Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Najpiękniejsze polskie sanktuarium maryjne
 

- N O W A  G A L E R I A -


Suren Vardanian

Dom na polanie



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon X

Longinqua oceani

- O katolicyzmie w USA


Naszą witrynę przegląda teraz 258 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

 

 

Dom na polanie

Wyśmienity, światowy, ponadczasowy bestseller w wydawnictwie diecezjalnym z Sandomierza! Z wielką radością prezentujemy niezwykłą nowość – książkę Louisa Hemona „Dom na polanie. Opowieść o Marii Chapdelaine” pięknie zilustrowaną przez Surena Vardaniana. Więcej...

Tajemnice Sandomierza

Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne pragnie Cię zaprosić w niezwykłą podróż w czasie do przepięknego królewskiego miasta pełnego tajemnic. Poznaj jedyną na świecie rodzinną strategiczną grę planszową o Sandomierzu! Więcej...

KOMPENDIUM

Modernizm w świetle Pascendi Dominici gregis: Nie ma nic bardziej typowego dla katolicyzmu niż prawdziwa nienawiść, odruchowa wrogość dla wszelkiej zmiany, niezależnie w jakiej kwestii, która mogłaby prowadzić do umiłowania nowości jako takiej... Więcej...

WIADOMOŚCI

Fundacja Mamy i Taty wysyła listy przeciw konwencji "antyprzemocowej" Rady Europy. Zdaniem autorów akcji, tylko taka zmasowana kampania nacisku na władze, przeprowadzona przez środowiska stojące na straży rodziny może przynieść skutek. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Według postępowców, zabijanie dzieci musi być dostępne dla każdego, więc jak najwięcej osób powinno umieć dokonać tej zbrodni. W Kalifornii uruchomiono właśnie pilotażowy program dla osób nieposiadających wykształcenia medycznego... Więcej...

PUBLICYSTYKA

Niegdyś – operacja ratująca życie matki i dziecka. Dziś – zabieg coraz częstszy. Cesarskie cięcie: czy zawsze jest potrzebne? Poród naturalny, jeśli nie ma medycznych przeciwskazań, jest dla kobiety bezpieczniejszy niż cesarskie cięcie. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Feministyczne mity o antykoncepcji: Za sprawą feministek mitów wokół antykoncepcji jest coraz więcej. Do najbardziej bulwersujących i skandalicznych należy m.in. twierdzenie, że winę za tak wysoką liczbę zgonów z powodu AIDS w Afryce ponosi Kościół. Więcej...

LITERATURA

Dom na polanie. Péribonka: „Ite missa est.” Wrota kościoła w Péribonce otwarły się, a ze środka zaczęli wychodzić ludzie. Chwilę wcześniej kościół wydawał się być opuszczony, przycupnięty na skraju drogi, na wysokiej skarpie nad rzeką Péribonka... Więcej...

DZIECIARNIA

Jednym z przykazań Pana Jezusa, które jest najtrudniejsze do przyjęcia przez ludzką naturę jest zakaz mszczenia się. Jest ono jednym z najtrudniejszych właśnie dlatego, że zemsta zdaje się tak naturalna i instynktowna dla większości charakterów. Więcej...

Serce Pana Jezusa

Gorąco polecamy kolejną nowość wydawniczą z Sandomierza! Tym razem to zbiór klasycznych, przystępnych, szczerze katolickich kazań i rozważań wybitnych polskich kaznodziejów w całości poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Więcej...

Pąsowy liść klonu

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu z prawdziwą przyjemnością prezentuje swą najnowszą książkę - powieść Andrzeja Sarwy o legendarnym bohaterskim poświęceniu Haliny, córki Piotra z Krępy, ratującej Sandomierzan przed Tatarami. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/554179baner_Dom_na_polanie.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857282baner_gra.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/947686baner_Rekolekcje_z_Sercem_Jezusa.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/293706baner_Pasowy_lisc_klonu.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28053-dom-na-polanie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27596-sandomierskie-tajemnice http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/28082-modernizm-w-wietle-pascendi-dominici-gregis http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28062-protest-przeciw-zmianie-definicji-pci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/28060-po-dwudniowym-szkoleniu-mona-umierca-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28071-raz-cicie-zawsze-problem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28069-feministyczne-mity-o-antykoncepcji http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/28090-dom-na-polanie-peribonka http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/28088-zemsta-gry-chrzest-bierzmowanie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27162-rekolekcje-z-sercem-jezusa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/26864-psowy-li-klonu
 

Protasiuk: Klich gubi się w kłamstwach PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 1
SłabyŚwietny 
niedziela, 15 stycznia 2012 16:47

- Przyzwala się rzucać kalumnie na osoby nieżyjące - i to bez jakichkolwiek dowodów, jedynie w oparciu o propagandę szeptaną - by zrzucić na nie winę, skoro i tak już same bronić się nie mogą. - Z Władysławem Protasiukiem, ojcem mjr. Arkadiusza Protasiuka, dowódcy lotu PLF 101 do Smoleńska, rozmawia Marta Ziarnik.

Wyniki nowej ekspertyzy głosowej z kokpitu Tu-154M 101 przeprowadzonej przez naukowców z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. dr. Jana Sehna świadczą o ordynarnych mistyfikacjach w raportach MAK i komisji Jerzego Millera. Wszystko wskazuje na to, że załoga prawidłowo odczytywała dane z wysokościomierza i przestrzegała procedur.

- Nawet pani nie wie, jak bardzo mnie to cieszy, że wreszcie oficjalnie zaprzeczono dotychczasowym kłamstwom. Mnie jako ojcu serce krwawiło przy tego rodzaju kłamstwach wysuwanych pod adresem Arkadiusza i pozostałych członków załogi. Jestem bowiem pewien, że osoba, która z taką sumiennością i starannością podchodziła do wszystkich powierzonych jej zadań i która tak dużą wagę przywiązywała do ciągłego doskonalenia jak mój Syn, nie mogła popełnić podobnych błędów, jakie były mu zarzucane. Moje przekonanie umacniali koledzy i przełożeni Syna oraz drugiego pilota Roberta Grzywny, którzy za każdym razem podkreślali, że załoga tragicznego lotu do Smoleńska to byli świetni fachowcy w swojej dziedzinie. Obaj sumiennie podchodzili do nauki. A latanie to była nie tyle ich praca, ile największa pasja i miłość, której oddawali się całym sercem. W trakcie naszej pierwszej rozmowy pokazywałem pani dyplomy i zdjęcia Arkadiusza z wielu dodatkowych kursów doszkalających, które wykraczały daleko poza standardy służby w 36. SPLT, a które robił wyłącznie z własnej inicjatywy. Jak mówił, chciał być w tym najlepszy. To chyba najlepiej świadczy o tym, że o braku wyszkolenia w ich przypadku nie może być mowy. Wielu z kolegów pilotów i przełożonych Arkadiusza podkreślało to także w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", zaprzeczając jednocześnie również innym wysuwanym przez MAK oszczerstwom, jakoby załoga nie była ze sobą zżyta i nie miała wcześniej okazji zgrać się ze sobą w pracy. Wszyscy przyznawali, że Arkadiusz i Robert świetnie się ze sobą dogadywali, że byli zgrani i dobrze czuli się w swoim towarzystwie. Nie mogło więc być mowy o braku współdziałania pomiędzy nimi. Dlatego też na początku było dla mnie niepojęte, jak MAK mógł wysnuć podobne bzdury. Później jednak zrozumiałem, że taka manipulacja miała na celu wytworzenie całej otoczki wokół kłamstwa o winie pilotów, dzięki któremu starano się zatuszować rzeczywiste przyczyny katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku. Dziś wreszcie krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych na podstawie szczegółowo przeprowadzonych analiz potwierdza, że załoga prawidłowo odczytywała dane z wysokościomierza oraz że przestrzegała wszystkich procedur. Mam nadzieję, że dzięki dalszej pracy ekspertów uda się niedługo wyjaśnić przyczyny katastrofy i tym samym zmyć tę straszną plamę na polskim honorze.

Pada lansowana niemal od pierwszych chwil po katastrofie teza naciskowa z gen. Andrzejem Błasikiem w roli głównej. To zaskoczenie dla Pana?

- Przyznam szczerze, że na początku dałem się zwieść manipulacjom i kłamstwom serwowanym nam przez Rosjan, polski rząd i niektóre media, jakoby dowódca Sił Powietrznych przebywał w kokpicie. Od samego jednak początku podkreślałem, że jego obecność nie mogła mieć negatywnego wpływu na pracę załogi, czyli jak wspomniane powyżej źródła wmawiały - popełnienie przez nich podstawowych błędów na skutek presji. Obawiam się jednak, że te powtarzane przez kilkanaście miesięcy kłamstwa zdążyły się już mocno wryć w świadomość obywateli i teraz trudno będzie to wszystko wymazać. Zwłaszcza że było ich tak wiele.

Co do samej presji, to też było na jej temat kilka teorii. MAK w swoim raporcie mówił o bezpośredniej presji psychicznej na załogę, raport Millera zaś o pośredniej. Trudno teraz będzie bronić tych filarów obu raportów.

- Otóż to. Teraz okazuje się, że gen. Błasik nie tylko że nie wywierał na załogę presji, ale mogło go w ogóle nie być w kokpicie w kluczowej fazie lotu. I że jest to w ogóle bez związku z katastrofą. W związku z powyższym, jak zauważyła pani na początku, wyniki pracy krakowskich ekspertów ostatecznie dowodzą, że zarówno MAK, jak i komisja pana ministra Jerzego Millera dopuściły się wielu przekłamań i fałszerstw, o czym niezależni eksperci i komentatorzy, m.in. na łamach "Naszego Dziennika", mówili od wielu miesięcy.

Wygląda na to, że śledztwo powinno ruszyć od początku. Należałoby zweryfikować raport komisji Jerzego Millera?

- Absolutnie się z tym zgadzam. Już pierwsze z całej tej lawiny kłamstw, które, na szczęście, wyszły na jaw, powinno przekreślić dotychczasowe prace w tej kwestii. Osoby, które dopuściły się manipulacji, świadczenia nieprawdy i ukrywania prawdziwych informacji, powinny zostać postawione w stan oskarżenia, a na ich miejsce powinni zostać wybrani nowi, niezależni eksperci, którzy na nowo zajmą się śledztwem. W przypadku, gdy wychodzi na jaw, iż nie tylko strona rosyjska dopuszcza się zakłamywania faktów, ale na szkodę państwa polskiego działają także niektórzy oficerowie i politycy, śledztwo powinna przejąć międzynarodowa, niezależna komisja. Zwłaszcza że Polska buduje nie tylko struktury NATO i Unii Europejskiej, ale jest też sojusznikiem Stanów Zjednoczonych.

Mówiąc o oficerach działających na szkodę naszego kraju, ma Pan na myśli kogoś konkretnego?

- Pani redaktor, chyba wszyscy, którzy choć trochę śledzą tę sprawę, wiedzą, o kim mowa. Między innymi mam na myśli płk. Edmunda Klicha, który niezależnie od tego, jakie fakty wychodzą na jaw, kurczowo trzyma się swoich absurdalnych teorii. Wszystko wskazuje na to, że podawane przez niego "fakty" są wyłącznie wymysłem jego chorej wyobraźni. Uważam, że pan Klich jest ostatnią osobą, która ma dziś moralne prawo do zabierania głosu na forum publicznym. Właściwym miejscem jego wypowiedzi powinien być prokuratorski pokój przesłuchań. Sądzę, że Klich boi się dowodów, z którymi niechybnie będzie musiał się konfrontować, i to wkrótce.

To właśnie szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych jako pierwszy poinformował o obecności gen. Błasika w kokpicie i jego domniemanych naciskach na załogę, twierdząc, że osobiście słyszał na nagraniach głos dowódcy Sił Powietrznych.

- Rzeczywiście powiedział tak podczas telewizyjnego wystąpienia, umożliwiając tym samym MAK-owi dalsze kłamstwa w tej materii. Teraz jednak, jak czytam, gdy kłamstwa te wyszły na jaw dzięki naukowcom z krakowskiego instytutu, pan Klich wszystkiemu zaprzecza, twierdząc, że nie słyszał osobiście, tylko dostał taką informację od innego eksperta z komisji Millera. To się w głowie nie mieści! Ten pan gubi się już w swoich kłamstwach. I nie rozumiem, jak to możliwe w cywilizowanym, demokratycznym kraju, by za te wszystkie kłamstwa, które konsekwentnie przecież prowadziły śledztwo smoleńskie na złe tory, do tej pory nie poniósł żadnych konsekwencji! Między innymi przez niego kilkunastomiesięczne śledztwo trzeba teraz przekreślić, wyrzucić do śmietnika i przeprowadzić na nowo. Tylko teraz nie możemy pozwolić na to, by sytuacja się powtórzyła. Musimy kategorycznie zażądać od Rosjan wydania nam oryginałów czarnych skrzynek, wraku samolotu i pozostałych dowodów i bazować na nich, a nie na kopiach i rosyjskich ustaleniach. I co najważniejsze, nowe śledztwo prowadzić przy współpracy z ekspertami międzynarodowymi, którzy mają większe doświadczenie w tego typu sprawach i dysponują lepszym sprzętem. Teraz bowiem, gdy minęło już tak dużo czasu od katastrofy i wiele dowodów uległo zniszczeniu, śledztwo wymaga zastosowania znacznie bardziej precyzyjnego sprzętu i metod, którym dysponują chociażby Amerykanie.

Poza zarzutami o wywieranie nacisków był też cały łańcuch innych mistyfikacji: alkohol we krwi gen. Błasika czy kłótnia między nim a Pana synem jeszcze przed startem z Okęcia.

- Te kłamstwa były tak szyte, by upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Czyli z jednej strony zrzucenie na gen. Błasika odpowiedzialności za start samolotu w momencie złego przygotowania całej delegacji, a z drugiej - wykreowanie rzekomych błędów załogi, popełnionych pod wpływem "presji" ze strony zwierzchnika. Wszystkie te bzdury i podsycany przez media szum wokół nich przez całe miesiące świetnie maskowały prawdziwe przyczyny katastrofy i chroniły przed odpowiedzialnością osoby, które rzeczywiście ponoszą winę za tę koszmarną organizację lotu na uroczystości 70. rocznicy mordu katyńskiego najważniejszych osób w państwie. Doprowadziło to nie tylko do wściekłej nagonki na rodziny ofiar tych zaniedbań, ale także do zniesławienia polskiego munduru.

Słyszał Pan, jak wyniki pracy krakowskich ekspertów skomentował rzecznik rządu Paweł Graś?

- Jeszcze nie.

To Panu powiem. Stwierdził, że "nie ma znaczenia, czy w kokpicie tupolewa był gen. Błasik, czy nie", gdyż i tak "ofiarom katastrofy nie przywróci to życia".

- Życia nie przywróci, ale ich zszargany honor - tak! Podobne wypowiedzi są dla mnie niepojęte. Sprowadzają się do tego, że przyzwala się rzucać kalumnie na osoby nieżyjące - i to bez jakichkolwiek dowodów, jedynie w oparciu o propagandę szeptaną - by zrzucić na nie winę, skoro i tak już same bronić się nie mogą. Wszelkie zaś próby ich oczyszczenia z niesłusznych zarzutów są wściekle atakowane. I to się dzieje w demokratycznym państwie?

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Wywiady Wywiady Protasiuk: Klich gubi się w kłamstwach
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA