Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Chwała polskiego oręża
 

- S U P E R  G A L E R I A -


Jonasz Porywczy

Michał Magon

- Dziecko ulicy



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon XIII

Christi Nomen et Regnum

- O Kościele na

Dalekim Wschodzie


Naszą witrynę przegląda teraz 448 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

Ulti Clocks content

Chesterton

Wysmakowana lektura na długi zimowy wieczór! Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne wydało kolejną perełkę pióra Gilberta Keitha Chestertona. To „Kościół katolicki i konwersja” – brawny opis intelektualnej drogi autora do swego nawrócenia. Więcej...

KOMPENDIUM

Kapłaństwo - powołanie czy uprawnienie? Spośród różnych argumentów przytaczanych na poparcie idei kapłaństwa urzędowego kobiet w Kościele katolickim najistotniejsze merytorycznie wydają się dwa. Więcej...

WIADOMOŚCI

Kolejna kompromitacja aborcjonistek: Aborcyjne lobby nie śpi. W najlepszym czasie antenowym telewizja publiczna emituje peany na cześć zabijania dzieci. Do programu „Tomasz Lis na żywo” prowadzący zaprosił Marię Czubaszek. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Sodomici nie zasługują na przywilej małżeństwa: Kandydat do nominacji Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich, Rick Santorum przypomniał, że możliwość zawarcia małżeństwa jest przywilejem, który należy się wyłącznie związkom kobiety i mężczyzny. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Dlaczego kobieta powinna rodzić dzieci? Ponieważ do tego została stworzona. Żeby być matką. Została powołana do rodzenia dzieci, opiekowania się nimi i kochania ich miłością bezwarunkową. I każda kobieta za tym tęskni... Więcej...

PUBLICYSTYKA

Wokół problemu śmierci mózgowej istnieje coraz więcej kontrowersji. Część środowiska naukowego i lekarskiego nie uznaje definicji śmierci mózgowej i domaga się zaprzestania pobierania organów nieparzystych od dawców po wypadkach. Więcej...

LITERATURA

Konwersja Chestertona: Katolik z urodzenia nieśmiało podejmuje niezwykły temat konwersji. Łatwiej jest podjąć go komuś, kto wciąż nie zna katolicyzmu niż temu, kto ma to szczęście, że zna go od dzieciństwa. Więcej...

DZIECIARNIA

Michał Magon – Dziecko ulicy. Umiłowanie czystości: Poza praktycznymi środkami, o których powiedzieliśmy, Michał otrzymał także rady, do których przywiązywał wielką uwagę, a które chętnie nazywał ojcami, strażnikami, albo żandarmami jego cnoty czystości. Więcej...

Tamtego lata

Tego nie dowiecie się z ekranu! Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu zaprasza do lektury wyśmienitej powieści Sławomira N. Goworzyckiego „Tamtego lata. Zatajona historia Polaków”, która właśnie ukazała się na rynku wydawniczym. Więcej...

Aborcja

Jeszcze jedna godna uwagi książka wydana przez WDS Sandomierz. To „Każdy z nas był ludzkim embrionem” Doroty Sobolewskiej-Bieleckiej – najważniejsze informacje o aborcji przeplecione licznymi świadectwami kobiet i zdjęciami dzieci w okresie płodowym. Więcej...

Św. Maksymilian

Nakładem sandomierskiego wydawnictwa diecezjalnego ukazał się kolejny tom bestsellerowej serii „Niepokalana”. To przebogata książka pod redakcją br. Francisa Mary Kalvelage’a FI zatytułowana „Maksymilian Kolbe – Święty od Niepokalanej”. Więcej...

Przyjaźń Jezusa

Polecamy wybitne dzieło ks. Roberta Hugh Bensona o mnogości przejawów przyjaźni Chrystusa w naszym życiu przedstawione w formie zbioru błyskotliwych oraz przystępnych kazań a zatytułowane „Rekolekcje z Chrystusem”. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/508066baner_chesterton.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549716baner_tamtego_lata.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/684620embrion.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/468501Kolbe.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/549104baner_Rekolekcje_z_Chrystusem.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25749-nawrocenie-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/25959-kapastwo-powoanie-czy-uprawnienie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/25968-kolejna-kompromitacja-aborcjonistek http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25972-homoseksualici-nie-zasuguj-na-przywilej-maestwa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25981-dlaczego-kobieta-powinna-rodzi-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/25965-watykaska-konferencja-o-mierci-mozgowej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/25962-konwersja-chestertona http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/25960-micha-magon--dziecko-ulicy-umiowanie-cnoty-czystoci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/23811-1920-tego-nie-dowiecie-si-z-ekranu- http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/25043-kady-z-nas-by-ludzkim-embrionem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/24912-maksymilian-kolbe--wity-od-niepokalanej http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/24788-rekolekcje-z-chrystusem
 

Opłakane skutki reformy oświatowej PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 30 sierpnia 2010 11:53

Celem reformy było skrócenie edukacji o rok, tak żeby dzieci szybciej wchodziły na rynek pracy. Rządzącym łatwiej jest zabrać rok dzieciństwa sześciolatkowi, niż reformować niewydolny system emerytalny, narażając się dużej części elektoratu. Małe dzieci nie wyjdą przecież na ulice, żeby bronić swoich praw. Z Tomaszem Elbanowskim, prezesem Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców i inicjatorem akcji "Ratuj Maluchy", rozmawia Bogusław Rąpała.

Zbliża się początek kolejnego roku szkolnego. Czy widać już skutki wprowadzenia przez rząd reformy oświaty w 2009 roku?

- Otrzymujemy od rodziców wiele sygnałów o negatywnych skutkach zmian. Przede wszystkim samorządy chętniej jeszcze niż poprzednio podejmują próby wyrzucania sześciolatków z przedszkoli do szkół. Przeważnie do zerówek, ale nierzadkie są naciski na rodziców, żeby posyłali dzieci od razu do pierwszej klasy. Ostatnio słyszeliśmy o takich praktykach w Bytomiu. Dzieje się tak dlatego, że na pierwszoklasistów samorządy dostają pieniądze państwowe, a na utrzymywanie zerówek gminy muszą płacić z własnej kasy. Dużo kosztuje zwłaszcza utrzymanie przedszkoli. Przy przerzucaniu dzieci do szkół pod uwagę nie jest brane ani ich dobro, ani zdanie rodziców. Zdarza się, że gmina już w trakcie wakacji powiadamia, że maluch zapisany do przedszkola został przeniesiony do zerówki szkolnej, gdzie warunki są dużo gorsze. Warto przypomnieć, że gdy reforma startowała dwa lata temu, minister Katarzyna Hall planowała, że od 1 września 2009 r. sześciolatki i siedmiolatki pójdą razem do pierwszej klasy. Rodzicom udało się oprotestować ten kuriozalny pomysł podwójnego rocznika. Ale propozycja wiele mówi o traktowaniu dzieci przez urzędników. W końcu, m.in. po naszej akcji "Ratuj Maluchy", w którą włączyły się dziesiątki tysięcy osób, rząd rozłożył reformę na 3 lata i odstąpił na ten krótki okres od przymusu wobec sześciolatków. W pierwszym roku funkcjonowania ustawy tylko około 4 proc. sześcioletnich dzieci poszło do szkoły. W ten sposób rodzice wyrazili swoje weto wobec tej ustawy.

Ciężar przygotowania szkół do reformy spoczął na samorządach, które w większości nie dały sobie z tym rady. To bardzo niekorzystnie odbiło się na dzieciach i ich rodzicach.

- Rząd, wprowadzając w zeszłym roku reformę, jednocześnie zdecydował o ograniczeniu pieniędzy na jej przygotowanie o 90 proc. i złożył odpowiedzialność na barki samorządów. A gminy często nie mają chęci albo możliwości tak znacząco inwestować w oświatę. Są przecież w Polsce szkoły, w których wciąż nie ma kanalizacji. Większość placówek, jak alarmuje sanepid, nie zapewnia tak podstawowych warunków higienicznych jak ciepła woda i mydło. Ministerstwo zrezygnowało z ustalenia obligatoryjnych warunków w szkołach. Rodzice nie mają nawet podstaw, żeby domagać się spełnienia standardów, bo nie zostały one określone. Zresztą nie chodzi już tylko o sześciolatki, ale i o pięciolatki, które już w 2011 roku na skutek tej samej reformy zostaną objęte obowiązkowym przygotowaniem przedszkolnym. Tam, gdzie nie ma miejsc w przedszkolach lub w ogóle nie ma przedszkoli, dzieci również trafią do szkół. Tak już teraz dzieje się w niektórych gminach. Ostatni taki sygnał mieliśmy z miejscowości Majdan Królewski. Za rok będzie to zjawisko masowe. W wielu miejscowościach do budynków szkół trafią obowiązkowo dzieci rocznikowo pięcioletnie. Najmłodsze z nich będą miały cztery i pół roku! Jest to jeden z poważniejszych skutków tej reformy. Trzeba pamiętać, że wiele dzieci może mieć problem nawet z dotarciem do szkoły, nie mówiąc już o tym, że pięciolatek nie poradzi sobie ani na szkolnej stołówce, ani na korytarzu pełnym starszych uczniów.

Zgłoszony przez Państwa obywatelski projekt ustawy oświatowej ma zapobiec takiemu rozwojowi wydarzeń?

- Zbieramy podpisy pod projektem, w którym proponujemy przede wszystkim, aby państwo z powrotem wzięło odpowiedzialność za przedszkola, z czego zrezygnowało na początku lat 90. Edukacja przedszkolna stoi w Polsce na bardzo wysokim poziomie, ale dostępność do niej jest dramatycznie niska, najniższa w całej Europie. Dobrze, jeśli dzieci uczą się relacji społecznych w grupie, i powinny mieć taką możliwość. Podobnie rodzice, którzy muszą pracować, powinni mieć możliwość pozostawienia dziecka pod dobrą opieką w publicznym przedszkolu. Tak było jeszcze 20 lat temu, a teraz dla połowy dzieci brakuje miejsc. Gminy nie poradziły sobie z prowadzeniem przedszkoli, zamykając kilka tysięcy placówek w całym kraju. Proponujemy, żeby przedszkola zostały objęte subwencją państwową tak jak szkoły. Ich sieć powinna zostać odtworzona. Skoro rodzice płacą podatki, mają prawo oczekiwać, że ich pieniądze zostaną skierowane na zapewnienie tak podstawowej potrzeby wielu rodzin.

Państwa projekt zakłada również powrót sześciolatków do przedszkoli.

- Tak. Sprzeciwiamy się obowiązkowemu posyłaniu sześciolatków do klas pierwszych, dlatego że są to dzieci w wieku przedszkolnym, a ich przerzucenie do szkół nie zostało właściwie przygotowane ani nie było podyktowane ich dobrem. Celem reformy było skrócenie edukacji o rok, tak żeby dzieci szybciej wchodziły na rynek pracy. Rządzącym łatwiej jest zabrać rok dzieciństwa sześciolatkowi, niż reformować niewydolny system emerytalny, narażając się dużej części elektoratu. Małe dzieci nie wyjdą przecież na ulice, żeby bronić swoich praw. Oczywiście, jeśli sześciolatek ma do tego predyspozycje, zostanie odpowiednio zdiagnozowany, to rodzic powinien mieć prawo posłać go do szkoły, tak jak to było przed reformą. Ale chcemy, aby rodzice mogli zatrzymać swoje sześcioletnie dzieci w przedszkolach, jeśli uznają, że ten zgodny z wieloletnią tradycją model będzie lepszy dla ich rozwoju społecznego i emocjonalnego. Tak dzieje się np. na Węgrzech, gdzie większość rodziców korzysta z takiego właśnie prawa wyboru. A sześciolatki doskonale uczą się w przedszkolach. Na przykład moja córeczka, która idzie teraz do drugiej klasy, nauczyła się płynnie czytać właśnie w zerówce przedszkolnej.

W tej chwili są jeszcze Państwo na etapie zbierania podpisów pod swoją inicjatywą. Zdążycie przed rokiem 2012?

- W 2012 r. reforma przewiduje bezwzględny obowiązek dla sześciolatków. A ponieważ na razie rodzice nie kwapią się z ich posyłaniem do szkół, to za dwa lata nastąpi kumulacja roczników, czyli to, przeciwko czemu protestowaliśmy na początku. Dobrze byłoby, gdyby nasza ustawa została złożona w Sejmie i rozpatrzona, zanim dojdzie do tej bardzo złej sytuacji. Jeśli tak się nie stanie, rodzice będą znowu bardzo mocno protestować. Nikt przecież nie chce, żeby jego dziecko szło do szkoły w podwójnym roczniku, co utrudni jego start edukacyjny i będzie ciążyło przez całą naukę aż do studiów, na które będzie się dwa razy trudniej dostać.

Jak z perspektywy stowarzyszenia ocenia Pan politykę prorodzinną rządu?

- Polityka prorodzinna jako taka w Polsce w ogóle nie istnieje. Politycy mylą ją z polityką socjalną. W naszym kraju na pomoc rodzinie, i to głównie ubogiej, wydaje się około 0,76 proc. PKB. W innych krajach Unii na politykę prorodzinną przeznacza się 2-3 proc. PKB. U nas rodzina jest pierwsza tylko wtedy, kiedy trzeba ciąć wydatki. Ostatnim dowodem są lipcowe zapowiedzi rządu, który chce zlikwidować, niesłusznie krytykowane, becikowe oraz odliczenia podatkowe na dzieci, a także podnieść VAT, co uderzy w rodziny, szczególnie wielodzietne. To, co dzieje się w oświacie, tylko dopełnia tego obrazu. Żeby dostać miejsce w przedszkolu, najlepiej się rozwieść albo w ogóle nie żenić. Także inne przepisy skłaniają ludzi wychowujących dzieci do niezakładania rodziny albo nawet fikcyjnych rozwodów. To sytuacja patologiczna, której skutkiem jest fakt, że Polacy są najszybciej wymierającym społeczeństwem w Unii Europejskiej. Jeśli rząd nie podejmie natychmiast kroków w kierunku poprawy sytuacji rodzin, czeka nas katastrofa demograficzna, bo już niedługo zabraknie młodych ludzi, którzy będą utrzymywać starzejące się społeczeństwo. Wystarczy popatrzeć na sąsiednie państwa, te bogatsze i te biedniejsze, które starają się swoją politykę prorodzinną utrzymać na przyzwoitym poziomie, np. na Litwie matkom przysługuje roczny urlop macierzyński.

Jak obecnie w szkołach wygląda sytuacja dzieci najbiedniejszych?

- Niestety, tu również przodujemy w niechlubnej statystyce. Polska ma najwyższy odsetek dzieci ubogich w Unii. Pomoc państwa zarezerwowana jest tylko dla rodzin żyjących na skraju ubóstwa. W dodatku od sześciu lat zamrożono progi dochodowe, poniżej których przysługuje zasiłek na dzieci. Inflacja postępuje, ceny i dochody się zmieniają, więc co roku z systemu pomocy wypada nawet pół miliona dzieci. Polityka rządu sprzyja pauperyzacji rodzin, bo bardziej opłaca się mieć niższe dochody i móc liczyć choćby na skromną pomoc państwa, niż zarobić trochę więcej i stracić zasiłek rodzinny. Z tych samych powodów bardzo mały procent uczniów otrzymuje dofinansowanie na zakup podręczników, zresztą w niewystarczającej wysokości, bo podręczniki są coraz droższe. Rodziny wielodzietne, które przekraczają dopuszczalne limity choćby o złotówkę, nie mogą liczyć na pomoc. Dla nich wrzesień to często miesiąc dramatycznego zaciskania pasa, nierzadko zapożyczania się na wyposażenie dzieci do szkoły. Koszt książek dla szóstki dzieci może sięgać nawet kilku tysięcy złotych. W innych krajach obowiązkowa i bezpłatna edukacja oznacza, że dzieci otrzymują w szkole również podręczniki. Niestety, w Polsce rodzice są obciążeni obowiązkami i pozostawieni sami sobie.

Co będzie, jeśli Państwa inicjatywa się nie powiedzie?

- Nie potrafię sobie wyobrazić, żeby oświata miała na dłuższą metę funkcjonować w takim kształcie, jaki przewiduje reforma. Mołdawia już po roku wycofała się z pomysłu posyłania sześciolatków do szkoły, ponieważ drastycznie wzrosła liczba nerwic u dzieci. W Polsce problemem jest nie tylko fakt, że szkoły nie są przygotowane pod względem infrastruktury do potrzeb młodszych uczniów. Ogromnym problemem jest również nowa podstawa programowa wprowadzona razem z reformą, która stawia wymagania niedostosowane do prawideł rozwojowych dziecka. Ponieważ edukację skrócono o rok, program dotychczasowej zerówki i pierwszej klasy został skomasowany. Sześciolatek ma teraz nie tylko czytać lektury, ale i kaligrafować. Psycholodzy, pedagodzy i metodycy nauczania alarmują, że to przerasta możliwości tak małego dziecka. Rozwój emocjonalny nie musi wcale nadążać za rozwojem intelektualnym i społecznym. Nawet bardzo inteligentne dziecko może sobie nie poradzić ze stresem, wymaganiami, siedzeniem w ławce czy pracami domowymi. Zresztą program jest fatalny także na dalszych etapach kształcenia. W liceum zrezygnowano z nauki wielu przedmiotów, takich jak biologia, fizyka, historia, przez co już tylko z nazwy jest ono ogólnokształcące. Powołaliśmy nasze stowarzyszenie właśnie po to, żeby głos rodziców liczył się bardziej w debacie publicznej dotyczącej również tego, jak mają być uczone nasze dzieci. Trudno jest pogodzić pracę z wychowaniem małych dzieci i jeszcze znaleźć czas i środki na aktywność społeczną. Ale przecież nie możemy milczeć, kiedy ich dobro jest tak otwarcie lekceważone. Rodzice muszą się zmobilizować. Działając wspólnie, można najwięcej osiągnąć.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Nasz Dziennik

Komentarze (1)
1 piątek, 24 września 2010 13:27
tom
Minister Edukacji Narodowej Zydowka Hallowa wykonuje polecenia zydo-masoneri z rzadu swiatowego. Jej maz Aleksander Hall pochoidzi ze starej masonskiej rodziny zydowskiej.
Gdy ministrem byl Polak Roman Giertych zydowskie media zaszczekaly go na smierc. Teraz o destrukcyjnych poczynaniach Hallowej cisza.

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Wywiady Wywiady Opłakane skutki reformy oświatowej
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA