jedyny punkt, który można złożyć na karb braku zgody strony rosyjskiej. Ale wszystkie inne rzeczy należą do strony polskiej, nie zrobiliśmy nic. Nie wyznaczono nawet dowódcy grupy rekonesansowej, grup zabezpieczających. To jest hańba Biura Ochrony Rządu.

Spodziewa się Pan prokuratorskich zarzutów?

- To jest rzecz prokuratury. Natomiast mi od razu po tym, co przeczytałem, przyszła do głowy myśl: Boże, przecież to tylko nadaje się do prokuratury. Natomiast nie wiem, co oni z tym zrobią. Niestety, ja przestaję już nawet wierzyć w prokuraturę po tym, jak przeczytałem, że umorzono sprawę przeciwko panu Palikotowi. Część informacji na pewno musi być niejawna, ale na pewno nie zgadzam się z tym, że wszystko trzeba utajnić. Najwyższy czas, żeby ktoś zaczął patrzeć na ręce ludziom, którzy w nieodpowiedni i nieodpowiedzialny sposób prowadzą naszych VIP-ów nie wiadomo ku czemu.

Co Pana szczególnie zaskoczyło w opinii biegłych?

- Niewłaściwe przeprowadzenie analizy zadania, czego skutkiem był brak niezbędnych specjalistów w grupie rekonesansowej i grupach zabezpieczających. A to jest właśnie podstawa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa na tych VIP-ów. Nieprzeprowadzenie także odprawy koordynacyjnej. Jak to jest w ogóle możliwe, żeby nie przeprowadzono odprawy? Przecież wszyscy na niej się wszystkiego dowiadują, mają jakieś pytania, możemy coś na takiej odprawie jeszcze zmienić, coś dopowiedzieć, chociażby dowiedzieć się, na jakim kanale przekazujemy informacje między sobą. Zaniżono kategorię działań ochronnych 7 i 10 kwietnia 2010 roku. To jest prokurator. Na jakiej podstawie? Dlaczego zaniżono kategorię? I kto to zrobił? Równie bulwersująca jest sprawa niewyznaczenia odpowiedzialnych za zabezpieczenie poszczególnych miejsc. Przecież ktoś musi być za to odpowiedzialny, później kogoś z tego trzeba rozliczyć. Ktoś informuje wtedy oficera dyżurnego, że coś nie gra, albo osobę odpowiedzialną, która tam jest na miejscu. Już nie mówię o tym, że nie przeprowadzono rekonesansu, co jest podstawą abc Biura.

Biegli stwierdzili również, że plany zabezpieczeń obydwu wizyt sporządzono w sposób sprzeczny z przepisami i zasadami prowadzenia działań ochronnych

- To szokujące, to, kto to robił, komu to zlecono? Ale to się wiąże z tym, że nie przeprowadzono rekonesansu. Bo jak ktoś źle zrobił rekonesans, to nie zrobi dobrze planów. To się wszystko ze sobą wiąże. W opinii biegłych można też przeczytać o zatwierdzeniu planu zabezpieczenia wizyty w dniu 7 kwietnia 2010 r. przez nieuprawnionego do tego funkcjonariusza. Mamy tu też potwierdzenie, że nie było na Siewiernym oficera BOR, co oznacza, iż gen. Janicki kłamał. Powiem panu, że za obrzucenie jajkami prezydenta Kwaśniewskiego we Francji zwolniono szefa BOR. Jestem ciekawy, co zrobi teraz prokuratura.

Dziękuję za rozmowę.

Piotr Czartoryski-Sziler

Źródło: Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Wiadomości Wiadomości Katastrofa Smoleńska: Pozew dla Millera
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA