|
Dzisiejsze standardy wychowania bezstresowego już pokazują swe przewrotne oblicze i tragiczne skutki. Kult błogosławionych fatimskich dzieci jest wskazaniem dla współczesnych wychowawców, że nie mogą zapominać o stawianiu wymagań. Z ks. Krzysztofem Czaplą SAC, dyrektorem Sekretariatu Fatimskiego w Zakopanem, rozmawia Sławomir Jagodziński.
Jakie znaczenie ma wizyta Ojca Świętego w miejscu objawień Matki Bożej w Fatimie dla przypomnienia i odczytania w obecnym czasie na nowo tego orędzia sprzed ponad 90 lat?
- Obecność Ojca Świętego na miejscu objawień w Fatimie nadaje szczególną rangę fatimskiemu orędziu. Kościół nie tylko akceptuje treść objawień, ale również wskazuje po raz kolejny na Fatimę. Zauważmy, iż Pius XII poświęcił świat i Kościół Niepokalanemu Sercu Maryi już w 1942 r., następnie w 1954 r. nakazał, by w święto Maryi Królowej, 22 maja (obecnie 22 sierpnia), cały Kościół ponawiał to poświęcenie. Z całą konsekwencją Ojciec Święty w czasie II wojny światowej pragnął podjąć i wypełnić prośbę Matki Bożej Różańcowej z Fatimy, by ratować ludzkość. Podobnie Papież Paweł VI w 1967 r. wskazał na ważność orędzia fatimskiego poprzez wezwanie - skierowane "do wszystkich synów Kościoła" - do osobistego poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Matki Kościoła. Pontyfikat Jana Pawła II niemal w całości stanowił katechezę dotyczącą Fatimy, jej aktualności czy też wypełniania się treści orędzia na naszych oczach. Orędzie Matki Bożej, jakie zostało przekazane przez troje pastuszków, pozostaje do dziś aktualne i nieustannie wzywa do konkretnych działań. Fatima to nie czas przeszły, to nie suche słowo historycznego wydarzenia, ale przyszłość - recepta do zrealizowania, by nadszedł czas pokoju, by powstrzymać zło, by przetworzyć sumienia. Wizyta Ojca Świętego Benedykta XVI w Fatimie wpisuje się zatem w nurt jego poprzedników oraz stanowi wyraz zatroskania Kościoła, by współczesny świat, by ludzie wierzący przyjęli i wypełnili wezwanie Matki Bożej z Fatimy.
Czy nie jest jakimś znakiem czasu, że w obecnym trudnym dla Kościoła okresie, gdy za wszelką cenę chce się zniszczyć jego autorytet, nagłaśniając grzechy i upadki niektórych jego członków, Piotr Naszych Czasów stanie u stóp Matki Bożej Fatimskiej?
- Matka Boża w 1917 r. wskazała na realność zła, grzechu i piekła; zapowiedziała, że Ojciec Święty będzie musiał wiele cierpieć, trudno zatem się dziwić, iż jesteśmy tego świadkami. Wskazała jednoznaczne przyczyny takiego stanu rzeczy, które mają swoje źródło w błędach rozsiewanych po świecie przez Rosję oraz w łamaniu przez ludzi Bożych przykazań.
Lekarstwo, jakie wskazuje Matka Boża, nie polega jednak na krytyce i potępianiu, gdyż w ten sposób dalej pozostajemy w kręgu zła. Lekarstwem jest nawrócenie i pokuta, pokuta, pokuta - każdego z nas, również ludzi Kościoła. Oczywiście nie można lekceważyć zła, jeśli ono miało miejsce, i twierdzić, że nic się nie stało. Z tej racji obecność Ojca Świętego w Fatimie można traktować jako pytanie: czy dziś jesteśmy ludźmi pokuty? Jeśli ludzie Kościoła dopuścili się jakiegokolwiek zła, o którym dziś tak głośno w mediach, należy z całą konsekwencją przypomnieć o konieczności pokuty w dzisiejszym świecie.
Fatima, a szczególnie trzecia część tajemnicy fatimskiej, przypomina również inny obraz Kościoła, ten bardziej prawdziwy, a mianowicie naznaczony męczeństwem, przelaniem krwi, ofiarą życia dla Chrystusa. Obecność Ojca Świętego przy Matce Bożej w Fatimie to przesłanie do współczesności: nie zapomnijcie, że krew męczenników to nasienie chrześcijaństwa. Nie można przez jednostkowy przypadek podważać autorytetu Kościoła. Zobacz - zdaje się wołać Piotr Naszych Czasów - współczesny człowieku, ten ogrom cierpienia, przelanej krwi, męczeństwa, jakie poniósł Kościół, by ratować świat i ludzkość przed złem.
Ojciec Święty jedzie do Fatimy z okazji 10. rocznicy beatyfikacji dwojga pastuszków - Hiacynty i Franciszka, którym ukazywała się Matka Boża w dniach od 13 maja do 13 października 1917 roku. Jakie przesłanie dla rodziców, wychowawców, katechetów płynie z kultu błogosławionych dzieci fatimskich w Kościele?
- Czy chcecie cierpieć, czynić pokutę, wynagradzać za grzechy innych? - pyta Matka Boża kilkuletnie fatimskie dzieci. Najlepsza z Matek nie chroni dzieci przed cierpieniem, trudem, ofiarą, poświęceniem, lecz wręcz przeciwnie, oczekuje tego od nich. Nie tylko nie miała Ona wątpliwości, czy te małe dzieci są w stanie zrozumieć sens ofiary i poświęcenia, ale wręcz oczekiwała konkretnych czynów, i nie zawiodła się. Fatimscy wizjonerzy zawstydzają nas, dorosłych, swą gorliwością, a zarazem przypominają Ewangelię, iż do takich właśnie należy Królestwo Niebieskie.
Dzisiejsze standardy wychowania bezstresowego, bez zobowiązań, bez stawiania wymagań, już pokazują swe przewrotne oblicze i tragiczne skutki. Kult błogosławionych fatimskich dzieci jest wskazaniem dla współczesnych wychowawców, iż nie mogą zapominać o stawianiu wymagań, wzywaniu do ofiary, pokuty czy bezinteresowności. Pastuszkowie z Fatimy z wielką gorliwością podjęli uczynki pokutne za grzeszników, za nawrócenie Rosji, w intencji Ojca Świętego - oto najkrótsza droga do świętości, do przezwyciężenia egoizmu, do kształtowania charakterów, do hartowania ducha. Nie szukajmy zastępczych środków, nie dajmy się zwodzić nowinkom współczesności, uczmy się od Najlepszej Wychowawczyni, jeśli pragniemy świętości dla swoich dzieci.
W jakim stopniu papieska pielgrzymka może się wpisać w trwającą od ubiegłego roku Wielką Nowennę Fatimską?
- Zbliżająca się 100. rocznica objawień fatimskich postawiła nam pytanie: czy znamy orędzie fatimskie, czy wypełniliśmy prośby Matki Bożej Różańcowej z Fatimy? Odpowiedź na oba pytania, niestety, nie jest twierdząca. Wielka Nowenna Fatimska, do której może włączyć się każdy i w każdym czasie, jest, po pierwsze, próbą uczynienia zadość pragnieniu, "by Maryja była bardziej znana i miłowana". Jeśli to się stanie faktem, wówczas będziemy mogli z wiarą wypełnić prośby Matki Bożej. 100 lat to nie tyko okrągła rocznica, ale również długi okres, a zatem niebezpieczeństwo potraktowania Fatimy jako wydarzenia tylko historycznego. Pielgrzymka Ojca Świętego to wskazanie, że Fatima jest ciągle aktualna, że żyje i czeka na wypełnienie, tym samym jest potwierdzeniem słuszności idei Wielkiej Nowenny Fatimskiej.
Tak jak Ksiądz już podkreślił, ważne jest zatem, aby o Fatimie nie mówić w czasie przeszłym...
- Fatima czeka na wypełnienie, a skoro Namiestnik Chrystusowy udaje się na miejsce objawień, daje nam znak, że treść objawień jest ważna dla Kościoła, a zatem dla każdego z nas wierzących.
Siostra Łucja jeszcze w 1939 r. pisała, iż za mało uczyniliśmy, by szerzyć w Kościele nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca, dlatego też nie zostanie powstrzymana karząca ręka Boga, który tak bardzo jest obrażany przez grzechy ludzi. Jak wiemy, kilka miesięcy po napisaniu tego listu do Ojca Świętego wybuchła II wojna światowa. Niewiele jednak zmieniło się od tamtego czasu w tym względzie. W 1946 r. na Jasnej Górze Episkopat Polski zawierzył Kościół i naszą Ojczyznę Niepokalanemu Sercu Maryi. Owocem tego poświęcenia miała być praktyka pierwszych sobót miesiąca w parafiach czy też ponawianie każdego roku aktu poświęcenia Niepokalanemu Sercu Maryi w każdej diecezji. Po tylu latach od tamtego epokowego wydarzenia w jakże wielu miejscach w Polsce nabożeństwo to do dziś nie jest praktykowane, a nawet wielu o nim nie słyszało.
Papieska pielgrzymka to zwrócenie uwagi na fatimskie orędzie. Ojciec Święty osobiście, jako Namiestnik Chrystusowy, prowadzi nas wszystkich ku Fatimskiej Pani. Czy my nie powinniśmy odczytać tej pielgrzymki jako wezwania, by zwrócić się całym sercem ku Maryi, by podjąć i wypełnić fatimskie wezwanie. Również dla nas, Polaków, czy nie jest to okazja, by przypomnieć ślubowania, jakie Naród Polski złożył Niepokalanemu Sercu Maryi?
Dziękuję za rozmowę.
Źródło: Nasz Dziennik
|