Komu zależy na promocji homozwiązków w Kościele? Drukuj
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
środa, 09 sierpnia 2017 20:55

Franciszek nie błogosławił sodomitów. Głośno komentowana sprawa udzielenia przez papieża Franciszka błogosławieństwa homoseksualnej parze to typowy „fake news”. Ojciec Święty kolejny raz mimowolnie został wykorzystany przez homolobby, które w ten sposób realizuje swoje interesy.

We wtorek opinia publiczna dowiedziała się o gratulacjach i błogosławieństwie, które od papieża Franciszka otrzymała homoseksualna para mężczyzn z okazji chrztu adoptowanych dzieci. Gest Ojca Świętego miał rzekomo sugerować, że popiera on związki jednopłciowe i akceptuje adopcje przez nich dzieci. W Polsce informowały o tym m.in. portal Deon.pl oraz Katolicka Agencja Informacyjna.

Informacja okazała się tzw. „fake newsem” - nieprawdziwa. Tego typu formalny list gratulacyjny z błogosławieństwem wysyłany jest każdemu, kto o to prosi. „Papież nie mógł wiedzieć, że list trafi do homoseksualnej pary, ponieważ został zaadresowany do jednej osoby w odpowiedzi na jej prośbę” ­– przekonuje Paloma Ovejro, wicedyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

Tony Reis, aktywista LGBT, za sprawą mediów społecznościowych poinformował, że on i jego partner otrzymali datowany na 10 lipca 2017 roku list, w którym Ojciec Święty błogosławi im i „patrzy na nich z uznaniem”. „To typowy język i błogosławieństwo, jakie wysyłane jest do wszystkich ludzi piszących do papieża. Dowody potwierdzają, że asesor Sekcji ds. Ogólnych w Sekretariacie Stanu nie mógł wiedzieć, iż wysyła w imieniu papieża błogosławieństwo homoseksualnej pary” – tłumaczy Paloma Ovejro.

„List został sporządzony w języku portugalskim. Papieskie błogosławieństwo nie ma wymiaru akceptacji, zostało źle zrozumiane i wykorzystane. List był skierowany do jednej osoby i jej rodziny” – podsumowała wicedyrektor watykańskiego biura prasowego.

To nie pierwszy raz kiedy papież Franciszek zostaje mimowolnie i bezwiednie zaangażowany w promocję homoseksualizmu. Od samego początku swojego pontyfikatu liczne (formalne i nieformalne) grupy pragną przedstawiać go w mediach jako reformatora katolickiej moralności.

W 2015 roku analogicznie do sytuacji Tony’ego Reisa i jego partnera, miał miejsce incydent z rzekomym błogosławieństwem udzielonym dwóm lesbijkom. Wówczas sprawę dementował ks. Ciro Benedettini.

Ojciec Święty nie raz przypominał nauczanie Kościoła na temat rodziny jako związku mężczyzny i kobiety oraz ich dzieci. We wrześniu 2015 roku alarmował jednak, iż rodzina ta jest często celem ataków i deformacji, których dopuszczają się „potężne lobby”, a – jak informowała w 2013 roku telewizja BBC – podczas spotkania z południowoamerykańskimi księżmi zrzeszonymi w organizacji CLAR, miał przyznać z żalem, że w Kościele istnieje prężnie działające homolobby.

Komu tak bardzo zależy na tym, aby powołując się na autorytet Ojca Świętego „kanonizować” homozwiązki?

Komentarz mf (PoloniaChristiana.pl): Zwróćmy uwagę, że jezuicki portal Deon.pl łyknął, a potem przedstawił tę informację swoim czytelnikom bez żadnej refleksji, bez żadnego komentarza niejako aprobując słowa Franciszka. Następnego dnia strona o błogosławieństwie "małżeństwa" homoseksualistów prześladowanych przez Kościół, który nie chciał ochrzcić ich dzieci, została usunięta. Jezuici w swoim bałwochwalstwie sięgnęli dna.

Źródła: CatholicNewsAgency.com

Za: PoloniaChristiana.pl