Portal optymalizowany dla przeglądarek: IE 7, Opera 9 i nowszych

n_ciekawestrony.jpg

Najpiękniejsze polskie sanktuarium maryjne
 

- N O W A  G A L E R I A -


Suren Vardanian

Dom na polanie



 -  M A G I S T E R I U M  -


Leon X

Longinqua oceani

- O katolicyzmie w USA


Naszą witrynę przegląda teraz 252 gości 
Ilość odsłon od 7 XI 2008 r. .
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter


 

 

 

 

 

Dom na polanie

Wyśmienity, światowy, ponadczasowy bestseller w wydawnictwie diecezjalnym z Sandomierza! Z wielką radością prezentujemy niezwykłą nowość – książkę Louisa Hemona „Dom na polanie. Opowieść o Marii Chapdelaine” pięknie zilustrowaną przez Surena Vardaniana. Więcej...

Tajemnice Sandomierza

Sandomierskie wydawnictwo diecezjalne pragnie Cię zaprosić w niezwykłą podróż w czasie do przepięknego królewskiego miasta pełnego tajemnic. Poznaj jedyną na świecie rodzinną strategiczną grę planszową o Sandomierzu! Więcej...

KOMPENDIUM

Modernizm w świetle Pascendi Dominici gregis: Nie ma nic bardziej typowego dla katolicyzmu niż prawdziwa nienawiść, odruchowa wrogość dla wszelkiej zmiany, niezależnie w jakiej kwestii, która mogłaby prowadzić do umiłowania nowości jako takiej... Więcej...

WIADOMOŚCI

Fundacja Mamy i Taty wysyła listy przeciw konwencji "antyprzemocowej" Rady Europy. Zdaniem autorów akcji, tylko taka zmasowana kampania nacisku na władze, przeprowadzona przez środowiska stojące na straży rodziny może przynieść skutek. Więcej...

CIEKAWOSTKI

Według postępowców, zabijanie dzieci musi być dostępne dla każdego, więc jak najwięcej osób powinno umieć dokonać tej zbrodni. W Kalifornii uruchomiono właśnie pilotażowy program dla osób nieposiadających wykształcenia medycznego... Więcej...

PUBLICYSTYKA

Niegdyś – operacja ratująca życie matki i dziecka. Dziś – zabieg coraz częstszy. Cesarskie cięcie: czy zawsze jest potrzebne? Poród naturalny, jeśli nie ma medycznych przeciwskazań, jest dla kobiety bezpieczniejszy niż cesarskie cięcie. Więcej...

PUBLICYSTYKA

Feministyczne mity o antykoncepcji: Za sprawą feministek mitów wokół antykoncepcji jest coraz więcej. Do najbardziej bulwersujących i skandalicznych należy m.in. twierdzenie, że winę za tak wysoką liczbę zgonów z powodu AIDS w Afryce ponosi Kościół. Więcej...

LITERATURA

Dom na polanie. Péribonka: „Ite missa est.” Wrota kościoła w Péribonce otwarły się, a ze środka zaczęli wychodzić ludzie. Chwilę wcześniej kościół wydawał się być opuszczony, przycupnięty na skraju drogi, na wysokiej skarpie nad rzeką Péribonka... Więcej...

DZIECIARNIA

Jednym z przykazań Pana Jezusa, które jest najtrudniejsze do przyjęcia przez ludzką naturę jest zakaz mszczenia się. Jest ono jednym z najtrudniejszych właśnie dlatego, że zemsta zdaje się tak naturalna i instynktowna dla większości charakterów. Więcej...

Serce Pana Jezusa

Gorąco polecamy kolejną nowość wydawniczą z Sandomierza! Tym razem to zbiór klasycznych, przystępnych, szczerze katolickich kazań i rozważań wybitnych polskich kaznodziejów w całości poświęcony Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Więcej...

Pąsowy liść klonu

Wydawnictwo Diecezjalne i Drukarnia w Sandomierzu z prawdziwą przyjemnością prezentuje swą najnowszą książkę - powieść Andrzeja Sarwy o legendarnym bohaterskim poświęceniu Haliny, córki Piotra z Krępy, ratującej Sandomierzan przed Tatarami. Więcej...

http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/554179baner_Dom_na_polanie.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857282baner_gra.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/362249rzeka.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/156334baner2.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/944988baner7.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/984376baner8.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/675643baner4.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/857434kominek.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/483044baner9.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/947686baner_Rekolekcje_z_Sercem_Jezusa.jpg http://www.rodzinakatolicka.pl/components/com_gk2_photoslide/images/thumbm/293706baner_Pasowy_lisc_klonu.jpg
http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28053-dom-na-polanie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27596-sandomierskie-tajemnice http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/kompendium/37-kompendium/28082-modernizm-w-wietle-pascendi-dominici-gregis http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/wiadomoci/6-wiadomosci/28062-protest-przeciw-zmianie-definicji-pci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/28060-po-dwudniowym-szkoleniu-mona-umierca-dzieci http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28071-raz-cicie-zawsze-problem http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/publicystyka/5-komentarze/28069-feministyczne-mity-o-antykoncepcji http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinakatolickadorosli/31-literatura/28090-dom-na-polanie-peribonka http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/rodzinadzieciimlodziez/32-dzieciarnia/28088-zemsta-gry-chrzest-bierzmowanie http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/27162-rekolekcje-z-sercem-jezusa http://www.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/26864-psowy-li-klonu
 

Smoleński sąd kapturowy PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
poniedziałek, 30 stycznia 2012 17:41

- Zarówno komisja, jak i prokuratura nie posiada w dyspozycji żadnych dowodów bezpośrednich katastrofy. - Z mec. Piotrem Pszczółkowskim, pełnomocnikiem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, rozmawia Anna Ambroziak.

Sypią się główne tezy MAK i komisji Jerzego Millera. Minister powinien liczyć się z jakimiś konsekwencjami własnych zaniechań czy wręcz matactw?

- Aby ocenić plon pracy tej komisji, chciałbym przede wszystkim wrócić do jej powstania. Wskazać należy, że ta komisja nigdy nie wykazała się mandatem do tego, żeby w ogóle procedować. Podstawą jej działania mógłby być art. 140 ustawy Prawo lotnicze oraz wydany na jego podstawie paragraf 6 ust. 2 rozporządzenia ministra obrony narodowej w sprawie organizacji Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego z 2004 roku. Z tych przepisów ewidentnie wynika, że do badania incydentu statku lotnictwa państwowego, jakim był Tu-154M, poza granicami kraju, w przypadku braku umowy międzynarodowej, a takiej z Rosją nie mamy, w działaniu komisji niezbędne jest umocowanie ze strony rosyjskiej. Mimo wielu wniosków komisja takiego umocowania nie okazała.

Minister obrony narodowej Bogdan Klich mówił kiedyś, iż podstawą bytu komisji Millera miało być porozumienie z 14 grudnia 1993 roku dotyczące badania incydentów lotniczych w lotnictwie wojskowym.

- To nieprawda. Z art. 11 tego dokumentu wynika, że wyjaśnianie katastrof będzie prowadzone wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie. Na podstawie tego porozumienia w ciągu pierwszych trzech dni po katastrofie działali razem z prokuratorami rosyjskimi polscy prokuratorzy, którzy udali się do Smoleńska. Potem jednak porządek prawny badania katastrofy został z niekorzyścią dla Polski zmieniony. Porozumienie z 1993 r. nigdy nie przewidywało uprawnień do powołania polskiej komisji. To nie porozumienie z 1993 r., ale właśnie dwa wcześniej wspomniane akty prawne, konkretnie art. 140 prawa lotniczego i paragraf 6 wydanego na jego podstawie rozporządzenia, regulują powstanie Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Przepisy jasno stanowią, że lot polskiego statku państwowego, który zakończył się katastrofą na terenie państwa obcego, może być badany przez polską komisję pod jednym z trzech warunków: po pierwsze - musiałyby przewidywać to umowy międzynarodowe, których z Rosją nie mamy; po drugie - aby państwo, na terenie którego zdarzył się incydent, nie podjęło badania - a to przecież nie miało miejsca; i wreszcie warunek trzeci, jedyny potencjalnie możliwy do spełnienia w sytuacji badania katastrofy smoleńskiej, by strona polska uzyskała przekazanie od Rosjan uprawnień do przeprowadzenie badania. Na jednym z posiedzeń zespołu smoleńskiego w maju ubiegłego roku, a więc jeszcze przed publikacją raportu, zapytałem pana prof. Marka Żylicza, członka KBWLLP o to, czy komisja takie umocowanie posiada. Nie uzyskałem żadnej odpowiedzi, nie okazano nam żadnego dokumentu. W przypadku braku spełnienia jednego z trzech wskazanych wyżej warunków komisja działała bezprawnie.

Działała w sposób nielegalny?

- Tak. W związku z tym plon pracy komisji działającej bez umocowania prawnego nie ma żadnej wartości prawnej.

Jak oceni Pan metodologię pracy komisji Millera?

- Zarówno komisja, jak i prokuratura badająca katastrofę nie ma lub ma bardzo ograniczony dostęp do dowodów. Nie posiada w dyspozycji żadnych dowodów bezpośrednich katastrofy. Szkodliwy pomysł przyjęcia załącznika 13 do konwencji chicagowskiej skazał Polskę na dyktat i dozowanie informacji przez Rosjan i pana płk. Edmunda Klicha, polskiego akredytowanego przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym. W świetle ujawnionych nagrań, rozmów płk. Klicha z ministrem obrony narodowej ujawniają się żenujące wprost nieprawidłowości w działaniach polskiego akredytowanego przy MAK. Chciałbym tu przypomnieć, że już w lecie 2010 r. postulowałem przesłuchanie pana Klicha, aby zakończyć wreszcie "jednoosobowy sąd kapturowy nad polskimi pilotami". Aby zweryfikować szkalujące polskich oficerów i generałów rewelacje, które płk Klich przekazywał opinii publicznej. Komisja Millera na samym początku miała taką samą wiedzę na temat katastrofy co opinia publiczna, która wiedzę zdobywała od polskiego akredytowanego przy MAK. Metodologia działania komisji Millera była niepoprawna.

Występował Pan formalnie do komisji o informacje dotyczące jej umocowania?

- Nie, ponieważ dla komisji nie byłem stroną postępowania. Ale wspólnie z mec. Rafałem Rogalskim, jako pełnomocnicy pana premiera Jarosława Kaczyńskiego pytaliśmy o to ministra Bogdana Klicha. Otrzymaliśmy odpowiedź, że podstawą prawną działania komisji jest owo porozumienie z 1993 roku. Co oczywiście jest nieprawdą. Nie było wspólnego działania naszej komisji ze stroną rosyjską - pod raportem komisji nie ma ani jednego podpisu strony rosyjskiej!

Wróćmy do metodologii działań komisji. W maju ubiegłego roku na tym samym posiedzeniu zespołu smoleńskiego, o którym Pan wspomniał, prof. Żylicz informował, że prace komisji są już na ukończeniu.

- Tak. Profesor Żylicz mówił też, że komisja praktycznie ma już wszystkie dowody. Zapytałem wówczas, czy komisja ma opinie co do wiarygodności zapisu czarnych skrzynek, czy posiada same rejestratory, czy były przeprowadzone oględziny miejsca zdarzenia, ciał ofiar katastrofy, wraku samolotu. Oczywiście odpowiedzi były przeczące. Komisja nie miała w posiadaniu żadnych kluczowych dowodów, a zmierzała do wydania raportu końcowego. Dlatego ten raport metodologicznie się nie broni. Bez kluczowych dowodów nie należało wydawać żadnych ocen. Powstałe w tak ułomny sposób tezy raportu są zawsze możliwe do podważenia, ośmieszenia na arenie międzynarodowej. Rosjanie mogą zarzucić stronie polskiej, że jej raport nie opiera się na bezpośrednio zbadanym pełnym materiale dowodowym. Mając w dyspozycji dowody rzeczowe, mogą też ujawniać wciąż nowe okoliczności jako ewentualne kontratezy dla polskich ustaleń.

Członkowie komisji podnoszą teraz wątek presji ze strony rządu i mediów.

- Nie zamierzam tu być bynajmniej adwokatem dziennikarzy, ale moim zdaniem, z tej strony żadnej presji nie było. Także ze strony mojego klienta nigdy nie było takich nacisków. Zawsze była mowa o tym, by badania były przeprowadzone rzetelnie i odpowiedzialnie, w taki sposób, by nikogo bezpodstawnie nie oskarżać, nie ranić. Prawdą jest natomiast, że była presja rządu. Polski rząd i minister Miller jako jego ówczesny członek wykazywał tu pośpiech, po tym jak został kompromitująco potraktowany przez MAK. Pośpiech ten należy utożsamiać z tym, że po publikacji raportu MAK doszło do międzynarodowego skandalu. Raport wypaczał w sposób ewidentny stan faktyczny, dodatkowo na arenie międzynarodowej zamknął stronie polskiej możliwość jakiejkolwiek korekty tych ustaleń. To raport obarczający stronę polską całkowitą odpowiedzialnością za katastrofę, o którym Rosjanie mówią, że był współtworzony przez Polaków, czyli przez akredytowanego Edmunda Klicha. Pośpiech komisji nie wynikał z nacisków mediów, a tym bardziej z nacisków rodzin. Jedynie z chęci wykonania jakiegokolwiek ruchu, który przypudrowywałby kompromitację tego rządu w badaniu katastrofy smoleńskiej.

Można mówić o członkach komisji jako funkcjonariuszach publicznych?

- Członkowie administracji rządowej są funkcjonariuszami publicznymi.

Można byłoby więc mówić o ewentualnym przestępstwie, naruszeniu art. 231 kodeksu karnego, który penalizuje działania urzędników publicznych?

- Jeżeli mowa o przestępstwie urzędniczym, to raczej poprzez fakt uzurpowania sobie prawa do działania. A nie przez samo błędne działanie. Jeżeli ktoś działa źle, to ocenie prawno-karnej podlega jego działanie. Natomiast jeśli ktoś działa bez umocowania prawnego, tzn. że uzurpuje sobie do tego prawo i też podlega represji karnej.

Można mówić, że legenda ministra Jerzego Millera jako sprawnego urzędnika państwowego, bo taki image przypisywano mu niejednokrotnie, rozpadła się w pył?

- Jest szereg istotnych okoliczności w działaniu zarówno pana ministra Millera, jak i pana premiera Tuska i członków jego rządu, które wymagają wyjaśnienia. Począwszy od wyboru porządku prawnego badania katastrofy po zawieranie umów ze stroną rosyjską zobowiązujących nas do pozostawienie wraku i czarnych skrzynek na terenie Federacji Rosyjskiej do zakończenia tamtejszego postępowania sądowego. Bezwzględnie wyjaśnienia wymaga zaniechanie przeprowadzenia w Polsce oględzin i sekcji zwłok ofiar katastrofy. Krótko mówiąc - wyjaśnić trzeba przyczyny godzenia się przez państwo polskie na liczne ograniczenia dowodowe w badaniu katastrofy. Można byłoby się tu pewnie zastanowić nad kwestią odpowiedzialności konstytucyjnej i prawnej tych osób. Nie chciałbym teraz, na tym etapie, formułować kategorycznych tez. Takie zachowanie należy jednak nazwać brakiem odpowiedzialności za państwo i jego obywateli. Urzędnicy państwa polskiego nie tylko nie przyznają się do popełnionych ewidentnych błędów, publicznie umniejszając ich znaczenie, ale także wbrew polskiej racji stanu nie chcą lub nie potrafią bronić honoru i czci poległych w katastrofie. Mam na myśli aroganckie insynuacje pod adresem pilotów samolotu Tu-154M, gen. Andrzeja Błasika i pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Marginalizowanie tych błędów, dalsze utrzymanie opinii publicznej w przekonaniu o własnej nieomylności przywodzi na myśl reguły daleko odbiegające od europejskiej demokracji, właściwe raczej wypaczeniom spotykanym w systemach totalitarnych. W toku nieudolnego, bez właściwego dla tej sprawy szacunku i zaangażowania, badania przyczyn katastrofy skrzywdzono wiele osób. Naruszono dobre imię zasłużonych Polaków. Należałoby teraz zachować się przyzwoicie, powiedzieć: "Przepraszam, popełniłem błąd". Skorygować błędy lub umożliwić innym ich poprawienie.

Jak Pan ocenia fakt, że żaden członek komisji nie chce się teraz przyznać do atrybucji głosu gen. Błasika - sam Miller mówił niedawno, że identyfikacji dokonali członkowie Komisji, a nie Centralne Laboratorium Kryminalistyczne.

- Pozostawiam tę sytuację do oceny Czytelników. Jakikolwiek komentarz wydaje się tutaj zbędny.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Twoje imię:
Twój e-mai:
Komentarz:
 
Start Wywiady Wywiady Smoleński sąd kapturowy
 

WIADOMOŚCI

CIEKAWOSTKI

WYWIADY

PUBLICYSTYKA

KOMPENDIUM

LITERATURA

DZIECIARNIA